Pokazywanie postów oznaczonych etykietą potrawy z makaronem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą potrawy z makaronem. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 października 2013

KLUCHOWATE ŚWIĘTO

Witajcie!! Jakże radosny dzionek dzisiaj, bo własnie 25 października jak co roku przypada Światowy Dzień Makaronu!
 Dziś dowiedziałam się, że makaron wymyślili Arabowie, zaś Włosi przejęli ten interes na wieki i są teraz światowymi potentatami unowocześniając przepis. Przeciętny Włoch zjada rocznie ok. 26 kg makaronu. Nieźli są :)
Myślę, że mit gdzie makaron powoduje otyłość został już obalony dawno temu, bo ostatnio ciągle czytam o zdrowotnych zasobach mikroelementów w klusiach, a zwłaszcza o bogactwie w węglowodany. Warunek tego to makaron ugotowany aldentte i konsumcja w porcjach mieszczących się w zdrowym rozsądku.
Że moja rodzina kocha kluchy we wszelkiej formie to fakt niezaprzeczalny. Z okazji święta zagościł u nas obiad z makaronem.
Makaron "SUCHY RYBNY MASCAR"

Nie będę Was oszukiwać, bo znowu przemyciłam rybę w tej potrawie i dzieci się nie zorientowały. Bardzo mnie to cieszy, bo to przeciez zdrowe mięso. Jak to bywa z potrawami z makaronu, ten pomysł także należy do tych "szybkich". Przygotowuje się je zaledwie w 20 minut.
A teraz przepis:


  • Paczka makaronu grubego
  • 3 filety rybne (u mnie mintaj)
  • mascarpone
  • 1 duża łyżka śmietany
  • tymianek
  • sól
  • pieprz cytrynowy
  • suszone pomidory
  • 2 średnie cebule
  • tarty żóty ser


Nastawić wodę na makaron. Rybę doprawić solą i pieprzem, pokroić na kawałeczki i obsmażyć na oleju, przełożyć do oddzielnego naczynia. Pokroić drobno cebulę, lekko ją przesmażyć, dorzucić suszone pomidory. Smażymy mieszając przez kilka minut, a następnie dodajemy mascarpone.
Zagotowała się woda na makaron więc gotujemy go aldente.
Dokładnie mieszamy i dokładamy do tego łychę śmietany. Doprawiamy do smaku pieprzem i solą oraz tymiankiem. Na koniec do tego wszystkiego wrzucamy naszą usmażoną rybkę. Wyłączamy.
Makaron układamy na talerzu, stroimy go naszym sosem i posypujemy tartym żółtym serem. Najlepszy smak daje wędzony ser.
Danie szybkie i bardzo smaczne . Wręcz godne polecenia, bo dzieci zajadały ze smakiem.
i jeszcze jeden sposób na moje dzieci...
... maluchy nie przepadają za zupą jarzynową, ale gdy tylko dorzuce do niej makaron to wcinają tylko im głowy podskakują. Więc niech mi nikt nie mówi, że nie ma zbawiennej mocy makaron !

Dziękuję serdecznie za przemiłe odwiedziny. Pozdrawiam Was serdecznie.
i WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA KLUSIOŻERCÓW!!!


P.s.
Szczególne pozdrówka dla gminy Niemce i gminy spod Łodzi

środa, 16 stycznia 2013

O ŻESZ, TY ORZESZKU !

Dzień dobry.
Powoli i nieśmiało wysunęłam z rana nos spod kołdry. Za oknem śnieżno ale ciepło....słychać jak roztapiający się śnieg obija się o parapet. O nie ! pomyślałam- plucha i ciapa pewnie na dworze. Tak czy siak trzeba wstawać choć baaardzo się nie chce, a moja podusia woła do mnie: choć Aga, na 5 minut :)
Nie dałam się. Zryw i szoruję do kuchni. Nastawiam wodę na poranną kawę, mleko dla dzieciaków do śniadania, wskakuję w dresik po rannym chlapanku...i zaczynam budzenie i szykowanie...
   Teraz w domu cisza, bo nie ma nikogo. Dzieci odprowadzone do szkoły i przedszkola, starszy syn pojechał sam. Mąż od 6 rano pracuje, a ja? nadal wolne. Mimo tego ciągle jest co robić w domu, rozpiera mnie energia. Posegregowałam ubrania, wysprzątałam, poprałam...może dziś czepię się prasowania?
Męczę się strasznie wybita z rytmu bez jeżdżenia do pracy. W szpitalach nadal obowiązuje zakaz wjazdu na oddziały.
Rozgryzłam już zagadkę z kanarami. Pomógł mi w tym uprzejmy Pan Komornik.  Pesel osoby, która podała się za mnie okazał się numerem znajomej. Gdy się dowiedziałam kto to, to trudno było mi uwierzyć. I pomyśleć, że to dorosła kobieta. Pewnie liczyła na moją głupotę czy naiwność i na to, że zapłacę za nią te 500 zł. No cóż, przeliczyła się. Jej błąd trochę będzie ją kosztował ponieważ poza zasądzoną kwotą odpowie też za fałszowanie danych. Podałam jej aktualny adres, bo dlaczego nie? dlaczego ktoś ma mi robić takie rzeczy bezkarnie, a ja mam się dawać?
Tym bardziej, że stać tę kobietę by kupić sobie bilet za 2,80zł. Nie ważne, grunt, że uporczywość moja w dojściu prawdy została uwieńczona sukcesem.
No dobra. Idziemy teraz do kuchni.
Dziś chciałabym Wam przedstawić improwizację.
Jest to danie obiadowe w pełni kombinowane.
Niniejsza kompozycja spodobała się moim ukochańcom i zapewne raz na jakiś czas będę to powtarzać.

