Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierogi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierogi. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 września 2014

WYROLOWAŁAM RUSKICH TROCHĘ






Zaczynam powoli chodzić, o ile moje chodzenie można tak określić. Już nie biegam, bo noga nie daje, ale daję radę. Kolano goi się elegancko, nie ma powikłań, nie zbiera się płyn, a ten co był pięknie się wchłania. Biorę leki, smaruję żelami i przykładam grzane kasztany. Bardzo się cieszę, że leczenie skutkuje, bo straszyli mnie już różnymi opcjami. Ja uparta jestem i nie tak łatwo mnie uziemić :)


Ruskich pierogów nam się zachciało. Ostatnio miałam jednak wizję nowej odmiany tego dania. Pomyślałam sobie, że spróbuję zrobić je ciut inaczej. Tym razem nie lepiłam klasycznych pierogów z całego ciasta tylko jego część przeznaczyłam na moje doświadczenie. 

ciasto do pierogów:
  • 1 kg mąki pszennej
  • gorąca woda
  • szczypta soli
  • mały jogurt naturalny (lub maślanka)
Z podanych składników należy zagnieść elastyczne ciasto.

Farsz do ruskich:
  • 1/2 kg sera białego
  • 1- 1,5 kg ugotowanych ziemniaków 
  • cebulka smażona
  • sól
  • pieprz
  • 1/3 łyżeczki tartych listków mięty 
Ser i wystudzone ziemniaki należy zmielić , dodać usmażoną cebulkę uprzednio drobno pokrojoną. Doprawić ziołami.


Część ciasta rozwałkować na kształt prostokąta. Wyłożyć część farszu, rozprowadzić po cieście tak by dało się zawinąć w roladę. Kiedy już rolada jest gotowa, nalezy ją pokroić w ok 4 cm porcje  . 
Na patelni podsmażyć warzywa (jakie chcemy) na łyżce oliwy. Gdy zaczną mięknąć dolewamy wody i układamy roladki. Przykryć wszystko by ładnie się poddusiło i by ciasto w roladkach ugotowało się (uparzyło się ). 
Wyłożyć danie na talerz i zajadać ze smakiem.
Mój Mąż , czyli niezawodny tester był przekonany, że farsz zbytnio nasiąknie i że roladki się rozciapią. Nic z tego. Roladki wyszły pysznie, ciasto miękkie, delikatne i smaczny farsz.


Oczywiście z reszty ciasta to już leciałam z klasycznymi pierogami, bo pierogi to pierogi. 



Jednak muszę Wam powiedzieć, że pierogi jako roladki świetnie się prezentują i są miłym zaskoczeniem dla smakoszy.

I tak oto wyrolowałam ruskich trochę .
Miłego dnia dla wszystkich i dziękuję za to, że jednak Jesteście pomimo mojej niedyspozycji.

POZDRAWIAM
 

czwartek, 21 lutego 2013

PIEROGI KAPITAŃSKIE, czyli coś na post

Teraz jest czas gdy brzusio może odpocząć.
pierogi kapitańskie z rybą
Witam Was bardzo serdecznie.
Dzisiejsza propozycja powstała w bardzo spontaniczny sposób zaś efekt wyszedł bardzo zaskakująco smacznie.
Lubię kombinacje z farszami do pierogów. Robiłam już ruskie w wersji dla osób ze schorzeniami wątroby, powstały także pierogi z farszem do gołąbków. Teraz czas na kolejne doświadczenie.
Ostatnio kupiłam wędzoną rybę. Czas postu mobilizuje do odpoczynku od potraw ciężkich i mięsnych. Część ryby poszło na kolację, jednak sporo zostało gdyż moje dzieci w ogóle nie uznają ryb w czystej postaci. Wychodzę jednak z założenia, że dieta dzieci musi być na tyle urozmaicona by dostarczała młodym ciałkom niezbędnych składników.
Lubią za to pierogi ....i to bardzo. Tak więc na drugi dzień powstały właśnie te oto
ciasto na pierogi wymieszane jest z papryką słodką w proszku

       PIEROGI KAPITAŃSKIE

Dlaczego kapitańskie? a tak sobie nazwałam skoro są z rybą :)
Oczywiście moje małe ukochańce nie mogły wiedzieć iż nielubiana ryba jest w farszu, bo inaczej nie zjedliby ani jednego. W smaku wyczuwa się lekką nutę wędzonej ryby ale nie aż tak by im przeszkadzała.

FARSZ

  • porcja ryby wędzonej
  • cebula
  • ryż
  • suszone pomidory
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • sól, pieprz
  • natka pietruszki
  • koperek
  • oliwa

ciasto do tych pierogów zrobiłam tak jak tradycyjne jednak dodałam do niego paprykę słodką w proszku.
 Przygotowanie farszu:
na patelni rozgrzać łyżkę oleju, wsypać niepełną szklankę suchego ryżu, dodać koncentrat pomidorowy rozrobiony z odrobiną wody. Lekko posolić. Dusić do momentu aż ryż lekko zmięknie. Następnie dokładamy drobno pokrojoną cebulkę i suszone pomidory. Znowu chwilkę dusimy pod przykryciem, ok 10 minut, a potem odkrywamy i zasmażamy. Teraz należy zdjąć z ognia. Obraną z ości rybę rozdrabniamy na kawałki i dorzucamy do naszej duszonki. Posypujemy poszatkowaną natką pietruszki i koperkiem i dokładnie mieszamy. Gdy ryba puści swój smak dopiero wtedy dokładniej doprawiamy. Pamiętajmy, że ryba wędzona jest słona sama w sobie.
Wyrabiamy ciasto na pierogi  ( u mnie z suszoną papryka słodką) i przystępujemy do dzieła...lepimy. Gotujemy tradycyjnie.
Pierogi podałam z sałatą wymieszaną z pomidorem, jajkiem, ogórkiem i serem feta w sosie vinegrette.

