sobota, 24 września 2011

Hreczanyki- kuchnia podkarpacka w Lublinie

Hreczanyki to pyszne danie kuchni kresowej, które jest popularne na Podkarpaciu. Za tą ciekawą nazwą kryją się kulki z mielonego mięsa, grzybów i kaszy gryczanej, podawane z sosem śmietanowo-grzybowym. Połączenie orzechowego smaku kaszy gryczanej z resztą składników dało bardzo smakowity efekt.

a co nam potrzeba:

  • 600g mielonej łopatki wieprzowej
  • 200g kaszy gryczanej
  • 1 duża cebula
  • 1 łyżeczka masła
  • 150g czerstwej bułki
  • 2 jajka
  • 3 ząbki czosnku
  • 5-6 sztuk suszonych grzybów
  • 150g bułki tartej
  • 300ml oleju
  • 80ml śmietany kremówki
  • zasmażka
  • 1 łyżeczka majeranku
  • sól, pieprz


Grzyby zalać wrzątkiem i odstawić, aż zmiękną. Kiedy ostygną, wyjąć je z wywaru i pokroić na małe kawałki. Wywaru nie wylewamy ponieważ będzie jeszcze potrzebny.
Kaszę ugotować do miękkości w osolonym wrzątku (polecam dodać do niego 2-3 suszone grzyby).
Cebulę pokroić w drobną kostkę i zeszklić na maśle. Bułkę namoczyć w mleku i zmielić w maszynce do mielenia.
Mięso wyrobić z jajkami, doprawić solą, pieprzem i majerankiem. Dodać zmieloną bułkę, zeszkloną cebulę, drobno pokrojony czosnek, kaszę gryczaną i pokrojone grzyby. Dokładnie wymieszać.
Z masy formować małe kuleczki, obtaczać je w bułce tartej i smażyć na rozgrzanym oleju, aż nabiorą złotego koloru.

Sos: zagotować wywar z grzybów, dodać śmietanę, zasmażkę i dokładnie wymieszać trzepaczką do uzyskania konsystencji sosu. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Sosem polać kulki mięsne.

pychota


Hreczanyki podkarpackie z widokiem na część Lublina

piątek, 23 września 2011

Wrzosowy zapach jesieni i sernik marmurkowy

Wrzos kojarzy się z pierwszymi zapachami jesieni, kolorowej, osnuwającej tajemniczymi mgiełkami i tej, która przynosi coraz krótszy dzień , chłodne noce i poranki.Wrzos przypomina mi o tym, że niepozorne istoty mogą mieć tyle piękna i skarbów w sobie.
Wrzos pachnie delikatnie, kwitnie przepięknie tworząc różowo-liliowe dywany w sosnowych lasach, na zrębach, łąkach, górskich murawach. Ja na działce też posadziłam już maluszki wrzosowe i mam nadzieję, ż będzie im tam dobrze.
Krzewy wrzosów mają drobne, gęste gałązki i miododajne kwiaty, które możemy suszyć, a suche schować do papierowych torebek i szczelnych pudelek, niech czekają na zimowy czas. Zawierają sole mineralne, obfitują w krzemionkę, garbniki, flawonoidy i eteryczne olejki.
Wrzos - lek ludowej medy­cyny i lek homeopatyczny jest równocześnie surowcem do przyrządzania herbatek, naparów i okładów, leczy schorzenia dróg moczowych, przewodu pokarmowego, stosowany jest w dietach odchudzających, a suche kwiatki wrzosu służą jako jeden ze składników poduszeczki ziołowej, przywołującej „chęć do snu”.
Kocham wrzosy i lubię na nie patrzeć, nie wpuszczam jednak za próg mieszkania wrzosowych bukietów, bo wierzę, że mogą przynieść nieszczęście w domu, jak głoszą stare przypowieści ludowe.