składniki:
  • garść orzechów włoskich startych
  • 1 pomarańcza
  • 1 słodko-winne jabłko
  • 1 średnia cebula
  • mała marchewka
  • oliwa
  • pierś drobiowa
  • makaron (rodzaj wedle uznania)

Na rozgrzana patelnię lejemy oliwę i wrzucamy umyte pokrojone w ćwiartki jabłka (ze skórką) oraz cebulę pokrojoną w grube kawałki. Gdy to się lekko podsmaży  dokładamy plastry marchewki i pokrojoną na kawałki pierś drobiową. Smażymy dalej ciągle mieszając by mięso szybko się podsmażyło. Następnie usunęłam z patelni kawałki jabłek i cebuli i wsypałam tarte orzechy. Smażyłam jeszcze 5 minut i wlałam wyciśnięty sok z 1 pomarańczy. Nie przykrywamy i ciągle mieszamy. Marchewka staje się miękka, mięso pulchne. Można lekko posolić ale ja nie dawałam przypraw tego typu by nie zatracić oryginalnego smaku. W to miejsce zrobiłam makaron bardziej słony.
Ugotowane klusie wykładamy na talerz, na nich kawałki mięsa i polewamy powstałym sosem.
Musze Wam powiedzieć, że wyszedł bardzo ciekawy smak i nawet chętnie zjedliśmy to COŚ. Przeważa smak orzecha ale wyczuwa się doskonale też inne dodane składniki.  Ciekawa jestem czy ktoś z Was zaryzykuje i wypróbuje ten smak. A może dodacie jeszcze jakiś składnik od siebie by to polepszyć? chętnie skorzystam z Waszych inspiracji.
Tym czasem zostawiam Wam na osłodę dzisiejszego pluchowego dnia przepyszne drożdżówki, które ostatnio robiłam z przepisu od Dominiki. Napiszę o tym następnym razem z ogromną przyjemnością.
Dziękuję serdecznie za Wasze miłe słowa, które są bardzo budujące i dają motywację do tego by dzielić się dalej moimi kulinarnymi wybrykami.
Serdecznie witam nowych gości, jest mi niezmiernie miło.
ŻYCZĘ WSZYSTKIM MIŁEGO DNIA!!!!!!



sobota, 10 listopada 2012

LEKKI MAKARON Z BAJERAMI i BABCIOWE SMAKOŁYKI

Dobry wieczór.
Dzisiejszą kolację dedykuję kluskolubnym człowiekom :)
U mnie to norma, że wszystko co kluchowate to smaczne. Zmieniam tylko koncepcje i mam gotowe danie.
Tym razem jest to makaron wegetariański zapiekany lekko z warzywami. Ważne w tym daniu są przede wszystkim zioła, które nadają smaku całości.
Danie jest bardzo proste, wręcz zwyczajne, a przede wszystkim błyskawiczne.
  • lekko ugotowany makaron
  • plasterki marchwi
  • wiórki pietruszki
  • kilka różyczek brokuła
  • mała cebula pokrojona
  • zielona papryka pokrojona w kostkę
  • kilka plasterków pomidora
  • kilka cienkich plasterków cukinii 
  • oczywiście można do tego dodać mięso np. drobiowe lub szynkę
ZIOŁA, oczywiście firmy PRYMAT
  • sól morska
  • oregano
  • kmin rzymski
  • pieprz cytrynowy
  • szczypta rozmarynu
  • ziele angielskie
  • odrobina kozieradki
  • olej
Makaron gotujemy na lekko miękki, mniej niż al dente. Olej i zioła mieszamy razem dokładnie i odstawiamy na chwilę by smaki się uzupełniły, w tym czasie kroimy warzywa w cienkie plastry i drobną kostkę. Odcedzony makaron mieszamy dokładnie z mieszanką ziołową, a następnie z warzywami. Przekładamy do naczynia, w którym będziemy to zapiekać. Lekko posypujemy parmezanem. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika pod przykryciem i pieczemy do momentu aż warzywa zmiękną. Przekładamy na talerz, posypujemy serem feta pokrojonym w kostkę i natką pietruszki.
I w ten sposób mamy gotową kolację :) Takie jedzonko z takim zestawem ziół jest bardzo dobre przy diecie przy schorzeniach przewodu żółciowego, więc tym bardziej polecam.