Myślę, że znajdzie się wśród Was ktoś kto zaryzykuje i spróbuje takiej opcji pierogowej. Polecam, bo smak jest wyśmienity. Jestem pewna także, że ta potrawa jest odpowiednia dla osób ze schorzeniami dróg żółciowych, po wycięciu woreczka żółciowego i przy chorobach wątrobowych. Mimo tego, że w składzie jest cebula to nie jest ona smażona tylko duszona, a to ogromna różnica. Rybę w tym przypadku należy kupić chudą, by jej mięso miało jak najmniej tłuszczu w sobie. Niniejszą potrawę przetestowałam na sobie jako ludziu będącym na diecie i mój organizm przyjął ją bez zastrzeżeń.
Najistotniejsze jest jednak to, że mój fortel odniósł sukces i dzieciaki zajadały się tymi pierożkami !

...........................................................................................
A teraz chciałam Wam znowu podziękować. Ten pomysł z makaronem jako struny w skrzypcach do tortu bardzo mi się podoba i chyba go zastosuję. Myślę, że najodpowiedniejszy będzie tu makaron ryżowy, cieniutki, delikatny...jak struny prawdziwe. Bardzo Wam dziękuję. Nie wiem co ja bym bez Was zrobiła.

Serdecznie pozdrawiam nowych gości na mojej stronie i na Facebooku i witam w moich skromnych progach. Dziękuję za każde słowo i mobilizację do dalszych wymysłów kulinarnych.

Życzę wszystkim miłego, rodzinnego popołudnia z chwilą relaksu dla siebie.

czwartek, 23 sierpnia 2012

lekko i zdrowo

Witam wszystkich serdecznie.
Od jakiegos czasu powstają u mnie pomysły na kuchnię dietetyczną. Dostaje sporo maili na ten temat, wiele pytań i sama też korzystam z takich przepisów.
Kuchnia musi byc przecież wszechstronna, zwłaszcza gdy są osoby z jakimiś schorzeniami i małe dzieci, którym sprzyja dieta lekkostrawna.
Dieta lekko strawna przy schorzeniach wątroby, pęcherzyka żółciowego to rodzaj diety jaki stosowany jest również dla kobiet karmiących piersią, dla osób z nadwagą.
Motto tej diety to jeść lekko i często, a po trochu.
Właśnie jestem w trakcie tworzenia oddzielnego działu na ten temat, myślę, że w miarę szybko go opublikuję.
Dziś polecam pierożki.
Są wspaniałe, delikatne z lekkim akcentem gołąbkowym.
Przepis na ciasto do pierogów podawałam już wielokrotnie, ale gdyby ktoś chciał to pytajcie- podam linka na stronę z moją recepturą.
Najistotniejszy jest farsz.
Nic wymyślnego. Pierożki są mięsne. Często robiłam pierogi z farszem do gołąbków, a teraz ciut zmodyfikowałam dla potrzeb osób na diecie.

farsz

  • 1/2 kg mięsa drobiowego mielonego
  • 1 saszetka ryżu ugotowanego
  • sól, lubczyk, majeranek, koperek
  • koncentrat pomidorowy lub pomidory
  • jajko

Przy schorzeniach wymienionych wyżej raczej nie stosuje się pieprzu, więc ja nie daję.
Mięso mielone drobiowe podduszam delikatnie na wodzie w rondelku. Gdy przestygnie dodaję ugotowany ryż, doprawiam solą i ziołami i dosypuję poszatkowany koperek. Na koniec daję do farszu 2 łyżki koncentratu lub pokrojone w kostkę pomidorki bez skórki. Dokładnie wymieszać. Po tym wszystkim dokładam jajko i podsypuję odrobiną bułki tartej. Z tak przygotowanym farszem robię pierożki.
Przetestowane na osobach będących na ścisłej diecie, nie było żadnych skutków ubocznych i każdy zachwycał się smakiem, który jest mało spotykany w pierogach.

Polecam serdecznie i życzę smacznego.Obiecuję, że seria dietetyki będzie sukcesywnie rozbudowywana.

Dziękuję wszystkim serdecznie za każde słowo, za miłe maile i komentarze.
Życzę wspaniałego letniego dnia.

niedziela, 15 lipca 2012

Wspomnień czar!!!!

Hortensja w magicznych kolorach upaja od samego rana oczy...

Dzień dobry wszystkim.
Dziś będzie wspomnieniowo ponieważ Aga zaprosiła mnie do ciekawej zabawy.

      DAWNO, DAWNO TEMU...