Wrzosowy napar

 
Jedną łyżkę suchych kwiatów zalewamy w termosie 1/2 1 wrzącej wody. Zamykamy termos i odstawiamy na 1 godzinę. Napar pije się 2-4 razy dziennie (1/3-1/2 szklanki) jako środek moczopędny lub pół godziny przed jedzeniem jako środek regulujący trawienie.
Nie wiem czy Panie wiedzą ale, kiedy nie było jeszcze tych wszystkich „dwa w jed­nym” (szampon i odżywka) przywracających włosom blask i chemicznych farb,  kobiety dawniej używały do mycia jasnych włosów naparu z kwiatów wrzosu, by je wzmocnić i uczynić puszystymi, a panie mające kłopoty z cerą robiły okłady i maseczki wrzosowe przy rozszerzonych porach na skórze i kłopotach z wypryskami.
Taki mały kwiat, a piękny z zewnątrz i wewnątrz zarazem.

Jak jesień to i kawka, a jak kawka to i ciacho.

Dziś pozwoliłam sobie na
                                        SERNIK MARMURKOWY


Biszkopt

Składniki:
  • 4 jajka duże,
  • szklanka cukru,
  • 1łyżeczka proszku do pieczenia,
  • cukier wanilinowy,
  • 1 budyń (do szklanki wsypać budyń i uzupełnić szklankę do pełna mąką),
  • 1 czubata łyżka mąki,
1 łyżka kakao.          


Sposób przyrządzania:
Upiec biszkopt i wystudzić. Po wystudzeniu pokroić na 9 równych pasków (ja część zostawiłam w całości na spód) . Blaszka najlepiej 24X 40 cm.
Masa serowa                                  
Składniki:
  • 1 kg zmielonego sera (ja robię z sera mielonego z wiaderka - nie trzeba mielić),
  • 7 jajek,
  • 1 łyżka kaszki,
  • 1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej,
  • 1 cukier wanilinowy lub olejek rumowy,
  • starta skórka z pomarańczy  (dobrze sparzonej i wyszorowanej).
Sposób przyrządzania:
Żółtka ubić z cukrem i szczyptą soli, następnie połączyć z serem. Do masy dodać mąkę ziemniaczaną i kaszę oraz cukier wanilinowy lub aromat i nadal ubijać. Białka ubić z łyżką stołową cukru na puszystą pianę, a następnie wymieszać stopniowo z masą serową (ale już ręcznie).
                                                                                                                                      
Układamy warstwy       
na spodzie położyć biszkopt zostawiony w całości, potem posmarować masą serową. Następnie ułożyć kawałki biszkoptu, a wolne przestrzenie wypełnić znowu masą serową.
Wszystko piekę ok 70 minut w temp.180 stopni. Po czasie pieczenia wyłączyć piekarnik i pozostawić ciasto około 10 minut przy lekko uchylonych drzwiczkach. Po wystudzeniu można posypać cukrem pudrem, polewą czekoladową lub lukrem lub przyozdobić wedle smaku i gustu.
.............................................................
a dziś powstanie rodzinka Kasztaniaków.
                                                                                                                              
 Zapraszamy na ciacho i pozdrawiamy serdecznie razem z moją wnusią  :)

czwartek, 22 września 2011

cebulniki z zapachem historii i lubelskie cebularze

Ich rodowód podobno ma korzenie w czasach polskich Tatarów zamieszkałych na terenach wschodniej Polski,  czyli u nas są typowym daniem regionalnym można by powiedzieć. Jako mieszkanka wschodniej części naszego kraju pozwolę sobie zaprezentować:
                                       CEBULNIKI
To małe pierożki z surowym farszem mięsnym pieczone na blasze. Przepis  podejrzałam w Kuchni Ekopozytywnej i postanowiłam wypróbować ten smakołyk
 (pozdrowienia dla Pana Waldemara)




Składniki:

Na ciasto:
  • 1 kg mąki,
  • 1 całe jajko,
  • 1 żółtko,
  • 2 łyżeczki sody,
  • 2 szklanki ciepłego mleka,
  • 1 kostka masła 25 dkg,
  •  sól.

Na farsz: 
1 kg surowego siekanego mięsa: wołowiny, baraniny lub cielęciny, (mielone)
4 posiekane cebule,
sól, pieprz.