Jak wiadomo, teraz jest istne szaleństwo z jabłkowymi smakołykami. U mnie poza szarlotkami na topie jest też ryż zapiekany z jabłkami.
Ryżowo-jabłkowe kulki oczywiście są polane śmietaną na słodko. Smak dziecięcych wspomnień, babciowy rarytas sprzed 25 lat.
Ryż obowiązkowo gotowany na mleku, chowany w pierzynach. Potem zaprawiony jajkiem w postaci kogla -mogla z dodatkiem cynamonu. Wszystko ułożone warstwami w naczyniu i zapieczone z odrobiną masła. Potem gdy przestygnie "kulkujemy", polewamy śmietaną na słodko i zajadamy . U nas niestety to cudo nie ma czasu zbytnio na przestygnięcie, bo kolejka rozdziawionych dziobów czeka już w gotowości. Ciekawa jestem czy każdy z Was lubi ten smakołyk?



POZDRAWIAM WSZYSTKICH GOŚCI SERDECZNIE I DZIĘKUJĘ ZA KAŻDE SŁÓWKO DO MNIE. ŻYCZĘ MIŁEJ I SPOKOJNEJ NIEDZIELI ZE ŚWIĄTECZNYM KLIMATEM
A DO POCZĘSTOWANIA SIĘ ZOSTAWIAM TYM RAZEM SZARLOTKĘ Z KOKOSOWYM PŁASZCZYKIEM.


ŻYCZĘ WILCZEGO APETYTU.

środa, 11 lipca 2012

Rybojeszkin

To znowu ja...i to z samego rana:)))

               DZIEŃ DOBRY

Dziś mam nowa propozycję na obiad ewentualnie kolację. RYBOJESZKIN- to spaghetti z rybą.
Muszę od czasu do czasu kombinować w menu domowym bo dzieci nie przepadają za rybą. Nawet mój średni syn- wędkarz lubi tylko łowić, ale nie zje ryby.

Tak więc właśnie powstało saghetti z rybą.

Nic wymyślnego. Proste i banalne. Sos to pomidory duszone z rybą w ziołach z dodatkiem papryki, która niweluje tu smak ryby. Na wierzch ułożyłam gotowane paluszki krabowe (dla chętnych).
Danie to nadaje się przy diecie lekkostrawnej, dla matek karmiących czy przy lekkich schorzeniach wątrobowych.

Polecam bo smakowite.

A teraz z innej beczułki:

Wzięłam udział w zabawie u Margarytki. Na początku nie miałam czasu na to ale potem jakoś samo przyszło. Tematem zabawy była opowieść o najpiękniejszym słodkim wspomnieniu z dzieciństwa. Można było pisać w jakiejkolwiek formie: wierszem, prozą itd.
Jak robiłam dwa tygodnie temu jagodzianki w sobotę , opowiadałam maluchom jak zajadałam się chlebem z cukrem u babci na wsi, jak oskubałam jej chleb świeżo upieczony z rumianej skórki. . ...i opowiadając samo jakoś zaczęło się składać i rymować. Zapisałam na kartce. Potem jednak zdecydowałam się napisać go w konkursowej zabawie. Pomyślałam, że pewnie i tak nie wygram ale chociaż ktoś czytając się uśmiechnie. No i wygrałam !!!!! ale jakie pyszności dostałam!!!! wafelki Jutrzenki tyyyyyle paczek- kruche wspaniałe w smaku- oj, dla mnie łasucha to rozkosz. Do tego fajna mata z logo tej samej firmy do opalania, choć porwał ją od razu mój syn wędkarz.
Bardzo się cieszę, że Margarytka wymyśliła taką fajną zabawę, bo i ja z chęcią poczytałam wspomnienia wszystkich uczestniczek.
a oto nagroda i mój wymysł:

skórka chleba i pajda z cukrem

Smaczek chleba z babci rąk
co miał zapach wszystkich łąk
niezależnie dziś od wieku
zapamiętaj to człowieku.

Babcia ciasto zagniatała
przy tym pięknie nam śpiewała
Wyrabiała cudnie, gładko
by wyrosło, nie opadło

W piecu ognie już tańczyły
a węgliki się żarzyły
Babcia ciasto dopieściła
i na kamień ułożyła.

