Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rogaliki drożdżowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rogaliki drożdżowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 listopada 2014

TOPIELICZKI


A dlaczego topieliczki? bo z ciasta topionego w wodzie Uśmiech tak sobie je nazwałam.
Pozostając w klimacie rogali i bloga Kulinarne Szaleństwa Margarytki dziś przedstawię Wam fajne ciasto na rogale lub drożdżówki.

rogaliki z ciasta topionego (3)
Z tym ciastem rewelacyjnie się pracuje, dobrze się wyrabia i świetnie smakuje. Do tego wszystkiego takie rogaliki robi się błyskawicznie.
A teraz czas na tajemniczą recepturę:

ROGALIKI TOPIONE

  • 200g roztopionego masła
  • 500g mąki pszennej luksusowej
  • 2 łyżki mleka
  • 2 łyżki cukru
  • 30g drożdży
  • 2 jajka
  • pół szklanki jogurtu naturalnego
  • konfitury lub dżem (ja ugotowałam budyń ze śliwek)

W ciepłym mleku rozetrzeć cukier z drożdżami i zostawić by zaczyn zaczął pracować.
rogaliki z ciasta topionego (5)
Mąkę, jajka, jogurt i rozpuszczone, wystudzone masło wymieszać ze sobą w misce, dodać zaczyn drożdżowy i wyrobić elastyczne i gładkie ciasto.
rogaliki z ciasta topionego (6)Włożyć je do woreczka i szczelinie zamknąć. Miskę pokaźnych rozmiarów napełnić bardzo zimną wodą, włożyć do niej woreczek z ciastem i poczekać ok. 20 minut- niech się topi. Ciasto podwoi swoją objętość i wypłynie na wierzch.
rogaliki z ciasta topionego (8)Wyjąć ciasto z woreczka i podzielić na 4 części. Każdą z nich rozwałkować na placek, wykroić trójkąty, ułożyć dżem, konfiturę czy tak jak u mnie budyń śliwkowy, zwinąć rogaliki i ułożyć na blaszce na papierze. rogaliki z ciasta topionego (1)
Zostawić na ok. 15 minut by jeszcze podrosły. Posmarować każdy rogalik skłóconym jajkiem i piec w nagrzanym piekarniku do 180 stopni przez ok.15-20 minut aż się ładnie zarumienią.rogaliki z ciasta topionego (2)
Upieczone, ostudzić i polać lukrem lub posypać cukrem pudrem.rogaliki z ciasta topionego (4)
Prawda, że szybkie? polecam ten przepis. Rogaliki są bardzo smaczne i chętnie skorzystam z tego ciasta jeszcze nie raz.


Życzę wszystkim miłej i smacznej niedzieli , a panią z Wielunia serdecznie pozdrawiam

niedziela, 25 maja 2014

NIE Z TEJ ZIEMI

"Nie sztuka coś dostać, kupić, przysposobić,
 sztuka sercem poczuć a rękami zrobić".
< Alina Czyż>



ROGALIKI podpatrzyłam jakiś czas temu u Asi na blogu Kulinarne Szaleństwa Margarytki. Czytając wpis poczułam ich smak, lekkość i szybko wzięłam się i zrobiłam.Są kosmiczne, genialne i uzależniające.
Moja rodzinka była zachwycona.TE ROGALIKI SĄ NIE Z TEJ ZIEMI!
Taki rarytas to fajna rzecz by zapakować, pójść w trasę na spacer, usiąść na ławce i zjeść.
Oryginalny przepis znajdziecie u Asi na blogu (KLIK)
Zrobiłam z podwójnej porcji, bo z tego co Asia napisała z jej receptury wychodzą 32 małe rogaliki. Stwierdziłam, że na nasza piątkę to stanowczo za mało, bo trzeba przecież też dzieciom do szkoły dać i mężowi do pracy :)
a oto i ten zacny przepis:

  • 60 g świeżych drożdży
  • 1 szkl. mleka
  • 200g miękkiego masła
  • 4 łyżki drobnego cukru
  • ok. 1 kg mąki tortowej lub luksusowej
  • 4 jajka
  • 1/2 płaskiej łyżeczki soli

nadzienie: u mnie był mak z bakaliami, rabarbar uprażony z cukrem i powidła. Dawałam to co miałam pod ręką i takie urozmaicenie to fajny pomysł.