Wykonanie:
Posiekane mięso wymieszać z cebulą, dokładnie , potem doprawić do smaku.
Mąkę przesiać do miski. Do mleka wsypać sodę, wymieszać, przelać do mąki. Dodać jajko, sól, masło i zagnieść ciasto. Ciasto podzielić na części. Z każdej części zrobić wałeczek i pokroić go tak jak na kluski. Zrobić kuleczki, rozwałkować je, ale niezbyt cienko (raczej grubo). Nałożyć farsz i zlepić tak jak pierogi.
Blachę nasmarować masłem, ułożyć na niej cebulniki. Piec około 40 minut w temp. 180-200 stopni Celsjusza, aż będą rumiane. Ja pozwoliłam sobie posypać ciutkę kminkiem. Pierożki rewelacyjne i polecam gorąco.
 ..............................................................................................
A teraz czas na CEBULARZE rodem z Lublina
Możecie śmiało zmniejszyć porcję o połowę, bo ja robię dość dużo by dla wszystkich starczyło. Z tej receptury wychodzi ok 15 cebularzy o śr. 18 cm.

  • 5 dkg drożdży
  • 1 kg mąki pszennej
  • 2 płaskie łyżki cukru
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 jajka + 1 jajko do smarowania
  • 2 szkl. mleka
  • 6 łyżek rozpuszczonego masła


ok. 1 kg cebuli
kminek świeżo mielony lub cały
pieprz
mak
ewentualnie ser żółty

Drożdże rozpuścić w niecałej szklance ciepłego mleka z dodatkiem cukru i odrobiną mąki. Zostawić by "ruszyły".
Masło rozpuścić i wlać do pozostałej ilości mleka. Mąkę wsypać do miski, dodać zaczyn, przestudzone mleko z masłem, 2 jajka i sól. Zagnieść ciasto, dokładnie je napowietrzając do momentu by było gładkie i elastyczne. Zostawiamy do wyrośnięcia.

W tym czasie szykujemy cebulę. Obieramy i kroimy w talarki lub półtalarki. Przesmażamy ją na maśle tak by lekko się zeszkliła, doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Stopień podsmażenia cebuli zależy od naszego smaku i robimy tak jak lubimy.

Wyrośnięte ciasto rozwałkować na grubość ok. 2 cm, wykroić krążki (ja robię miską) lub uformować placki odpowiedniej wielkości. Każdy placek smarujemy rozbełtanym jajkiem , a na środek układamy przestudzoną cebulę. Posypujemy makiem, kminkiem ,można także pod cebulę dodać tarty ser żółty.
Układamy na natłuszczonej  blasze. (kminek nie jest konieczny gdy ktoś nie lubi)
Piekarnik nagrzewamy do 70 stopni i wkładamy nasze cebularze. W tej temperaturze pieczemy przez pierwsze 10 minut. Potem zwiększamy temp. do 180 stopni i pieczemy do momentu aż cebularze uzyskają odpowiedni kolor.
Po upieczeniu gdy przestygną są chrupiące, pulchne i niesamowite, zwłaszcza gdy jeszcze ciepłe posmarujemy masełkiem...nasze LUBELSKIE



Można śmiało zostawić je pod przykryciem na później lub na drugi dzień zapakować mężusiowi do pracy i dzieciakom do szkoły.
SMACZNEGO.


Życzę spokojnej i miłej nocki i pozdrawiam

środa, 21 września 2011

Sznycel sznyclowi nie równy

Sznycel, jak mało które mięso, może pochwalić się swoją różnorodnością w sztuce kulinarnej. Swoją karierę rozpoczął w 1857 roku w Cesarstwie Austriacko-Węgierskim i od tamtej pory przybiera różne oblicza.
Ja dziś zapraszam na:

                                    moje sznycelki kokosowe

zakupy:
  • kilka ogórków konserwowych
  • ok 60 dkg mięsa mielonego chudego
  • 2 jajka
  • sól, pieprz
  • pokrojony szczypiorek
  • 4 łyżki wiórek kokosowych
  • gałka muszkatołowa
  • kostka sera białego 250g
  • 4 łyżki śmietany (zależy jak mokry ser-jakby co dać mniej)
  • plastry ananasa
  • szczypta czosnku gniecionego dla smaku
  • pieczywo tostowe


mięso mielone zagniatam z jajkami, pokrojonymi w drobną kostkę ogórkami i szczypiorkiem. Doprawiam pieprzem, solą i gałką oraz czosnkiem.
Smażę kotlety na oleju. Ser biały mieszam dokładnie ze śmietaną, potem dodaję pokrojonego drobno ananasa (2 plastry) i dosypuję wiórki kokosowe.
Przygotowuję tosty i na nich kładę kotlety. Polewam sosem serowo-ananasowym, ozdabiam i gotowe.
Można podać do obiadu z ryżem na kolorowo, czy pieczonymi ziemniakami ( ja wolę kulki ziemniaczane do tego).
Zdaję sobie sprawę, że do tej potrawy, tj kotleta powinno być mięso wybitnie wołowe, ale u mnie jakoś nie przepadają za wołowiną- poza mną.Poza tym sznycel to kawał mięsa lub mięso siekane nożem na drobniejsze kawałki, nie mielone. Ja dałam mielone bo mam w domu maluchy, które preferują właśnie takie.
/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

Inne (prawidłowe) sznycelki jakie miałam przyjemność poznać to:
sznycel pożarski-siekany kotlet z mięsa drobiowego, panierowany i usmażony na złoto-to chyba klasyczny i znany wszystkim doskonale

sznycel Holsztyński-cielęce mięso bez panierki usmażone i pokryte jajem sadzonym z plastrem łososia wędzonego

cordon blue-o nim napiszę niebawem oddzielnie , bo jest bardzo ciekawym rodzajem sznycla i daje wiele możliwości kulinarnych


sznycel paryski-mięso zatopione w mące i jajku.

sznycel praski-mięso pokryte pierzynką z jajecznicy z kawałkami szynki
.................................................

To  tyle na dziś, tak na szybko. Nie ma ostatnio czasu, dzień się skurczył czy co? jeszcze tylko się pochwalę, że szykuję niespodziankę gdzie będzie można zobaczyć wiele rzeczy mojego wyrobu. Muszę tylko skończyć pozycjonowanie i dopracować serwer i bot, bardzo dokładnie i powoli i jazda! Mam już chętnych do współpracy, a to najważniejsze.
Wszystko wyjaśnię w swoim czasie.

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej nocki

wtorek, 20 września 2011

Żegnamy lato : zupa cukiniowa i pyszny deserek z ostatnimi truskawkami

Dziś u mnie zagościła zupa - krem z cukinii. Zupka zielona, z pachnącym koperkiem i kiełbaską łatwa i na kieszeń każdego człowieka.

Co potrzebujemy:
  • 2 cukinie (razem ok 70 dkg)
  • 1 mała cebula
  • 1 łyżka oleju
  • 2 szklanki rosołu
  • szklanka śmietany kremówki
  • pętko dobrej kiełbasy
  • pęczek koperku
  • sól, pieprz
  • ciutkę gałki muszkatołowej

 Cukinię należy dokładnie umyć, jedną pokroić  w plastry, zaś resztę w kostkę. Cebulę po obraniu posiekać drobno. Plastry cukinii podsmażyć na patelni na rozgrzanym oleju. Potem przełożyć do miski i przykryć. Na tym samym oleju smażymy resztę cukinii i cebulkę, zalewamy rosołem i gotujemy ok 5 minut. Wszystko przekładamy do garnka i miksujemy. Potem należy dodać śmietanę kremówkę doprawić przyprawami do smaku. Kiełbasę pokroić w plasterki i chwilę podgrzać w zupie (nie gotować). Dodać podsmażone wcześniej plastry cukinii.  Koperek posiekać i wymieszać z zupą.

Nie wiem jak u Was sprawdzi się ten pomysł, ale w moim domciu zupka poszła jak w dym...już nie ma śladu po niej.
Konkurs Winiary! Zupa jak malowana! **************************************************************************
                          RÓŻOWE PTASIE MLECZKO


A teraz przedstawiam deserek, troszkę fantazyjny ale trzeba korzystać z ostatnich truskawek.