Potem w żar gorący SIUP!
niecierpliwy każdy dziób.
Ja w kąciku sobie stałam
i się bacznie przyglądałam.

Cierpliwości było mało
ale wytrwać nam się zdało.
Zapach chleba nosek pieścił
wszystkim wokół o tym wieścił

Że już skórka zrumieniona
zaraz będzie podzielona.
Babcia chlebek wystudziła
Potem równo podzieliła

A Agniesia-wciąż ta mała
całą skórkę oskubała
Pochowała do kieszonek
i uciekła na zagonek.

W zbożu cicho siadła sobie
i chrupała skórki obie.
Babcia wnusię swoją znała
ale nigdy nie krzyczała
Pogłaskała ją po włosach
przytuliła w zbożu kłosach.

Potem wróciły do domu
nie zdradziły nic nikomu.
Ukroiła babcia kromkę
oskubaną jak biedronkę
i masełkiem okrasiła
potem cukrem upiękniła.

Najwspanialszy smak na świecie!
nie wiem czy Wy o tym wiecie
chlebek, cukier, rozkosz w ustach
dla mnie to w smaku rozpusta
no i skórka oskubana
skrzętnie przeze mnie schowana

Z lat beztroski to wspomnienie
na nic go już nie zamienię.
Babci mojej zapach chleba
i cóż więcej mi potrzeba?

Polecam do przeczytania wspomnienia innych dziewczyn w tym miejscu. Założę się, że gdy tam zajrzycie to sami zaczniecie przywoływać własne obrazy z lat dzieciństwa.

Życzę wspaniałej lektury i cudownego dnia.
 Dziękuję serdecznie za każde słowo tu zamieszczone i razem z moją zmotoryzowaną wnusią pozdrawiam Was gorąco!!!
pozdrowienia działkowe

niedziela, 5 lutego 2012

Ostre czy słodkie, słone czy kwaśne-TRUDNE DNI?

Witam w niedzielne przedpołudnie.
Chyba każdemu człowiekowi zdarzają się dni, że nie może znaleźć sobie smaku. Myślę, że kobiety najwięcej mogą powiedzieć coś na ten temat. Nadchodzą trudne dni bez smaku i wtedy szuka się czegoś by zadowolić organizm. Ja osobiście czasem tak mam. I w ten sposób powstało coś na super ostro i na bardzo słodko.
                               
                            OSTRA ZAPIEKANKA UBRANA W KOKARDKI
  • Makaron kokardki 
  • koncentrat pomidorowy
  • czosnek
  • papryczka chilli
  • suszone pomidory
  • kapary
  • ser żółty tarty
  • 1 Papryka czerwona
  • cebula
  • seler konserwowy
  • pierś z kurczaka
  • musztarda
  • śmietana
  • jajko
  • przyprawy

Ugotować makaron. Paprykę czerwoną pokroić w kawałki i usmażyć dodając 1 łyżkę musztardy. Pod koniec ułożyć w tym pokrojone drobno kawałki piersi drobiowej. Gdy wszystko się poddusi dodać papryczkę chilli, czosnek rozdrobniony, suszone pomidory, cebulę, seler. Dusić jeszcze chwilę. Dodajemy koncentrat pomidorowy i kapary. Następnie trzeba przyprawić sprawdzając smak na pikanterię. Ja dodałam pieprz cayenne, chilli, paprykę ostrą, paprykę słodką, sól, lubczyk, bazylię i oregano, oraz curry.
Wszystko razem dusić mieszając od czasu do czasu. Naczynie żaroodporne wysmarować tłuszczem i układać warstwy: makaron, sos, makaron, sos. Śmietanę wymieszać z roztrzepanym jajkiem, posolić, dołożyć ser żółty starty lub pokrojony w kawałki i polać nasze danie. Stałam i czekałam z językiem na brodzie hi, hi.
Oczywiście to danie dodaję do akcji
Zapiekać 20 minut w 200 stopniach. Danie wyszło extra pikantne, aż łzy miałam w oczach ale taki miałam smak na nie, że nie mogłam się oprzeć. Moje chłopaki starsze też się ucieszyli, bo lubią konkretnie czuć smaczek. Całość przygotowania i pieczenia to zaledwie 45 minut.

Gdy coś przesolimy, można temu zaradzić. Znalazłam sposób w staropolskich poradnikach kulinarnych we wpisach z XVIII wieku: 
"Z mięsa wyciągnąć sol zbyteczną i z ryby.
Zawinąwszy mięso lub rybę w czyste Płotno włożyć w piasek, i zostawić w nim przez noc, zapewne wyciągnie wszystkę sol. Albo też. Mięso zbyt solone włożyć w ciepłą wodę, i kawałek cegły wrzucić, z tego także sol odeydzie."