do posmarowania: 1 roztrzepane jajko, gruby cukier do posypania

Drożdże rozpuszczamy w letnim mleku z cukrem. Odstawiamy zaczyn na kilka minut by zaczął pracować.
Masło siekamy z przesianą mąką, dodajemy jajka, sól i zaczyn drożdżowy. Wyrabiamy ciasto aż będzie elastyczne. Nie trzeba długo zagniatać. Odstawiamy by złapało oddech.
Dzielimy je na kilka części. Każdą rozwałkowujemy na wielkość talerza obiadowego i kroimy na 8 części.
Na każdą część kładziemy nadzienie i zwijamy od szerokiej części do wąskiej. Formujemy kształt rogalika i układamy na blasze wysmarowanej masłem i wyłożonej papierem. Warto układać je tak by końcówka ciasta była pod spodem. Smarujemy rogaliki roztrzepanym jajkiem, posypujemy cukrem i pieczemy w temp. 175 stopni w termoobiegu do momentu aż będą rumiane (ok. 15-20 minut)
Wyjmujemy, studzimy i można zajadać.

Te rogaliki to POEZJA. Ciasto delikatne rozpływające się w ustach, nadzienia jakie dałam świetnie smakowały. Nie wiadomo było który rogalik jest z czym ale to była dodatkowa frajda. Czekam teraz na jagody bo aż mi ślinka leci by je zrobić właśnie z jagodami.
A skoro mowa już o owocach.....
zaczęliście już truskawkowe szaleństwo?
u mnie już działamy- na pierwszy rzut poszły oczywiście kluski z truskawkami. Jest wysyp tych owoców. Majowe truskawki się kończą , a zaczynają się czerwcówki.
Na ten smak, zapach i doznania smakowe czeka się cały rok. WARTO!!!! bo nasze polskie truskawki są najlepsze!
Oczywiście nie odpuszczamy sobie grillowych wypadów i wreszcie mogę odpocząć.

Mało mnie teraz na blogu ale szkoda mi tak pięknej pogody na siedzenie w domu. Wybaczcie więc.
Witam cieplutko miłych gości, którzy dopiero co zaczęli do mnie zaglądać, witam Was wszystkich i życzę pięknej niedzieli.
Pozdrawiam serdecznie

środa, 7 marca 2012

Szalejące w kuchni kobietki

Dzień dobry z rana!
Ostatnio dużo czasu spędzam w kuchni. W sobotę przy ogromnej pomocy sprytnych łapek powstały pierożki, ugotował się wielki gar bigosu, upichcił się kurczak, o którym pisałam wcześniej i upiekły się rogaliki.
W pierogowym szaleństwie pomagała mi wnusia. Muszę zakupić jednak drugi wałek, bo ciężko z jednym na dwie kuchary.
Ta mała kobitka ma ogromny zapał do prac gastronomicznych co bardzo mnie cieszy i jestem dumna z mojej wnusi. Właściwie nie wiem kto komu pomagał, bo Julcia robiła bardzo ważną rzecz- rozwałkowywała kulki na pierożki i nakładała farsz, czyli najważniejsza czynność.
My to taki zgrany duet szalejących w kuchni kobit :))

Pierogi ruskie  u mnie mogą  jeść w nieskończoność i zawsze mam zapas w zamrażarce.

Przepis na ciasto i farsz z miętą do ruskich pierogów znajdziecie w tym oto wpisie
Nie ma to jak DYWIZJA KAWALERII PIEROGÓW RUSKICH, OSNUTYCH MGŁĄ TŁUSZCZU ZE SKWARKAMI, NIEŚWIADOMIE GALOPUJĄCE W ZASADZKĘ ZASTAWIONĄ PRZEZ KUBKI SMAKOWE !!!!!


 W między czasie bigosik zapiekany nabierał mocy, a słodkości powoli powstawały ku uciesze wszystkich domowników.
  • 3x200 ml kremówki
  • 4 galaretki kolorowe
  • 3 łyżki cukru pudru
  • owoce do dekoracji
3 galaretki rozpuszczam w 3/4 szkl wody, jedną w 1.5 szkl wody
200 ml kremówki ubijam z 1 łyżką cukru pudru, dodaję wystudzoną galaretkę i wylewam do formy. To samo robię z kolejnymi kolorami. Na wierzch układam owoce i zalewam galaretką.
 Mleczko najlepsze jest z kremówki, ale jak nie mam jej pod ręką to robię na bazie zwykłej śnieżki albo na jajkach, wtedy ubijam 2-3 jajka na jedną galaretkę. Taki wariant podpowiedziała mi nasza Majka za co jej dziękuję.