                                                                                                 
  • Pół kilo truskawek
  • 40 dkg twarogu śmietankowego
  • 10 dkg cukru
  • 250 ml śmietany kremówki
  • 1/4 szklanki syropu truskawkowego
  • 6 łyżek żelatyny
  • sok z cytryny i starta skórka


Większą część truskawek zmiksować z twarogiem, cukrem i syropem. Dodać sok z cytryny i startą skórkę.
Żelatynę rozpuścić na małym ogniu w kilku łyżkach wody, dodać do masy twarogowej razem ze  sztywno ubitą śmietaną. Resztę truskawek pokroić w plastry i wrzucić do masy. Ptasie mleczko przełożyć do wąskiej blachy lub formy i wstawić do lodówki.

Można przy podawaniu ozdobić bitą śmietaną. Raj dla dzieciaków, he, he dla dorosłych również

Rozpusta totalna!!!!!   namawiam do grzechu!!!!!!!

poniedziałek, 19 września 2011

smak italiano zagościł na obiad


Już robiłam to jakis czas temu, ale jak pisałam- u mnie w domu wszyscy kochają to co kluskowate i mączne.
Więc dziś na obiad
                                       CANNELLONI Z SEREM


CO NAM POTRZEBA

  • opakowanie cannelloni
  • pół kilo tłustego białego sera
  • 20 dkg szynki lub innej wędzonej wędliny
  • 5 dkg twardego o ostrym smaku sera (parmezan)
  • 2 jajka
  • posiekane ziółka (bazylia, szałwia,oregano,majeranek)
  • 1 1/2 szklanki sosu beszamelowego
  • 2 łyżki masła
  • 4 łyżki śmietany
  • galka muszkatołowa
  • sól, pieprz


Jajka wbić do miseczki, dodać twaróg i śmietanę, wymieszać na gładką masę. Wędlinę pokroić w kostkę, ser zetrzeć na tarce na małych oczkach. Dodać to wszystko do masy twarogowej
i wymieszać z ziołami. Farsz doprawić do smaku gałką muszkatołową, solą i pieprzem.
Rurki cannelloni napełnić farszem . Naczynie do zapiekania nasmarować masłem, ułożyć w nim cannelloni i polać sosem beszamelowym.
Wstawić do piekarnika na 180 stopni i w ciągu pół godzinki wszystko gotowe.
Dla chętnych szybka pizza z salami i oliwką.
A zupka?
u mnie dziś poczciwa zacierka z własnymi klusiami. Obiad smaczny, szybki do zrobienia i każdy sam się obsłuży.




a na działce aż oczy bolą od kolorów i do tego te piękne zapachy kwiatów






Teraz szybko się obgonię i uciekam do pracy.
Pozdrawiam serdecznie

a co powiecie na babciowe AMONIACZKI i szarlotkę po innemu ?

Polska kuchnia mająca dzięki swojej burzliwej historii taką mnogość potraw ze wszech miar warta jest propagowania i utrwalania, a wielorakość naszych bab, strudli, kulebiaków, pierogów, gołąbków, sztufad, auszpików, nalewek i deserów zdumiewa.
Warto więc korzystać z tych skarbów i dbać o tradycję.

                                                        BABCINE AMONIACZKI

Składniki:
  •  50 dkg mąki,
  •  8 dkg tłuszczu,
  •  12 dag cukru pudru,
  •  1 jajo,
  •  2 żółtka,
  •  1 białko do smarowania,
  •  około 1/8 litra mleka,
  •  1 dkg amoniaku,
  •  5 dkg cukru kryształu do posypania,
  •  2 dkg masła do formy
Wykonanie:
Mąkę przesiać z amoniakiem na stolnicę, część zostawić do posypania, posiekać z tłuszczem, wymieszać z cukrem, dodać żółtka,jaja, cukier, wanilię i tyle mleka, aby dało się zagnieść ciasto rzadsze jak na kluski.
Zostawić w chłodnym miejscu na 30 minut. Wałkować na grubość 1/3 cm, wykrawać foremki ciastka, układać na posmarowanej blasze, smarować białkiem, posypać grubym cukrem, nakłuć w wielu miejscach, można posypać orzechami. Piec na jasnozłoty kolor. Ciasteczka można przekładać kremami. Amoniaczki w okresie świąt Bożego Narodzenia robię w świątecznych kształtach i są to ciacha co zawsze goszczą na naszym stole. Dołączamy do akcji
Wigilia - zapraszamy do stołu