Zabawa polega na wymienieniu 5 rzeczy kojarzonych z latami dzieciństwa lub młodości. A więc do dzieła:

Chyba jak większość ludzi, dzieciństwo kojarzę ze smakami, zapachami ,z babcią ale tez z muzyką.

Jak smaki to oczywiście kuchnia Babci Jadzi i Babci Ani. Moja babcia Jadzia robiła wspaniałe pierogi. Uwielbiałam z nią jeździć w każdy weekend do lasu po zioła, jagody, na grzyby. Bardzo lubiłam nocować u niej. Pomimo, że mieszka w centrum miasta klimat jej domu jej zawsze niezapomniany. Skrzypiąca podłoga, zapach starych mebli, na kredensie tykający stary zegar wybijający dostojne bim bam co godzinę:))  Zaczarowany czas.
Bardzo lubiłam oglądać TV gdy się już trafiło coś dla dzieci. Niezapomniany Jacek i Agatka to był hicior!!!
Dwie pacynki, a jakże rozkoszne...moja mama nawet mi sprawiła takie i bawiłyśmy się w domu. Jestem z tej epoki, gdzie kultowa była także Gąska Balbina i Pora na Telesfora:))) Telewizja była czarno-biała i człowiek się cieszył, że jest odbiornik w domu.
U babci Ani kochałam wakacje. Stary dom z kuchnią letnią, w której podłoga była wydeptaną ziemią, zapach pieczonego chleba robionego przez babcię, zapach kwiatów najróżniejszych. Tam nie było TV i dzięki Babci za to!!!
Co wieczór słuchałam wraz z siostrami o 19.30 w polskim radio audycji dla dzieci. Słuchowiska radiowe przenosiły mnie w czarodziejski świat bajek. Po dziś dzień uwielbiam radio i często łapiemy o tej samej porze pr.1 by posłuchać audycji dla najmłodszych. Szkoda tylko, że tak rzadko puszczają słuchowiska, zamiast tego są zwykłe audycje. Jak radio to i Rodzina Matysiaków oraz "Lato z Radiem". To było dla mnie rewelacyjne!!!!

Ma być 5 rzeczy w tej zabawie? hmmm.....
1. pierogi z jagodami - daleko im do tych babciowych ale uwielbienie zostało:)

Ostatnio robiłam ale z serem i jagodami. Teraz z samym owocem i ze słodką śmietaną. Totalna rozkosz!!!
2. Programy TV i czarno - biała telewizja
3. Polskie radio
4. Jest jeszcze dużo rzeczy, które przywołują uśmiech na twarzy
5. Z lat młodzieńczych to pamiętam, że mając ok 11 lat zapalczywie zaczęłam słuchać Listy Przebojów Programu 3 i słucham nadal po dziś dzień. Sygnał radiowej trójki i listy to dla mnie wspomnienie tamtych lat z dreszczem na plecach.

Trochę się rozpisałam i rozkręciłam z tymi wspominkami. Bardzo fajna zabawa i dziękuję Agnieszce za zaproszenie.
Chciałabym zaprosić do wzięcia udziału i poczytać ich wspomnienia:
1. Janeczkę
2. Barbaratoja
3.Margarytkę
4.Dominikę
5. Angelę Masę Solną
a tak poza tym zapraszam wszystkich serdecznie do tej zabawy. Myślę, że każdy ma w głowie i w sercu  wspomnienie z tamtych lat, na myśl którego buzia się uśmiecha.


Wspomnień czar, czyli "Dawno, dawno temu..." to bardzo miła lektura i świetna zabawa.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie

czwartek, 17 maja 2012

dobrze zjeść gdy leje deszcz

Witam wszystkich.
Brrr...zimno i pada deszcz od wczoraj.
Postanowiłam więc poprawić nastrój czymś smakowitym. Na ogół i bardzo często środa to u mnie dzień pierogowy i "zapasowy". Lepię wtedy pierogi różne i różniste, gotuję bigos, smażę mięcho. Szykuję na zapas by było co nie co na szybkie obiady gdy mnie nie ma w domu. Poza tym pierożki z dudkami, które robiłam ostatnio stały się produktem , na który jest duże zapotrzebowanie co mnie bardzo cieszy.
W między czasie pralka szalejąco prała , sprzątałam i uwijałam się by potem zdążyć z obowiązkami w pracy.
Jednak wczoraj zrobiłam ciut inaczej. Wyłamałam się, bo zamiast bigosu przygotowałam pyszny, pachnący kapuśniaczek.