 Trzeba było się uwijać , bo potem śmig do pracy.
 Lubię mieć zapas jedzonka gotowego, bo w codziennym życiu nie ma czasu, więc wykorzystuję wolne chwile by każdy miał coś dla siebie gdy zaburczy w brzuchu.

DZIĘKUJĘ SERDECZNIE ZA KAŻDE SŁOWO I ŻYCZĘ BARDZO UDANEGO DNIA


wtorek, 8 listopada 2011

kolorowe fantazje i waniliowe słodkości

U nas dziś było kolorowo. Z racji tego, że przedpołudnie było spokojne razem z maluchami mieliśmy czas na zabawę w kuchni. Co dziś serwowały maluchy i ja?
miseczki cytrynowe z rybką i kolorowe fantazje

Tuńczyk w miseczkach cytrynowych wyszedł bardzo smakowicie. Farsz zrobiony jest w prosty sposób:
4 korniszony
kilka cytryn
oliwki (można śmiało zastąpić suszonymi śliwkami)
ser biały kostka
2 puszki tuńczyka w oliwie
mielona papryka
można dodać sos tabasco
estragon
sól
Tuńczyka osączyć i połączyć z serem zmielonym, dodać pokrojone w kostkę korniszony, posiekaną cytrynę w kawałeczki (tę z wydrążonych połówek), 2 łyżki zalewy z tuńczyka i przyprawy, wszystko dokładnie wymieszać. Po ułożeniu na talerzu wstawić na godzinkę do lodówki.

Kolejny nasz wymysł już tak wieczornie to ciasto francuskie i drożdżowe wykorzystane przepysznie.
Pierś z kurczaka zapiekana w cieście francuskim na kolacyjkę
z zielonym sosem szczypiorkowo-czosnkowym i grzankami (wieczorne zdjęcia nie są zbyt halo ale nie o to chodzi, tylko o sam pomysł)Polecam bo szybciutko się robi










ciasteczka francuskie (z pozostałego ciasta kolacyjnego) z malinami oraz mordziaki drożdżowe.

mordziaki są z ciasta drożdżowego takiego jak na rogaliki, które niedawno robiliśmy . Moje ukochańce wymyśliły żaby no i były żaby. Bardzo lubimy kulinarne zabawy, dzieci same wtedy fantazjują, a ja im pomagam i nadzoruję.


do tego pani pigwa już pracuje w miodziku swojskim na syropek zimowy aby nikt nie chorował i na pyszną naleweczkę na święta, ale o tym potem.


Kolejną słodka propozycją są WANILIOWE CIASTECZKA. Te słodkości goszczą u nas zawsze na święta Bożego Narodzenia
Bardzo prosto i szybko się je robi,a przepis pochodzi z zasobów historii mojej rodziny.


  • 2 szkl. mąki pszennej
  • 1 kostka margaryny 25 dkg
  • 1/4 szkl. cukru
  • 3/4 szkl. zmielonych orzechów
  • 1/2 płaskiej łyżeczki mielonego kardamonu
  • cynamon

Wszystko razem wyrobić szybko.Pociąć na paski i wałkować jak na kopytka.Formować różne figurki: księżyce, gwiazdki, choineczki, dzwonki. Piec w temperaturze około 200 stopni aż do zrumienienia.Po upieczeniu obtaczać obficie w cukrze pudrze wymieszanym z cukrem waniliowym.
 Polecam Wam bo są obłędne!
Orzechy,przyprawy korzenne,zapach pomarańczy...to od dziecka zapachy kojarzące mi się ze Świętami.Mama i Babcia zawsze dbały żeby Święta były absolutnie wyjątkowe.Nawyki naszych Starszych pokoleń przejmujemy z wielką chęcią i pielęgnujemy w sobie :)

i tym miłym akcentem życzymy wszystkim wilczego apetytu, świetnej zabawy w kuchni i miłej nocki


niedziela, 25 września 2011

Rogaliki drożdżowe co znikają w kilka sekund i makowiec palce lizać

Dostałam przepis na pyszne rogaliki drożdżowe, które robi się szybciutko. Za pierwszym razem nie zdążyłam zrobić nawet zdjęcia, bo....zniknęły. Teraz już dopilnowałam i pstryknęłam. Receptura ma już swój wiek, bo u  Agi7 ,od której mam przepis robi się je od pokoleń.