Potem jednak dostałam obłędu gdy nasza Majka przysłała mi przepis na

      CZEKOLADOWO CZEKOLADOWE CIACHO MAJKOWE



Biszkopt:
  • 6 dkg masła
  • 4 jajka
  • 10 dkg cukru
  • 10 dkg mąki
  • 5 dkg kakao 
Mus czekoladowy:
  • 3 jajka
  • 3 żółtka
  • 10 dkg cukru
  • 1 łyżka kakao
  • 200 ml śmietany kremówki
  • 10 dkg masła
  • 25 dkg gorzkiej czekolady + trochę do dekoracji
Piekarnik nagrzać do 170 st. C. Okrągłą formę o średnicy 23 cm wysmarować masłem, dno wyłożyć krążkiem z papieru do pieczenia.

Biszkopt: Masło roztopić i ostudzić. Ubić jajka z cukrem na sztywną pianę, następnie wlać ostudzone masło, wsypać przesianą mąkę wraz z kakao i delikatnie wymieszać, starając się jak najmniej zmniejszyć objętość piany. Ciasto przelać do formy i piec w środkowej części piekarnika przez 20 - 25 minut

Mus: Do metalowej miski wsypać 5 dkg cukru, dodać 6 żółtek, kakao i śmietankę. Miskę umieścić na garnku z gotującą się wodą. Mieszać drewnianą łyżką aż masa zgęstnieje. Zdjąć miskę z garnka, dodać pokrojone w kostkę masło oraz połamaną na kosteczki czekoladę i mieszać aż składniki się roztopią i połączą ze sobą. Wymieszać z białkami ubitymi na pianę z pozostałym cukrem. Mus wylać na biszkopt, wstawić do lodówki na minimum 4 godziny ozdobić tartą czekoladą.


Zdjęcie gotowca będzie gdy nadejdzie czas konsumpcji. 

No ja bez żadnego ALE przyznaję się, że mam takie dni, że smakowo sama nie wiem co bym zjadła i wymyślam mieszanki

I tym samym w niedzielny czas życzę wszystkim wypoczynku i spokoju, wspaniałych smaków, wilczego apetytu .
Dziękuję za komentarze i odwiedzinki i zapraszam ponownie.
wiosennie w domciu

mogę już dodać zdjęcia ciacha, które już prawie zniknęło


 


               

niedziela, 29 stycznia 2012

JADZIEM PANIE Z GRUBEJ RURY

Oczywiście w temacie zapiekanych makaronów nie może zabraknąć CANNELLONI w różnych wariantach.
Dziś mam ochotę przedstawić Wam takie nietypowe ale rewelayjne w smaku


CANNELLONI Z NADZIENIEM ORZECHOWO SEROWYM

Jest to wspaniały przysmak ukryty pod kołderką pikantnego sosu, a wybornie smakuje z czerwonym wytrawnym winem.

  • Rurki Cannelloni
  • botwinka z buraka naciowego lub szpinak
  • 2 łyżki masła
  • 3 obrane i posiekane szalotki
  • 1 mały kieliszek wódki 3 łyżki słodkiej śmietany
  • pół szklanki posiekanych grubo orzechów
  • 2 jajka skłócone
  • tarty żółty ser
  • gałka muszkat
  • sól, pieprz

sosik:

  • półtorej łyżki masła
  • półtorej łyżki mąki
  • 150 ml mleka
  • 2 żółtka
  • pół szklanki tartego żółtego sera
  • 2 łyżki roztopionego masła
Oczywiście to wspaniałe danie dodaję do akcji

Ugotowac cannelloni. Botwinę lub szpinak obgotować przez 1 minutkę w osolonej wodzie, odcedzić, odcisnąć, posiekać.
Rozgrzać masło i dusić w nim przez krótką chwilę szalotki (do zeszklenia). Zalać wódką i zapalić. Następnie dodać śmietanę, potem botwinę i smażyć 5 minut. Orzechy lekko przesmażyć na patelni i dodać je do botwiny, zmieszać z jajkami i serem. Doprawić solą, pieprzem i gałką.
Cannelloni napełnić farszem i układać w wysmarowanej masłem formie do zapiekania.

Sos: W naczyniu rozgrzać masło, dodać mąkę i mieszać aż mąka zacznie się rumienić. Rozprowadzić mlekiem i mieszając zagotować przez 10 minut na małym ogniu. Zdjąć z ognia, rozmieszać z żółtkami i połową sera, przyprawić solą, pieprzem(ja daję tu kolorowy) i gałką muszkat.
Tym sosem polać cannelloni, skropić roztopionym masłem i posypać resztą sera.
Zapiekać ok 15 minut w 220 stopniach

Życzę wszystkim wilczego apetytu!!!

sobota, 28 stycznia 2012

zapiekane makarony, czy ktoś ich nie lubi?a może zupkę italiano?