Kapuśniak z młodej kapusty na wędzonym żeberku

  • główka kapusty
  • włoszczyzna
  • kilka ziemniaczków
  • pasek wędzonych żeberek
  • zasmażka- jasna i delikatna
  • koperek i zioła

Nie będę się rozpisywać co i jak bo myślę, że każdy ma własny sposób na kapuśniak z młodej kapusty. Dla mnie ta zupa ma jedyny i niepowtarzalny smak . Wędzonka dodaje jeszcze aromatu i podkreśla całość. Obowiązkowo nie może się obejść bez koperku świeżego i delikatnej zasmażki. Delikatnej bo jedzą też maluchy i dbam o to by raczej nie było ciężkostrawne. Bardzo jestem ciekawa jak Wy robicie kapuśniak z młodej kapusty.
Nie mogłam się najeść tą zupką, tak jak i moje ukochańce. Tak więc z bigosu nici :))

Pierogi się zrobiły dość szybko, bo jak zawsze moja wnusia dzielnie pomagała. Udało mi się wreszcie kupić dla niej mały drewniany wałek, więc już każda ma własny :)

Do tego wszystkiego, zanim zabrałam się za pierogi szybciutko zrobiłam ciasto.
Pamiętacie Janeczkową kremówkę?
Ciasto do tego ciasta jest wspaniałe i będę zawsze po wieki dziękować Janeczce za ten przepis.
Próbowałam z tym ciastem różnych kombinacji, bo nadaje się ono jako deser na słodko, jak i do potraw wytrawnych. Robiłam kiedyś kopertki z pieczarkami z niego i wyszły super. Jeszcze ma  zamiar upiec w nim piersi z kurczaka.
Wczoraj na osłodę i poprawę humoru w te deszczowe dni upiekłam Janeczkową kremówkę ale dodałam jeszcze rabarbar.
Usmażyłam go z dodatkiem cukru, a na koniec dorzuciłam galaretkę agrestową. To znowu doświadczalne danie. Całe ciasto wyszło wspaniale, bo krem jest słodki, zaś rabarbar dodał lekkiego kwasowego smaku.
Muszę Wam jednak się przyznać iż wydaje mi się, że żelatyna?galaretka nie ścina się chyba z rabarbarem, tak jak w przypadku ananasa czy kiwi. Wnioskuję z tego, że po kilku godzinach wraz rabarbar nie był taki wizualnie jakiego oczekiwałam. Sok z niego wsiąkł w spodnią część ciasta. Dziś dopiero pokroiłam całość. Wczoraj zjedliśmy trochę wieczorem by spróbować jak wyszło, no i by zaspokoić niedoczekalność moich maluchów. I dziś to ciacho ma wyśmienity rewelacyjny smaczek.
Przepis znajdziecie u mnie na blogu lub w linku u Janeczki.
I tak więc wczoraj poszalałam w kuchni...i dobrze, bo dziś nie mam aż tyle czasu. Muszę się Wam jeszcze pochwalić moim nowym zakupem- pięknym naszyjnikiem jaki zrobiła Janeczka i kolczykami ale to już w następnym wpisie.

Tak więc menu kolejne dla rodzinki:
pierogi z dudami
pierogi ruskie z miętą
kapuśniak z młodością
kremówka Janeczki z rabarbarem jako pyszny deser

Polecam wszystkim gorąco i życzę wielkiego smacznego.

Bardzo serdecznie witam nowych gości i cieszę się, że mogę Was wszystkich gościć.
Dziękuję za każde słowo i pamięć, polecam się serdecznie.

Pozdrawiam

wtorek, 27 marca 2012

W poszukiwaniu utraconego smaku: babcine kołduny litewskie

Witam Was w ten kolejny słoneczny dzień. Choć na dworze wieje wiatr, słońce walcząc z chmurami świeci nam dziarsko ciesząc serca. Smak po wczorajszej wuzetce zrobionej przez moje dzieciaki został już zapomniany-zniknęła w kilka minut. Od rana kombinowałam co by tu na dziś zaserwować.
 Z rana, będąc w centrum miasta zobaczyłam nową restaurację, w nazwie której widnieje oferta kuchni lubelskiej. Weszłam z ciekawości by zapoznać się z menu. Przyznam szczerze, że byłam troszkę zawiedziona gdyż nie było w ofercie podstawowych dań naszego regionu. Czytam i czytam....a gdzie schab po lubelsku, czy nasze pierogi ? zapytałam nawet panią z obsługi ale skwitowała mnie krótko, że to nie ona ustala menu. No to dlaczego knajpa oferuje tradycyjne dania lubelskie skoro tych dań tam nie ma? Pizza przecież nie jest naszą honorową wizytówką.
Jadąc do domu już kleciłam w głowie pomysły na obiad. Pomyślałam sobie, że skoro doznałam takiego zawodu to wobec tego ja moim ukochańcom zrobię coś regionalnego. Pierogi lubelskie czy też ruskie są u mnie często, więc wybór padł na kołduny. Jednak nie będą to wybitnie lubelskie, ale litewskie. Z racji umiejscowienia naszego regionu przy wschodniej granicy danie to jest także dość popularne u nas.
Kołduny to był kiedyś mój smak pełen wspomnień jakiego poszukiwałam , a kiedy już doszłam do wprawy przy robieniu to byłam bardzo dumna. Moja babcia, która część swojego życia spędziła w Czelabińsku, robiła mi te pierożki bardzo często gdy zamieszkała w Lublinie, a ja byłam jeszcze maluchem.

KOŁDUNY LITEWSKIE

Są to tradycyjne pierożki litewskie ( nie należy mylić ich z cepelinami). Mięso do kołdunów nie mieli się tylko drobno sieka i jest to zazwyczaj wołowina, do tego duszona cebulka, przyprawy. Można użyć innych mięs. Ważne jest to jak gotujemy pierożki. Ciasto przygotowuje się podobnie jak do klasycznych pierogów, tylko z domieszką masła.

