Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolacja na szybko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolacja na szybko. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 listopada 2012

LEKKI MAKARON Z BAJERAMI i BABCIOWE SMAKOŁYKI

Dobry wieczór.
Dzisiejszą kolację dedykuję kluskolubnym człowiekom :)
U mnie to norma, że wszystko co kluchowate to smaczne. Zmieniam tylko koncepcje i mam gotowe danie.
Tym razem jest to makaron wegetariański zapiekany lekko z warzywami. Ważne w tym daniu są przede wszystkim zioła, które nadają smaku całości.
Danie jest bardzo proste, wręcz zwyczajne, a przede wszystkim błyskawiczne.
  • lekko ugotowany makaron
  • plasterki marchwi
  • wiórki pietruszki
  • kilka różyczek brokuła
  • mała cebula pokrojona
  • zielona papryka pokrojona w kostkę
  • kilka plasterków pomidora
  • kilka cienkich plasterków cukinii 
  • oczywiście można do tego dodać mięso np. drobiowe lub szynkę
ZIOŁA, oczywiście firmy PRYMAT
  • sól morska
  • oregano
  • kmin rzymski
  • pieprz cytrynowy
  • szczypta rozmarynu
  • ziele angielskie
  • odrobina kozieradki
  • olej
Makaron gotujemy na lekko miękki, mniej niż al dente. Olej i zioła mieszamy razem dokładnie i odstawiamy na chwilę by smaki się uzupełniły, w tym czasie kroimy warzywa w cienkie plastry i drobną kostkę. Odcedzony makaron mieszamy dokładnie z mieszanką ziołową, a następnie z warzywami. Przekładamy do naczynia, w którym będziemy to zapiekać. Lekko posypujemy parmezanem. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika pod przykryciem i pieczemy do momentu aż warzywa zmiękną. Przekładamy na talerz, posypujemy serem feta pokrojonym w kostkę i natką pietruszki.
I w ten sposób mamy gotową kolację :) Takie jedzonko z takim zestawem ziół jest bardzo dobre przy diecie przy schorzeniach przewodu żółciowego, więc tym bardziej polecam.

Jak wiadomo, teraz jest istne szaleństwo z jabłkowymi smakołykami. U mnie poza szarlotkami na topie jest też ryż zapiekany z jabłkami.
Ryżowo-jabłkowe kulki oczywiście są polane śmietaną na słodko. Smak dziecięcych wspomnień, babciowy rarytas sprzed 25 lat.
Ryż obowiązkowo gotowany na mleku, chowany w pierzynach. Potem zaprawiony jajkiem w postaci kogla -mogla z dodatkiem cynamonu. Wszystko ułożone warstwami w naczyniu i zapieczone z odrobiną masła. Potem gdy przestygnie "kulkujemy", polewamy śmietaną na słodko i zajadamy . U nas niestety to cudo nie ma czasu zbytnio na przestygnięcie, bo kolejka rozdziawionych dziobów czeka już w gotowości. Ciekawa jestem czy każdy z Was lubi ten smakołyk?



POZDRAWIAM WSZYSTKICH GOŚCI SERDECZNIE I DZIĘKUJĘ ZA KAŻDE SŁÓWKO DO MNIE. ŻYCZĘ MIŁEJ I SPOKOJNEJ NIEDZIELI ZE ŚWIĄTECZNYM KLIMATEM
A DO POCZĘSTOWANIA SIĘ ZOSTAWIAM TYM RAZEM SZARLOTKĘ Z KOKOSOWYM PŁASZCZYKIEM.


ŻYCZĘ WILCZEGO APETYTU.

wtorek, 30 października 2012

WILCZA TARTA CEBULOWA

Zasypani śnieżnym puchem wyglądamy przez okno mówiąc światu :Dzień dobry!
Witam Was w południe. Jesień pokryła wszystko białą pulchną pierzynką i jest pięknie. Dziś już ciut cieplej, bo temperatura z rana była zerowa. Pewnie ta pulchna pierzynka za moment się rozpuści, bo to jeszcze nie czas, ale trudno.
Na rozgrzewkę w takim dniu polecam tartę. To świetny pomysł na kolację czy danie obiadowe.