                      I coś na słodko; SZARLOTKA W INNYM WYDANIU


Kiedyś ktoś mi napisał, że umiem piec tylko trzy ciasta. Może i tak, może nie. Wiem jedno: znam trzy rodzaje ciast faktycznie- kruche,  drożdżowe i biszkoptowe. Francuskie to odmiana kruchych więc się nie liczą :) Dla mnie pieczenie nie jest fascynacją, bo mam gotowy przepis i robię- więc to nic trudnego. Wolę wymyślać różności, a z gotowych przepisów tworzyć, nowe modyfikując je na różne sposoby.

Z tych "trzech" ciast co potrafię prym wiedzie szarlotka, bo to ciasto u mnie w domu najbardziej uwielbiają moje ukochańce. Dziś polecam taki oto przepis i sposób:
Ciasto:
  • 4 jajka
  • 3/4 szklmąki
  • pół szkl cukru
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • cukier waniliowy 
Białka ubić na sztywno, potem należy dodać  cukier i stopniowo żółtka. Na koniec ubijania dosypać mąkę z proszkiem i cukier waniliowy.
Piec w sumie 20 min, w tym 10 minut w 160 stopniach i drugie 10 w temp. 180 stopni. Ten biszkopcik jest ciut zmodyfikowany z przepisu czerwcowego na szybkie ciasto z owocami. I akurat ten bardzo polecam, bo nie ma siły - zawsze wychodzi.

 Masa jabłkowa
  •  jabłka, ok 1,5 kg zesmażone
  • 2 galaretki o kwaśnym smaku
   Smażymy jabłka pokrojone w kawałki, nie dodaję cukru by całość nie była zbyt słodka. Do gorącego musu jabłkowego gdy już zdejmiemy z ognia należy dodać 2 galaretki i dokładnie szybko wymieszać. Ja dodałam te co miałam akurat w domu czyli agrestową i wiśniową.

Gdy całość wystygnie wykładamy to na wystudzone ciasto.

Masa budyniowa

  • 1 szkl cukru
  • 2 płaskie łyżeczki mąki
  • 2 szklanki mleka
  • duży budyń śmietankowy
  • masło

część mleka wlać do garnka i gotować z cukrem, do części z zimnym mlekiem dodać budyń i mąkę i dokładnie wymieszać. Wlać na gotujące mleko  i zrobić budyń, ciągle mieszając bo szybko przywiera.
Gdy wystygnie dodajemy pół kostki masła i rozcieramy na gładką masę. Wykładamy na wierzch ciasta na masę jabłkową.
Ozdabianie ciasta zostawiam już do dyspozycji fantazji każdemu indywidualnie. Ja zrobiłam oczywiście na szybko znając mój ciągły brak czasu.
Ciasto jest puszyste, masa jabłkowa z galaretką jest kwaskowata i budyniek ciut słodszy, więc całość komponuje się idealnie.



U nas wczoraj był dzień pełen atrakcji, cyrki odchodziły bo byliśmy w cyrku. Ale był ubaw !!! nawet można było pojeździć na  wielbłądzie siedząc wygodnie na jego garbie!!! Dzieciaki szalały z radości, no i  nie będę ukrywać że ja też  :))
Życzę wszystkim słonecznego poniedziałku i pięknego całego tygodnia, oraz uroczego powitania jesieni.