Chyba wiadomo już, że moja rodzinka uwielbia makaronowe tematy. Da się to zauważyć po ilości przepisów na ten temat, poza tym, że wspominam o tym ciągle.
Pasta i Basta zorganizowały akcję ZAPIEKANY MAKARON.
Oczywiście od momentu ogłoszenia akcji wzięłam się ostro za przygotowania, bo czasu na dodawanie wpisów nie ma dużo. Tak więc w ostatnim czasie moja rodzinka była "skazana" ku ich radości na dania z makaronem zapiekanym.
Na pierwszy rzut w moich propozycjach idzie:

LASAGNA Z SOSEM BOLOŃSKIM I PIECZARKAMI

Składniki nie są wyszukane, ale swoja prostotą i smakiem urzekają każdego.
  • Paczka makaronu lasagna (lekko podgotować)
  • 25 dkg pieczarek
  • 10 dkg tartego sera cheddar
  • 2 łyżki startego parmezanu
  • 3 łyżki oleju
  • 2 łyżki masła
  • sól, pieprz

sos boloński:

  • 25 dkg mielonej wołowiny
  • 5 dkg wędzonego boczku
  • 1 cebula
  • 1 marchew
  •  seler naciowy
  • kilka pomidorów
  • 1/2 szkl. czerwonego wina wytrawnego
  • 3/4 szkl. bulionu
  • 2 łyżki oleju
  • 1 łyżka suszonego tymianku
  • 1 łyżka suszonego estragonu i bazylii
  • sól, pieprz


Przygotowujemy sos:
cebulę i marchew pokroić w drobna kostkę, liście selera też rozdrobnić.
Boczek pokroić w kostkę i wraz z warzywami podsmażyć na oleju. Kiedy boczek się zarumieni, dodać wołowinę i smażyć do momentu aż mięso zmieni kolor. Następnie wlać wino oraz bulion i stale mieszając gotować. Gdy płyn odparuje i cały smak wsiąknie w mięso z warzywami, dodać sparzone, obrane ze skórki i pokrojone pomidory, sól, pieprz i zioła. Dusić przez godzinę, mieszając od czasu do czasu.
Pieczarki umyć, pokroić w plasterki, przesmażyć na 2łyżkach oleju.
Naczynie żaroodporne wysmarować masłem i układać na nim warstwami na przemian:  makaron(lasagne), sos boloński, ser cheddar i pieczarki. Wierzchnią warstwę makaronu posypać paroma wiórkami masła oraz parmezanem.
Zapiekać w temperaturze 180 stopni ok 20 minut.

Jeśli jest ktoś taki co nie lubi zapiekanek makaronowych polecam wobec tego zupę, pyszną i niesamowitą w smaku

ZUPA WŁOSKA Z GROCHEM, Z MAKARONEM JAJECZNYM I GRZANKAMI PARMEZANOWYMI

  • 3 plastry wędzonego boczku (pokroić w kostkę)
  • 1 duża posiekana cebula
  • 15 dkg masła
  • 40 dkg grochu (namoczonego przez 2 godziny w zimnej wodzie i odcedzonego)
  • 2 litry bulionu drobiowego
  • 20dkg makaronu (ja dałam spaghetti)
  • sól, pieprz
  • posiekana natka pietruszki
  • 150 ml śmietany kremówki
  • grzanki parmezanowe

Boczek, cebulę i masło smażyć w garnku na wolnym ogniu kilka minut.
 Dodac groch oraz bulion drobiowy, doprowadzić do wrzenia. Lekko doprawić solą i pieprzem. Gotować półtorej godziny na małym ogniu pod przykryciem. Dodać makaron i gotować jeszcze ok 10 minut. Dolać śmietanę i dokładnie wymieszać. Zaraz po przygotowaniu dodać grzanki parmezanowe i posypać natką pietruszki.
PYSZNOŚCI!!!
jak zrobić grzanki parmezanowe:

pokroić bagietkę, skropić każdą kromkę oliwą i posypać parmezanem. Piec przez minutę na ruszcie ( u mnie -kładę na kratki w nagrzanym piekarniku z termoobiegiem)

wtorek, 3 stycznia 2012

Lasagna zapiekana z warzywami

Ostatnio mojej rodzince przejadło się jedzenie po świętach i Sylwestrze. Staram się więc przywrócić ich rytm jedzenia posiłkami, które lubią. Były pierogi ruskie, zapiekanki, a dziś lasagna z warzywami. Po tych mięsach i pieczeniach świątecznych aż chce się czegoś lekkiego.