WILCZA TARTA CEBULOWA

Ja robię w dużej blasze, bo małą formę mam tylko jedną, a wszyscy są niecierpliwi w czasie pieczenia.

ciasto (duża blacha)na spód:
  • 3 szkl. mąki
  • 3/4 kostki pokrojonego w kawałki zimnego masła lub margaryny
  • 1/2 szkl. pokrojonej drobno cebuli
  • sól
  • 1/2 szkl. tartego parmezanu


wypełnienie:
  • szynka pokrojona w kostkę
  • cebula  w piórka zeszklona
  • świeża bazylia poszatkowana
  • ser gouda tarty
  • pieprz
  • sól
  • 2 jajka
  • 1 żółtko
  • 3/4 szkl kwaśniej śmietany
  • papryka surowa


Mąkę i masło pulsacyjnie mieszamy mikserem by powstały okruchy. Dodać parmezan i cebulę i wodę i wyrobić ciasto elastyczne i pełne. Zrobić kulkę, zawinąć w folię i wstawić do lodówki na 20 minut.
   Rozgrzać piekarnik do 190 stopni. Na oprószonym mąką blacie należy rozwałkować z ciasta porcję o grubości ok. ½ cm i wyłóż nią dno i ścianki blachy, przykrawając nierówne brzegi. Potem należy wyłożyć wnętrze pergaminem lub folią i obciążyć suszoną fasolą albo surowym ryżem. Pieczemy 10 min, następnie usuwamy papier lub folię i dopiekamy jeszcze 5-8 min, aż spód się zezłoci. Odstawić do ostygnięcia. Zmniejszamy temperaturę piekarnika do 175 stopni C.Na wierzch ciasta układamy szynkę, cebulę,paprykę, wszelkie dodatki na jakie mamy ochotę.
W miseczce ubijamy jajka, żółtko, kwaśną śmietanę oraz sól i pieprz. Ostrożnie wylewamy na wypełnienie tarty i posypujemy tartym żółtym serem.
Całość pieczemy 30 min, aż powierzchnia tarty się zetnie – pilnując, żeby nie pociemniała. Odstawiamy tartę na 15 min, żeby ostygła przed pokrojeniem.


ISTNA PYSZNOŚĆ, SAMA ZNOWU NABRAŁAM APETYTU NA TO :)
Kochani, bardzo dziękuję serdecznie za tak bardzo liczne odwiedziny. Jak zawsze witam nowych gości, serdecznie pozdrawiam unikalnych obserwatorów. Dziękuję także za wszelkie miłe słowa pod moim adresem.
W naszym pięknym Lublinie pogoda robi cuda. Zrobiłam ostatnio kilka fotek by utrwalić na zdjęciach jesienne zmiany widoczne z mojego okna.
7 dni temu zaczęło sie złocić

5 dni temu już wszystko błyszczy jesiennie

4 dni temu wiatr zaczął swoja pracę w sprzątaniu liści

a 2 dni temu zasypało nas odrobinkę
 Podobno ma być teraz kilka dni ciepła, ale my i tak jesteśmy gotowi do kolejnych śniegów. Buty od dawna czekały na swój czas, kurtki zimowe wisiały dumnie, więc nic a nic nas nie zaskoczyło, nawet autko przygotowane.