Farsz:
  • 1/2 kg mięsa (najlepiej wołowe- ja kupuję okrawki wołowe)
  • ok 10 dkg słoniny
  • 2 cebule
  • sól, pieprz, majeranek
Mięso drobniutko posiekać, do tego dodać tartą cebulę (można podsmażyć na masełku), słoninę także posiekać na bardzo drobno, doprawić i nakładać farsz na przygotowane ciasto. Formować małe pół okrągłe pierożki(mniejsze niż tradycyjne).
Najważniejszym punktem jest gotowanie ponieważ kołduny wrzucamy na wrzątek rosołu, nie na wodę. Uzyskują one wtedy ten właściwy smak.
Po ugotowaniu podaje się je z barszczem, rosołkiem lub polane skwarkami z tłuszczem jako oddzielne danie.
U mnie dziś barszcz ukraiński niezabielany, więc kołduny podałam na drugie danie.

I tak, poszukując smaku znalazłam w głowie ten utracony z lat dzieciństwa kojarzący się z beztroską, ciepłem babci i zapachem gotowanych przez nią potraw.
Życzę wszystkim wilczego smacznego

Dziękuję serdecznie za każde słowo pozostawione na kartach mojej kuchni

Miłej nocki

środa, 7 marca 2012

Szalejące w kuchni kobietki

Dzień dobry z rana!
Ostatnio dużo czasu spędzam w kuchni. W sobotę przy ogromnej pomocy sprytnych łapek powstały pierożki, ugotował się wielki gar bigosu, upichcił się kurczak, o którym pisałam wcześniej i upiekły się rogaliki.
W pierogowym szaleństwie pomagała mi wnusia. Muszę zakupić jednak drugi wałek, bo ciężko z jednym na dwie kuchary.
Ta mała kobitka ma ogromny zapał do prac gastronomicznych co bardzo mnie cieszy i jestem dumna z mojej wnusi. Właściwie nie wiem kto komu pomagał, bo Julcia robiła bardzo ważną rzecz- rozwałkowywała kulki na pierożki i nakładała farsz, czyli najważniejsza czynność.
My to taki zgrany duet szalejących w kuchni kobit :))

Pierogi ruskie  u mnie mogą  jeść w nieskończoność i zawsze mam zapas w zamrażarce.

Przepis na ciasto i farsz z miętą do ruskich pierogów znajdziecie w tym oto wpisie
Nie ma to jak DYWIZJA KAWALERII PIEROGÓW RUSKICH, OSNUTYCH MGŁĄ TŁUSZCZU ZE SKWARKAMI, NIEŚWIADOMIE GALOPUJĄCE W ZASADZKĘ ZASTAWIONĄ PRZEZ KUBKI SMAKOWE !!!!!


 W między czasie bigosik zapiekany nabierał mocy, a słodkości powoli powstawały ku uciesze wszystkich domowników.
  • 3x200 ml kremówki
  • 4 galaretki kolorowe
  • 3 łyżki cukru pudru
  • owoce do dekoracji
3 galaretki rozpuszczam w 3/4 szkl wody, jedną w 1.5 szkl wody
200 ml kremówki ubijam z 1 łyżką cukru pudru, dodaję wystudzoną galaretkę i wylewam do formy. To samo robię z kolejnymi kolorami. Na wierzch układam owoce i zalewam galaretką.
 Mleczko najlepsze jest z kremówki, ale jak nie mam jej pod ręką to robię na bazie zwykłej śnieżki albo na jajkach, wtedy ubijam 2-3 jajka na jedną galaretkę. Taki wariant podpowiedziała mi nasza Majka za co jej dziękuję.

 Trzeba było się uwijać , bo potem śmig do pracy.
 Lubię mieć zapas jedzonka gotowego, bo w codziennym życiu nie ma czasu, więc wykorzystuję wolne chwile by każdy miał coś dla siebie gdy zaburczy w brzuchu.

DZIĘKUJĘ SERDECZNIE ZA KAŻDE SŁOWO I ŻYCZĘ BARDZO UDANEGO DNIA


środa, 14 grudnia 2011

Serce z serca i pierożki wigilijne z bakaliami

Dziś troszkę słodkości. Moje propozycje to gofry i pierożki na słodko.

GOFRY Z LODAMI ORZECHOWYMI

rozpływające się w ustach, niesamowite w smaku z wykwintnym smakiem lodów orzechowych...ja wymiękam

składniki na 12 sztuk:
  • ok 7 dkg masła
  • 4 dkg cukru
  • 1 łyzka cukru waniliowego
  • szczypta soli
  • 2 jajka
  • 12 dkg maki
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki maslanki
  • 1/2 szklanki śmietany kremówki
  • 10 dkg polewy czekoladowej
  • 1 opakowanie lodów orzechowych
  • posiekane orzeszki pisatcjowe

Masło utrzec z cukrami i solą na puszystą masę. Wbić po kolei jajka, potem dołożyć mąkę z proszkiem i zamieszać. Dodać do ciasta tyle maslanki, aby ciasto miało konsystencję jak do nalesników.
Gofrownicę nagrzać i posmarować masłem, smażyć gofry na złoty kolor, zostawić do przestygnięcia.
Śmietanę ubić na sztywno z cukrem. Przygotować polewę i lody. Na każde serce położyć 1 kawałek lodów i przykryć drugim sercem. Na wierzch wycisnąć rozetkę śmietany ze szprycy i przybrać polewą czekoladową i pistacjami. Można także polać sosami owocowymi.
i w ten sposób zrobiony deser z sercem dajemy dajemy drugiemu sercu.