ROGALIKI DROŻDŻOWE

 Produkty
  • kostka margaryny
  • mała śmietana 18%
  • 8 dkg drożdży
  • dżem
  • jajko
  • trochę cukru  
  •   1/2 kg mąki                                                 

 Drożdże wymieszać z mąką, dodać śmietanę, margarynę i wyrobić ciasto.
Na godzinkę wstawiamy do lodówki. Potem w rozwałkować na stolnicy, pokroić w kwadraciki. Na każdy z nich położyć kropelkę dżemu. Nie można więcej, bo dżem w czasie pieczenia wypłynie i się szybko przypali. Zwijamy rogaliki lub inne figuraki. Moczyć w jajku i obtaczać w cukrze. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem i piec ok 20 minut w 160 stopniach.

Nawet nasi nowi mieszkańcy -Kasztaniaki-chętnie się częstowali.


Ciasteczkowy też skorzystał     bo jak wiemy ciasteczka wszelkie to jego słabość. No dobrze...ja też się przyczyniłam do znikania rogalików :)



A teraz coś poważniejszego choć też na szybko.

Zrobiło się chłodniej więc czuje się smaka na ciasta ciut cięższe. W lecie, w czasie upałów nie chce się jeść ciast tego typu...ale teraz?
Makowiec jest tym, który uwielbia mój mąż, a przy nim i my. Tak więc do dzieła:
Pozwoliłam sobie wypróbować inny przepis niż dotychczas robiłam, i który bardzo polecam bo makowiec wyszedł palce lizać.
ciasto drożdżowe:

  • 3szkl. mąki pszennej (plus trochę do podsypywania)
  • 180ml. letniego mleka
  • 150g masła stopionego i wystudzonego
  • 6 żółtek
  • 45g drożdży
  • 6 łyżek cukru
  • 1,5 łyżki oleju
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1,5 łyżki spirytusu (można zastąpić wódką lub rumem)
  • cukier waniliowy
Drożdże rozpuszczamy w mleku dodając łyżkę cukru, po czym odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 min. Dodajemy pozostałe składniki (masło na końcu) i dokładnie wyrabiamy.

Masa makowa (od biedy możemy zastąpić gotową masą z puszki) ja oczywiście poszłam na łatwiznę i robiłam z gotowej

  • 500g maku
  • 250 g cukru (można dać mniej)
  • 6 białek
  • 100g rodzynków
  • 50g orzechów włoskich posiekanych
  • 1 łyżka miodu
  • aromat migdałowy
  • szczypta cynamonu
  • 1 łyżka miękkiego masła
  • ew. kandyzowana skórka pomarańczowa


Mak zaparzamy w 500ml wrzątku, odstawiamy do wystudzenia, mielimy dwa razy. Dodajemy pozostałe składniki i mieszamy. Na końcu ubijamy pianę z białek i delikatnie mieszamy z masą makową.


Dodatkowo:
lukier
trochę maku do dekoracji
lub cukier puder
Wyrośnięte ciasto dzielimy na 3 części, każdą należy rozwałkować na prostokąt (podsypując mąką, jeśli jest zbyt klejące), nałożyć masę makową i zrolować.  Końce makowców zawijamy pod spód.
 Każdą roladę zawijamy w posmarowany olejem pergamin, zostawiając ok 3cm z każdego boku (tworząc tuby) Pieczemy w 180st 35-40 minut.
Po lekkim wystudzeniu lukrujemy i dekorujemy odrobiną sypkiego maku.
Ja robię ciasto całkiem inaczej, dlatego byłam ciekawa jak wyjdzie stosując ten przepis. I wyszło super smacznie!


I właśnie to są kolejne z trzech ciast jakie potrafię upiec (jak to ktoś niedawno fajnie określił)

Pozdrawiam serdecznie i życzę udanej słonecznej niedzieli