POZDRAWIAM WAS BARDZO SERDECZNIE I ŻYCZĘ WSPANIAŁEGO WTORKU Z WILCZYM APETYTEM

piątek, 27 lipca 2012

Mięso drobiowe w rzymskiej oprawie i mój talizman

Podejrzałam  pomysł w tym miejscu u Anthony. Troszkę zrobiłam po swojemu. Potrawa nazywa się oryginalnie

                         Pollo alla romana   

  • 4 udka z kurczaka obrane z kości
  • 2 papryki
  • łyżka kukurydzy z puszki
  • 4 pomidory świeże lub z puszki
  • ketchup
  • 2 ząbki czosnku
  • 50 ml białego wina
  • oliwa
  • sól
  • bazylia zielona

z tym przepisem biorę udział w konkursie firmy Roleski na FB
Wytrybowane udka posolić i smażyć na patelni na oliwie uprzednio zaprawionej czosnkiem przez ok 15 minut, obracając je na każdą stronę.
Potem dolać wino i dusić przez ok 20 minut pod przykryciem.
Paprykę kroimy w paski i dokładamy do udek, pomidory obrać ze skórki, pokroić drobno  i dorzucić do duszącego się mięsa w papryce. Wyciągamy mięso na talerzyk. Doprawiamy sos rzymski przyprawami. Ja zamiast wielu przypraw dodałam ketchup pikantny Roleski, ponieważ podkreślił on smak potrawy, zaostrzył wyrazistość, a zioła w nim zawarte wspaniale komponują się z całością. Na koniec duszenia mięso drobiowe wkładamy do gotowego sosu i posypujemy bazylią. Przykrywamy potrawę i wyłączamy ogień.
Makaron (rurki) ugotować, na talerzu układamy makaron sos, a na wierzch mięso. Całość posypać parmezanem.
Potrawa wyśmienita iw iście wakacyjnym klimacie . Polecam wszystkim.

A teraz nieskromnie się pochwalę. Dostałam od Janeczki  niespodziankę. Jako żem wilczyca z nazwiska i z natury, Janeczka podarowała mi wilka, właściwie to chyba nawet wilczyca. Nawet nie wyobrażacie sobie jak się ucieszyłam i jak bardzo byłam zaskoczona!


                              MAM TALIZMAN Z WILCZĄ MAGIĄ!!!!

Janeczko, jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Ta moja wilczyca w nicku to był mój symbol (ważny dla mnie) a teraz mam to wilcze cudo!!! miałaś fantastyczny pomysł!!!

Pozdrawiam i życzę smacznego z wilczym apetytem

wtorek, 24 lipca 2012

Moussaka grecka contra pampuchy

Wszystkim mówię Dziń Dybry :)))))

Mussaka może i grecka ale oczywiście nie omieszkałam namieszać po swojemu.
Danie bardzo fajne i łatwe w przygotowaniu. Jest bardzo popularne w greckich tawernach.
Ze względu na moje kombinacje pozwolę sobie podać prawidłową oryginalną recepturę w pierwszej kolejności, a potem przyznam się do tego co namieszałam od siebie. Ciężko podać mi ilość składników bo każdy ma inny stan członków rodziny. Nas jest piątka, w tym dwoje maluchów, których liczę oboje jako jedną dorosłą osobę. Jest też dwóch facetów co jedzą za pięcioro, no i ja która uszczknie trochę jak mi dadzą:)))

                     MOUSSAKA - GRECKA ZAPIEKANKA

  • małe bakłażany 2 szt.  
  • ok 1/2 kg mielonego mięsa
  • 1 duża cebula
  • 3 ząbki czosnku /nie koniecznie
  • natka pietruszki
  • bazylia
  • pomidory do zesmażenia lub z puszki
  • ser żółty tarty 
  • lekko podgotowany makaron rurki
 sos:
robimy beszamel lub
2 jajka rozmieszać ze śmietaną i doprawić

Bakłażana  umyć i pokroić w plastry po długości lub normalnie, posolić i zostawić by sól wyciągnęła goryczkę i wodę. Potem umyć i wysuszyć. Ułożyć na patelni , posolić lekko i usmażyć by złapały kolorek (będą udawały że są z grilla)