    "Miłość
ujawnia swą pełną siłę, gdy dwoje zwykłych, słabych ludzi, przemienia się w
istoty, które nie boją się ani zmian, ani nieszczęść, ani rozstań, ani
chorób, ani życia, ani śmierci i kochają się pomimo wszystko i nade wszystko..."

A teraz czas na
PIEROŻKI WIGILIJNE Z BAKALIAMI

Z pewnością podkreślą świąteczna atmosferę swoim wyszukanym smakiem

ciasto:
  • 3 szklanki mąki
  • 2 szkl śmietany 22%
  • 2 jajka
  • 2 łyżki cukru
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1 łyżka margaryny
  • 4 łyżki cukru pudru

Nadzienie:
  • 15 dkg suszonych sliwek
  • 2 łyzki posiekanych migdałów
  • 1 łyzka posiekanej skórki pomaranczy
  • 3 łyżki letniej mocnej herbaty
  • 1 łyzka rumu lub brandy

Śliwki namoczyć przez godzinę w herbacie wymieszanej z alkoholem. Skórkę pomarańczową wymieszać z migdałami. Po godzinie, śliwki odsączyć i nadziać masą migdałowo-pomarańczową.
Śmietanę zmiksować z jednym jajkiem i cukrem. Mąkę wymieszać z proszkiem i solą, zrobić dołek , wlać masę śmietanową i wyrobić ciasto. Owinąć je folią i na godzinę włożyć do lodówki. Potem rozwałkowac i wycinać kwadraciki. Na każdym kwadracie położyć nadzianą śliwkę, składać ukośnie, zaklejać i smarować jajkiem rozbełtanym. Brytfankę wysmarować masłem, posypać mąką i ułożyć pierożki. Piec ok 20 minut na rumiano w 180 stopniach. Upieczone pierożki wyłożyć i posypać cukrem pudrem.
Oczywiście farsz można robić różnie, zaś śliwki można też zastąpić morelami. Do ciasta można dodać zapach. Wszystko wedle upodobań i fantazji.
Oczywiście dodaję je do akcji wigilijnej

Wigilia - zapraszamy do stołu Życzę wszystkim bardzo miłego dnia dziękując za komentarze i odwiedziny.
Pozdrawiam serdecznie

środa, 2 listopada 2011

pierogowo, knedlowo czyli lepimy

Już pisałam kiedyś o pierogach. Chyba nie ma domu gdzie ten smak w różnej postaci nie królowałby w menu rodzinnym. Smak dzieciństwa i ciepła rodzinnego, wspomnienia, zapachy.
Odpowiadając na jedną z wiadomości właśnie dziś chcę poświęcić wpis dla pierogów i knedli.



Więc lepimy :)

Polska kuchnia słynie ze znakomitych  kluchowatych arcydzieł.
1. KNEDLE

to rodzaj pierogów przyrządzanych z ciasta ziemniaczanego, z farszem na słodko, słono i ostro. Oto kilka propozycji:
knedle: z mięsem mielonym, z bryndzą, czeskie knedliczki, nadziewane grzybami, z pieczarkami, ukraińskie ( ciasto drożdżowe mieszane z mąką gryczaną),


knedle ze śliwkami i sosem waniliowym
z farszem podolskim (gdzie farszem jest boczek wędzony, cebula i ser biały),ze szpinakiem, po rumuńsku( ciasto ziemniaczane mieszane z serem żółtym),po litewsku (ciasto ziemniaczane z kaszą manną i farsz z kapusty i kminku), z kaszą gryczaną, po bawarsku ( ciasto drożdżowe mieszane z boczkiem, cynamonem i suszonymi owocami), z parówkami, ze śliwkami, serowe knedle ze śliwką, z truskawkami, pampuchy, knedle ptysiowe, z orzechami.......