  Lasagna zapiekana z warzywami z sosem beszamelowym


  • paczka makaronu Lasagna
  • 25 dkg pieczarek
  • 2 marchewki
  • 1 cebula
  • 1/2 selera
  • 1 cała czerwona papryka
  • 1 cała zielona papryka
  • 1/2 szklanki wina półwytrawnego białego
  • 1/2 pęczka natki pietruszki
  • 20 dkg startego żółtego sera
  • 6 łyżeczek oleju
  • sól, pieprz

sos beszamelowy
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżki mąki
  • 1/2 litra mleka
  • sól, pieprz
  • sok z małej cytryny
  • 10 dkg sera mozzarella

Oczyszczone warzywa pokroić w drobną kostkę, przesmażyć w 3 łyżeczkach oleju. Pieczarki oczyścić, pokroić, dodac do warzyw. Smażyć kilka minut mieszając. Następnie wlać wino i odparować.
Posiekaną drobno natkę pietruszki wraz z solą i pieprzem dodać do warzyw. Makaron ugotować w wodzie z dodatkiem łyżeczki oleju.

Przygotować sos: z mąki i masła zrobić jasną zasmażkę, powoli wlewać zimne mleko. Gotować na małym ogniu, mieszając ok 10 minut. Następnie przyprawić solą, pieprzem i sokiem z cytryny.
Mozzarellę pokroić w kostkę, dodać do sosu, wymieszać.
Naczynie do zapiekania natłuścić, polać sosem. Na to położyć płat lasagni, część warzyw, polać sosem. Układać takie warstwy aż do wyczerpania składników. Posypać serem. Lasagnę wstawić do piekarnika nagrzanego i zapiekać ok 30 minut w 180 stopniach.

Tę potrawę można przygotować także z innym makaronem. Ja często robię tak z muszelkami.

Myślę, że każdemu smakoszowi makaronowych wynalazków posmakuje takie danie.






Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za życzenia

czwartek, 29 grudnia 2011

porządki poświąteczne, czyli makaronowe wariacje na nartach i bananowy deser

Gotowaczka sprząta lodówę :)


Święta minęły, czas szybko biegnie.
Wycieczka udała się wspaniale. Potrzebna jest taka chwilka oddechu.

Po ucztach ostatnich dni zostało co nie co w lodówce i to warto wykorzystać w menu domowym. Każdy zmęczony już świątecznym jadłem i szuka się smaka na coś prostego i fajnego. Jak już wspominałam u mnie w domu pochłaniają wszystko co kluchowate, więc....
Dzis proponuję 2 potrawy z makaronu , a do tego słodki deser.

OMLET MAKARONOWY Z PARMEZANEM

  • makaron wstążki lub świderki
  • 6 jajek
  • 2,5 łyżeczki soli
  • szczypta białego pieprzu
  • posiekana natka pietruszki
  • puszka groszku zielonego (albo kukurydzy)
  • posiekany szczypiorek
  • ok 6 łyżek śmietany
  • ok 6 łyżek mleka
  • 4 łyżki masła
  • olej
  • ser żołty tarty (parmezan)


Gotujemy makaron w wodzie z solą i olejem. Jajka rozmącić z resztą soli, pieprzem, natką, szczypiorkiem, śmietaną i mlekiem. Na dużej patelni rozgrzać masło. Połowę odsączonego ugotowanego makaronu wrzucić na patelnię i smażyć na złoty kolor. Połowę masy jajecznej wlać na makaron, posypać parmezanem i groszkiem zielonym. Smażyć omlet ok 5 minut. Można przełożyć go po tym czasie do nagrzanego piekarnika by "doszedł" lub usmażyć przewracając na drugą stronę (ja sobie pomagam drugą patelnią). To samo robimy z drugą porcją makaronu i masy jajecznej. Wykładamy na talerz, ozdabiamy wedle uznania i życzę smacznego śniadanka !
Często w ten sposób wykorzystuję pozostały makaron z dnia poprzedniego. Można go urozmaicać wedle własnych fantazji.

Inny przepis to
                       MAKARON Z SOSEM MIĘSNYM "NA NIBY"

  • Makaron rurki, piórka lub jakiś grubszy
  • ok 1 kg cebuli
  • oliwa lub smalec
  • resztki wędliny z lodówki
  • 2 pomidory
  • bulion mięsny
  • ser żółty tarty

Oczywiście gotujemy makaronik. Do głębszego rondla wlewamy 1/2 szklanki oleju lub dajemy smalec.Podsmażamy w tym pokrojoną w kostkę wędlinę. Obieramy cebulę i kroimy ją w półplasterki i dorzucamy ją do wędliny. Dodajemy pokrojone w kawałki nie za małe pomidory i dusimy chwilę dodając bulionu. Potem trzeba odparować. Uwaga-nie solimy bo bulion i wędlina już mają sól. Wykładamy nasz sos mięsny "na niby" na makaron, posypujemy tartym serem , przyozdabiamy listkiem bazylki i do dzieła! życzę smacznego!