Na patelni zesmażyć posiekaną cebulkę z czosnkiem tak by się zeszkliła, posolić delikatnie i dorzucić mięso mielone. Wszystko smażymy przez chwilę aż mięso straci pierwszą surowość. Potem dołożyć pomidory obrane ze skóry i pokrojone drobno. Mieszac cały czas. Gdy odparuje woda doprawić bazylią, oregano, solą i pieprzem. Odstawić.
W naczyniu układać warstwy: makaron,plastry bakłażana (część), posiekana natka pietruszki, mięso mielone z pomidorami, ser, natka pietruszki, polać beszamelem lub masą jajeczną ze śmietaną (nie całą) ułożyć znowu plastry bakłażana, polać resztą sosu, posypać serem. Nie przykrywać. Zapiekać w 180 stopniach ok 45 minut, aż sos na wierzchu złapie delikatny złoty kolor. Potem wyjąć i postawić na wierzchu by zapiekanka "złapała oddech". Gdy lekko przestygnie lepiej będzie się kroić i pozostanie w całości każda porcja. Na gorąco rozpływa się i ciężko przełożyć na talerz.


To jest moussaka po grecku, a teraz czas na moje wariacje.
U mnie są kluskożercy-wiadomo, jak zapiekanka to muszą być klusie, więc ugotowałam garść makaronu penne i kolejną warstwę na mięso mielone ułożyłam z rurek makaronowych.

Poza tym u mnie tym razem zamiast bakłażana została użyta cukinia gdyż aczkolwiek poniekąd bakłażana nie posiadałam, a do sklepu nie chciało mi się lecieć. Cukinia bardzo pięknie się usmażyła na szybkim ogniu (bo na wolnym by się rozciapała) i zastąpiła godnie pana bakłażana.
I obowiązkowo do sosu z pomidorami i mięsem mielonym dodałam paprykę czerwoną i żółtą drobno posiekane. Przyznam się bez bicia, że sera żółtego też sobie nie żałowałam.
Danie odjazdowe, szybkie, tanie i z klimatem greckiej tawerny. POLECAM
..................................................................
A teraz coś przekornego bo z polskiej półeczki.


               PAMPUCHY CZYLI PAROWAŃCE

Przepis podawałam już dawno, dawno temu, ale powtórzę z miłą chęcią. Pampuchy to również wspomnienie z lat beztroski gdy było się na wakacjach u babci. Wiele osób robi je nadziewane ale u mnie w domu nikt tak nie lubi. Każdy uwielbia brać bułę w rękę i maczać w sosie, buła nasiąka i jest o wiele lepsza niż nadziewana. Te kluchowatości są bardzo wszechstronne, tak jak knedle do najróżniejszych sosów. U nas tym razem na słodko z sosem jagodowym


  • 1/2 kg mąki
  • 3 dkg drożdży
  • 1 szkl. mleka
  • 4 jajka
  • 4 łyżki masła, sól, cukier

Drożdże z łyżeczką cukru, mąki i mlekiem rozcieramy przygotowując rozczyn i czekamy do wyrośnięcia.
Stopić mało i przestudzić. Do miski z resztą mąki wlać wyrośnięty rozczyn, wbić jajka, dodać szczyptę soli. Wyrabiając ciasto dolewać wystudzone masło. Wyrabiać aż ciasto zacznie być gładkie i odstawać od dłoni.
Gotujemy na parze na płótnie lub na specjalnej płaskiej pokrywie.

Życzę wszystkim miłego wtorku pełnego samych wesołych chwil.

POZDRAWIAM SERDECZNIE I ŻYCZĘ SMACZNEGO !!!

niedziela, 22 lipca 2012

POMYSŁ NA FAJNE DANIA


Niedzielnie witam wszystkich. Mam wreszcie chwilunię i mogę spokojnie coś poklikać.