2. PIEROGI

Skąd się wzięły? nie wiem, podobno z Dalekiego Wschodu, a do Polski przywędrowały w XIII wieku.
Ile jest przepisów na nadzienie? chyba tyle ilu istniało i istnieje kucharzy. Ogólnie przyjęte jest, że pierogi powstają z cienkiego ciasta wypełnionego farszem. Mogą być pieczone, gotowane i smażone, z klasycznego ciasta lub drożdżowego, podawane na słono i słodko, a farszem może być praktycznie wszystko od mięsa, ryb i serów po warzywa, ziemniaki, owoce i bakalie.. Mają dowolny kształt i sposób zawijania farszu. Podstawowym warunkiem jest jednak grubość ciasta, więc do pierogów nie zaliczają się knedle, pyzy, czy leniwe.Wielkość też jest dowolna, są przecież duże wiejskie pierogi, duży pieróg czy maleńkie uszka do barszczu.
Hinduskie pierogi SAMOSY, Uzbeccy kucharze przygotowują ciasto SAMSA, w Argentynie zajadają się EMPANADĄ, Francuzi robią je z ciasta francuskiego, Włosi z dodatkiem oliwy przeważnie, Grecy z greckiego FILO.
Chińczycy swoje won tony i guo tie przygotowują z mąki pszennej zaparzonej wrzątkiem. Różnią się od naszych kształtem, nie ciastem. No i częściej niż ktokolwiek inny robią je na parze. Afrykańskie fataya to ciasto pierogowe z dodatkiem sody oczyszczonej, czyli takie, które lekko rośnie podczas smażenia na głębokim tłuszczu. Farsz mięsny, duszony z dodatkiem cebuli, czosnku i koncentratu pomidorowego. Gorące pierożki fataya podaje się z mocno doprawionym chilli, warzywno-pomidorowym sosem.
Oczywiście można też spotkać pierożki z mąki ryżowej, tak jak u nas z mąki żytniej czy orkiszowej. Są z kukurydzianej i ziemniaczanej. Jest tylko jedna cecha wspólna ciasta na pierogi: musi być elastyczne i dobrze się sklejać, aby farsz nie wypadł w trakcie przyrządzania.

Ja dziś proponuję

                                  WŁOSKIE PIEROŻKI

ciasto:
  • mąka
  • jajko
  • oliwa
  • sól
Wyrobić ciasto ( ja zaparzam tak jak pisałam przy wpisie o recepturach babciowych) tak by było gładkie ale też nie zbyt twarde. Nie podaję proporcji, bo to trzeba wyczuć i każdy robi na różną ilość porcji.

Farsz:

  • mała marchweka 
  • cebula
  • plaster selera
  • oliwa
  • goździki
  • listek laurowy, sól, pieprz
  • 2 pomidory
  • 25 dkg mielonego mięsa
  • 2 jajka
  • starty parmezan
  • bułka tarta
  • szczypta gałki muszk.
  • można dodać wino białe wytrawne

Marchewkę i seler pokroić w drobną kostkę, posiekać cebulę. Zrumienić na patelni razem z listkiem laurowym i goździkiem, wymieszać i dusić ok 5 minut. Dodać mięso mielone, doprawić i smażyć aż mięso straci różowy kolor. Podlać i dusić pod przykryciem ze 20 minut. (można podlać winem białym wytrawnym). Pomidory obrać ze skóry i drobno pokroić. dodać do mięsa i jeszcze chwilę dusić. Wyjąć listek laurowy i goździki. Jajka rozmącić z parmezanem, dodać gałkę muszk. i tartą bułkę (ok 3 łyżki).
Masę wlać do mięsa i dokładnie wymieszać.
Ciasto rozwałkować i kroić kwadraty. Na środek każdego kłaść farsz i zlepiać. Wrzucać na wrzątek i gdy wypłyną gotować 2-3 minuty.
Pierożki podajemy polane sosem.
sos:
  • koncentrat pomidorowy
  • 2 pomidory
  • bazylia, sól, pieprz
  • cebula
  • 1 łyżka margaryny
  • starty ser żólty
  • natka pietruszki
Posiekaną cebulę zrumienić na margarynie, obrane pomidory pokroić i dodać do cebuli, dakładamy koncentrat. Wymieszać, doprawić przyprawami i ziołami. Na koniec dosypać sera tartego.

Gotowe pierożki polać sosem i udekorowac natką pietruszki. Pierożki są wspaniałe w smaku i polecam gorąco. Jednak muszę przyznać, że polskie nasze ruskie czy z kapustą i grzybami nie mają sobie równych.

POZDRAWIAM SERDECZNIE WSZYSTKICH i DZIĘKUJĘ



czwartek, 25 sierpnia 2011

obiecane zdjęcia Kryszy

Dziś skusiłam się i zrobiłam kryszę.(przepis dokładny 2 kartki wstecz) Trochę mi sie plany potegowały, bo nie miałam mleka zsiadłego do ciasta więc dodałam zamiast tego półtorej szklanki śmietany. Poza tym dałam synowi 6 zł i poprosiłam by kupił kaszę gryczaną. Okazało się, że kasza kosztuje 13 zł za kilogram ! szok!!! tyle co piersi z kurczaka. Z lenistwa i braku czasu już nie pobiegłam do sklepu tylko farsz zrobiłam z grubą kaszą jęczmienną. Dodałam więcej cebuli, ser biały i czosnek.
Krysza wyszła przepyszna i nie było czuć różnicy w cieście, kruchutkie tak samo jak ze zsiadłym mlekiem. Farsz trochę inny, bo jednak kasza gryczana ma specyficzny smak, ale też wyszło dobrze. Smażenie w głębokim tłuszczu trwa chwilunię, więc szybko się robi. Do tego barszcz czerwony do picia.
A oto moje pierożki:


Polecam i życzę wilczego apetytu


POZDRAWIAM WSZYSTKICH SERDECZNIE

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Bieszczadzkie szaleństwo- Krysze, bałabuchy i takie tam mniamuchy