A teraz czas na deserek

BANANY SMAŻONE W CIEŚCIE

  • 15 dkg mąki
  • 1/3 szklanki wina wytrawnego
  • 2 białka
  • szczypta soli
  • 4 banany
  • 2 łyżeczki soku cytrynowego
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • olej do smażenia


Mąkę przesiać do miski i wymieszać z winem, ^ łyżkami wody i 1 łyżką oleju. Białka ubić z solą na sztywną pianę i dodać do ciasta. Odstawić na 30 minut pod przykryciem.
W garnku rozgrzać tłuszcz. Banany obrać , przekroić wzdłuż i jeszcze raz w poprzek. Pokropić sokiem z cytryny i posypac cukrem pudrem. Kawałki bananów nabijać na widelec, zanurzać w cieście i wkładać po 2-3 kawałki do gorącego oleju. Smażyć na złoty jasny kolor. Usmażone banany osączyć z tłuszczu na papierowym ręczniku, przełożyć na talerz i przechowywać w lekko podgrzanym piekarniku aż usmażymy resztę.  Cukier wymieszać z cynamonem i posypać nim usmażone banany.
Deser rewelacja, a jak jeszcze macie chęć polać sosem waniliowym...... szczyt rozkoszy dla podniebienia.

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM SERDECZNIE ZA ŻYCZENIA, ZA PAMIĘĆ, ZA PIĘKNE KARTKI

 ŻYCZĘ WSZYSTKIM MIŁEGO I PEŁNEGO PYSZNYCH SMAKÓW DNIA.
POZDRAWIAM SERDECZNIE


Oczywiście ten pomysł dokładam do Bananowego Songu
Bananowy song

środa, 21 grudnia 2011

serek zatopiony i majkowa ziupka, czyli nie świątecznie dla odmiany

Zapewne wiele osób słyszało bądź próbowało już pysznej zupy z serka topionego. Jest to bardzo szybka zupa. Ja postanowiłam zrobić w podobny sposób sos do makaronu.



pyszny serowy sos do mięsa, frytek czy makaronu
Dzieciaki zajadały z dokładką, tak smakowało. Polecam wszystkim ten pomysł na szybki obiad, zwłaszcza teraz gdy trwają przygotowania do świąt.
  • 2 długie serki topione (lub "telewizorki")
  • półtorej szklanki rosołu
  • śmietana
  • pierś z kurczaka (jedna podwójna)
  • makaron
  • ewentualnie sól i pieprz
  • curry, chilli
  • czosnek
  • olej
  • ugotowane brokuły
Przygotowałam rosołek i do gorącego włożyłam serki topione. Szybko się rozpuszczają gdy się dokładnie miesza. Potem postawiłam na małym ogniu, dodałam śmietanę ok 3 łyżki. I niech się podgotuje. Odparuje trochę wody i zgęstnieje. Wyłączyć. Dołożyłam też ugotowane brokuły pokrojone drobno, które zostały mi z poprzedniego posiłku. Posypać bazylią i natka pietruszki.
Pierś z kurczaka po umyciu pokroić w paski, wrzucić na rozgrzany olej, posypać curry i chilli. Na koniec dorzucić pokrojony drobno czosnek . Wszystko ma się smażyć na dużym ogniu by mięso szybko się ścięło (kilka minut)- tak jak do gyrosa.
Na ugotowany makaron wylewamy sos i układamy na wierzchu usmażone mięso, nie mieszamy go z sosem by każdy smak było czuć indywidualnie.
Danie banalnie proste i bardzo apetyczne. Zajmuje tyle czasu co ugotowanie makaronu. I pomyśleć, że z jednej piersi drobiowej i dwóch serków skorzysta 5 osób hi,hi

           MAJKOWA ZUPA CO SIĘ SAMA ROBI-gulaszowa

  • mięso gulaszowe z łopatki
  • cebula
  • ogórki kiszone
  • papryka czerwona 1 szt
  • pieczarki
  • ziemniaki
  • przyprawy

Mięso dusimy  w wywarze aż będzie miękkie, dokładamy pokrojone drobno warzywa kolejno od najdłużej gotowanych po najszybsze, doprawiamy i zostawiamy by się pitrasiło. Zupka majkowa wyśmienita. Ja gulaszową robię troszkę inaczej ale tą nie mogłam się nasmakować.


Serdecznie polecam szybkie jedzonko na ten pracowity czas.