Obgoniłam się z zamówieniami. Tym razem głównie robiłam rolady mięsne i pieczenie, a stałym punktem dla chętnych stała się krysza, czyli te pierożki na zsiadłym mleku. Z drobnych rzeczy robiłam jaja faszerowane. Miały być klasyczne z pieczarkami, no i były. Zostało mi sporo farszu więc wykorzystałam go dorzuciłam do mięsa mielonego. W ten sposób  powstały kotlety mielone z pieczarkami, żółtkiem i szczypiorkiem. Powiem szczerze, że smakowały superowo. Nie lubię marnować jedzenia i zawsze staram się wykorzystać pozostałości do końca.
W ten sposób zrobiłam też na kolację bardzo fajną sałatkę. Została mi samotna pierś drobiowa, nie dużych rozmiarów, tzw. niepodzielna. Więc zagrała główną rolę w sałatkowym wyczynie.

Sałatka
  • pierś drobiowa + zioła
  • kapusta pekińska
  • ogórki małosolne
  • pomidor
  • koperek

sos:
  • 3 łyżki oliwy
  • sok z cytryny
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • natka pietruszki
  • bazylia świeża
  • listek mięty
  • sól, pieprz
  • papryka czerwona słodka

Kapustę pekińska pokroiłam drobno , umyłam i wysuszyłam. Ułożyłam na talerzu. Pierś z kurczaka pokroiłam na kawałki i wrzuciłam na rozgrzany tłuszcz. Posoliłam, dodałam curry, szczyptę imbiru, czosnek drobno posiekany, pieprz, paprykę ostrą. Pierś zasmażyłam na szybkim ogniu przez kilka minut by mięso w środku było już białe i pulchne, a wierzch załapał kolor. Mięso takie podobne jest w smaku do klasycznego Gyrosa.
Na kapustę pekińską ułożyłam plastry ogórka małosolnego, kawałki pomidora, a na wierzch dodałam usmażone mięso drobiowe. Całość polałam sosem ,który zrobiłam z wyżej podanych składników.
Chwilę postało i można było zajadać. Do tego można podać tosty posmarowane masłem ziołowym lub czosnkowym.
Kolacja tania, szybka i bardzo smaczna.

Jest mi niezmiernie miło, że tylu osobom spodobał się przepis na biszkopt i że mogłam w miarę jasno wyjaśnić sposób na biszkoptowy "opad".
Nie taki on straszny jakby się wydawało. Wystarczy kilka sposobów i można robić wszystko co biszkoptowe.Cieszę się, że kilka osób wypróbowało ten sposób i że są równie zadowolone co i ja. Przepis jest bardzo wiekowy i praktykuję z nim od kilku lat i jeszcze nigdy nie zawiodłam się.

.................................................................................

Witam kolejnych nowych obserwatorów oraz "lubiących" na Facebooku. Bardzo się cieszę, że chcecie korzystać z pomysłów tu opisywanych.
Następny wpis będzie na słodko. Trochę mi się nazbierało tego i owego, nie ma czasu na wstawianie wpisów.
Pszczoły mojego taty uwijają się pracowicie i mamy już całkiem sporo miodu, przede wszystkim lipowego i wielokwiatowego. Sosnowego w tym roku nie ma dużo bo było zbyt sucho.
Oczywiście jak działka to i plony. Wreszcie zaczęły się pomidorki i papryka. Do tego cukinia, cebulka i można szaleć z leczo!
Tym czasem częstujcie się szarlotką z najprawdziwszej papierówki i jabłek działkowych


ŻYCZĘ MIŁEJ RODZINNEJ NIEDZIELI I SERDECZNIE POZDRAWIAM WAS WSZYSTKICH

poniedziałek, 16 lipca 2012

PIESZCZOTA

niech żyją słodziaki
Ten czas stanowczo zbyt szybko leci!!!!!