Tradycja w kuchniach regionalnych to podstawa. Bieszczady to przede wszystkim dawni mieszkańcy Łemkowie i Bojkowie. Ich menu jest proste i opiera się głównie na kaszach, mleku, pieczywie i kapuście.
  • Krysza to pierogi z kaszą gryczaną i z serem.Choć równie dobrze kaszę można nafaszerować grzybami lub szpinakiem.
    Ciasto wedle starej receptury:
    4 szklanki mąki,
    1 szklanka zsiadłego mleka,
    1 łyżka sody oczyszcz.
    i szczypta soli.
    Ważny jest farsz. Kasze gryczaną gotujemy w osolonej wodzie na sypko i studzimy, smażymy cebulkę pokrojoną w kostkę, dodajemy do kaszy i mieszamy to z białym serem. Robimy pierożki i smażymy na głębokim tłuszczu lub pieczemy
Pierogarnia
PROPORCJE na farsz:
  • kaszy surowej ok 20dkg, sera białego 30dkg, cebula jedna większa

Sorki, że nie ma foty, ale nawet w necie nigdzie kompletnie nie znalazłam. Więc chyba zrobię sama te krysze i wstawię zdjęcie (nawet chętnie, bo wieki temu tego próbowałam)


Ja gdy robiłam kiedyś kryszę to dałam ser bardziej wilgotny by farsz nie był suchy, poza tym osobiście wiem (i to stosuję) od osoby co stamtąd się wywodzi, że u niej w rodzinie kryszę robi się w cieście drożdżowym, jako duże pierogi (jak większa drożdżówka)i wtedy są to Bałabuchy. Ciasto drożdżowe jak do bułki. Bałabuchy czy krysze można jeszcze zrobić z kaszą wymieszaną z kapustą kiszoną zasmażoną, albo z pieczarkami. Do takiej pychoty polecam barszcz czerwony i obiadek gotowy. Poza tym jest to także danie wigilijne.

U mnie w Lublinie pieroga z kaszą gryczaną i serem robi się na słodko ze słodkim ciastem jako słodki piróg i jest to lubelskie danie regionalne.

Kurcze, @ Moje Brzydactwa pomogły mi odnaleźć takie zabytkowe fajne zeszyty z notatkami kulinarnymi z dawnych czasów, Dałaś mi wenę by zajrzeć w te kąty. Sporo zostało w głowie ale nie aż tyle. No to będę teraz produkować oj będę. Może ukochańcom zacznę parzyć koperek...???

obiecana fota kryszy

Krysze można wykorzystać jako dodatek do potraw do menu wigilijnego i modyfikować farsz. Polecam
Wigilia - zapraszamy do stołu

DZIĘKI.

pozdrawiam serdecznie

czwartek, 18 sierpnia 2011

babciowa receptura

Moja Babcia kiedyś mi pokazała swoją tajemną receptę na ciasto do pierogów.
Nie wiem czy faktycznie jest tajemna ale działa. Próbowałam różnych przepisów za młodu i ten babciowy zdecydowanie wygrał.
Sypię kilo mąki na stolnicę, robię dołek,dodaję łyżkę mąki ziemniaczanej, garść ugotowanych zmielonych ziemniaków (podkraść z farszu), ciutkę wody. Potem w trakcie zagniatania dolewam już ciepłej wody, nie gorącej ale dobrze ciepłej. Lepię kulki, robię pierożki i gotuję w osolonej wodzie. Z tego co wiem, skrobia w ziemniakach zlepia dobrze ciasto, zaś mąka ziemniaczana uelastycznia je i nie pękają w gotowaniu. Nie podam ilościowo proporcji bo robię to na tzw. oko, trzeba samemu wyczuć ciasto.
Przyznam się szczerze, że ja bardzo lubiłam kiedy byłam mała gdy mojej mamie pękały pierogi w gotowaniu, bo te "trampki" były najsmaczniejsze ze skwarkami.
Farsz do "ruskich" też myślę, że klasyczny
  • -ser biały
  • -gotowane ziemniaki zmielone
  • - smażona cebulka
  • -sól, pieprz
  • -szczypta mięty
Pierogi z tym ciastem po pierwsze nie pękają w gotowaniu, po drugie nie twardnieją (zwłaszcza brzegi) i nawet na drugi dzień są świeżutkie.

Co jak co ale pierogi ruskie jednak królują


środa, 17 sierpnia 2011

to chyba też smak dzieciństwa dla większości.......pierogi

Wczoraj mnie natchnęło, może dlatego, że kupiłam wiejski ser i nalepiłam pierogów, najprawdziwszych swoich ruskich!!!!!
Nie będę podawać przepisu, bo raczej każdy zna, na ciasto mam swój sprawdzony i jeszcze babciowy i nigdy nie pękają pierożki w gotowaniu, ani nie obsychają brzegi. Gdyby ktoś potrzebował jednak to piszcie.
Pierogi właśnie ruskie to raj dla podniebienia dla mojego męża no a najbardziej moim dzieciaków.

Bo nie ma to jak DYWIZJA KAWALERII PIEROGÓW RUSKICH, OSNUTYCH MGŁĄ TŁUSZCZU ZE SKWARKAMI, NIEŚWIADOMIE GALOPUJĄCE W ZASADZKĘ ZASTAWIONĄ PRZEZ KUBKI SMAKOWE !!!!!



ŻYCZĘ SMACZNEGO I SERDECZNIE POZDRAWIAM