lubelski kaszak, zupa rybna i inne moje wybryki

Kiedyś ten smakołyk jadałam u babci na wsi jak jeździliśmy tam na wakacje. Nie przepadałam za tym za młodu, ale potem zmieniły mi się smaki. Teraz tęsknię za tym zapachem pieczonego ciasta w piecu i plastrem kaszaka z kubkiem wiejskiego mleka w garści....i tak zajadać na ławeczce pod jabłonką (papierówką) przed domem....
Kasze są bogactwem witamin zwłaszcza z grupy B, poza tym zawierają fosfor, wapń, żelazo, potas i krzem tak bardzo ostatnio  reklamowany  w wielu farmaceutykach i kosmetykach jako „uzdrawiacz i odmładzacz” skóry włosów i paznokci.
W medycynie chińskiej twierdzi się, że kasza jaglana usuwa z organizmu wilgoć, która jest odpowiedzialna za częste  u dzieci i u dorosłych  choroby górnych dróg oddechowych.
Talerz kaszy jaglanej raz lub dwa razy w tygodniu i już mamy naturalną i smaczną dostawę  witamin, krzemu  i innych cennych minerałów, na co dzień  bardzo potrzebnych naszym organizmom. Przynajmniej raz w tygodniu zjadajmy kasze. Nie tylko w krupniku, czy w mleku, ale na sypko  jako dodatek do drugich dań; do gulaszu, paprykarzu, pieczeni, czy wręcz jako samodzielne danie. Ugotowana na sypko; perłowa, pęcak, krakowska, jaglana,  do tego skwarki z niezbyt tłustego boczku i kefir lub kwaśne mleko… To bardzo smaczny posiłek.
Kasza jaglana zawsze była obecna w  domu. Zjadaliśmy ją na ciepło i na zimno, na słono i na słodko.


             lubelski kaszak, czyli Polak nie da sobie w kaszę dmuchać


Składniki na ciasto: 
lubelski kaszak a z kaszą i z grzybami
  • 3 szklanki mąki pszennej, 
  • 230 ml śmietany, 
  • 3 żółtka, 
  • 30 g drożdży, 
  • 4 łyżki cukru, 
  • cukier waniliowy, 
  • 8 dag margaryny, 
  • szczypta soli
Sposób przygotowania tego dużego pieroga:
Przyrządzić rozczyn z drożdży, śmietany, łyżki cukru i szczypty soli. Dodać pozostałą mąkę, roztopioną i ostudzoną margarynę, żółtka utarte z resztą cukru i cukrem waniliowym. Wyrobić ciasto i pozostawić do wyrośnięcia. Ciasto rozwałkować na cienki placek i wyłożyć nim wysmarowaną blaszkę.

Składniki nadzienia z kaszą na słodko
  • 0,5 kg kaszy jaglanej,
  •  0,5 kg twarogu,
  •  4 żółtka,
  •  2 całe jaja,
  •  0,5 szklanki oleju,
  •  1 l mleka,
  •  25 dag cukru        
 Nadzienie można robić także z kaszą i kapustą, z grzybami...jak kto lubi.

  

 Kaszę uprażyć z mlekiem. Po ostudzeniu zemleć wraz z serem w maszynce. Dodać jaja,żółtka utarte z cukrem i olej. Dobrze wymieszać. Wyłożyć na ciasto. Piec około 45 minut w temp. 180 stopni. Pieróg gotowy
Zupa Rybna z grzankami

Nie każdy za nią przepada. Ma specyficzny smak i zapach. Trzeba mieć dobry przepis by zrobić pachnącą zupę z ryby i by wizualnie wygladała jak trzeba. Ja nie robię często, właściwie chyba tę zrobiłam drugi raz w życiu. Moi domownicy byli rozgoryczeni, ale jakoś poszło z grzankami. Obiecuję, że już nie będę ich zmuszać. Zupa wyszła smaczna i gdybym im nic nie mówiła to by zjedli bez jęku, ale juz sama myśl nie pasuje o zupie rybnej. Myslę, że też dodam to do akcji wigilijnej

Wigilia - zapraszamy do stołu .............................................................................................................................................................

Poza tym znowu eksperymentowałam na przepisie na ciasto Janeczki. Jak pisałam już wcześniej ciasto w smaku nie jest ani słodkie ani słone, więc można robić różne rzeczy z niego. Kiedy coś zrobimy raz i drugi, to pojawią się własne,  oryginalne  pomysły i   rozwiązania i tak powstają specjalności domu.

Dziś zrobiłam paluszki słone z kminkiem i pierożki nadziewane serem owczym z fetą. Pychota!!!!

przepis na ciasto znajdziecie u mnie, ale oryginał jest tu.

dziękuję serdecznie za komentarze i zapraszam