Poniedziałek zaczął się dość pracowicie. Ciężko było wdrożyć się z rana w wir pracy ale jakoś poszło.
Teraz nastała pora kolacji. Wczoraj były pieczarki faszerowane. Nic takiego ale danie bardzo smaczne.
Taka pieszczota dla podniebienia....
Farsz zrobiony jest z prostych rzeczy jakie były pod ręką:
  • szynka wędzona
  • szczypiorek
  • ser żółty
  • trzonki pieczarek
  • natka pietruszki
Szynkę pokroiłam w bardzo drobną kostkę i wrzuciłam na patelnię. Pieczarki przygotowałam i odczepiłam od nich nóżki, które starłam na dużych oczkach i usmażyłam wraz z szynką.Kapelusze delikatnie posoliłam.  Potem do farszu dodałam szczypiorek, natkę i starty ser żółty. Wszystko ułożyłam w atłasowych kapeluszach grzybowych, poukładałam na blasze wyłożonej papierem i piekłam przez ok 30 minut. Na koniec posypałam wierzch każdego cudaka startą goudą i podpiekłam jeszcze 10 minut.
Wyśmienita kolacja, elegancka i bardzo smaczna. Farsz do pieczarek można modyfikować wedle własnych upodobań.

Ostatnio miałam problem. Moja rodzinka miała bardzo odmienne zdania co do ciasta na weekend. Ciacho oczywiście miało być owocowe. Czekałam aż rada rodzinna ustali rodzaj i smak. Nie dogadali się. Dysponowałam jagodami, więc niektórzy chcieli deser lodowy jagodowy. Były też maliny i starszyzna prosiła o ciasto biszkoptowe z galaretką i malinami. Liczyłam po cichu, że szarlotka zostanie przegłosowana, bo dostałam wspaniałe jabłka PAPIERÓWKI prosto z sadu i już czułam zapach pieczonego kruchego ciacha z jabłkami.

Skończyło się na czystym wynalazku.

Nazwałam to : OWOCOWA PIESZCZOTA NA BISZKOPCIE


Biszkoptowy spód  (robię go z połowy porcji na tortownicę i te proporcje podaję)
  • 2 rozdzielone jaja
  • 5 łyżek cukru
  • 6 łyżek mąki pszennej
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • łyżeczka tartej skórki cytrynowej

 Białka ubić na sztywną pianę, dodawać stopniowo żółtka i cukier, obie mąki i startą skórkę cytryny.

Wylać do natłuszczonej tortownicy i upiec do "suchego" patyczka .

Teraz czas na warstwy owocowe:

1.  Warstwa jagodowa:

Jagody wsypałam do garnka, dodałam 2 łyżki wody i 2 cukru. Pogotowałam chwilkę, wyłączyłam i dodałam 2 łyżeczki żelatyny. Po dokładnym wymieszaniu zostawiłam do wystudzenia.


2.  warstwa jabłkowa:

Jabłka obrałam i pokroiłam w kostkę, wrzuciłam do garnka lekko posłodziłam, dodałam odrobinę wody i podgrzałam. Uwielbiam papierówki- to kwintesencja letnich smaków i wspomnień z wakacji sprzed 25 lat. Po zagotowaniu wyłączyłam i wystudziłam.
Ubiłam śmietanę 30 % małą na sztywno z dodatkiem cukru pudru, żelatynę (2 łyżeczki)rozpuściłam w gorącej wodzie i wystudzoną ale płynną dodałam do śmietany. Na koniec dodałam mus jabłkowy i lekko wymieszałam, nie dokładnie by jabłka troszkę się oddzielały.


 Tężejące jagody w galaretce wyłożyłam na upieczony biszkopt, na to warstwa śmietanowo jabłkowa i na wierzch malinowa.

3. warstwa z malinami

 to galaretka malinowa rozrobiona z połową ilości wody z dodatkiem zmiksowanych malinek.
Wierzch ubrałam owocami. Wstawiłam do lodówki


Miałam jeszcze zrobić bezową chmurkę na wierzchu ale nie było czasu. Najważniejsze, że pogodziłam wszystkie dzioby w domu i każdy miał swój smak w jednym.

Moja wnusia pierwsza w kolejce do takiego cuda
 Dziękuję serdecznie wszystkim za cała moc ciepłych słów, za komentarze i maile.
Witam kolejnych nowych gości i zapraszam o każdej porze dnia i nocy:)
A kolejny wpis będzie znowu o smaku z dzieciństwa, bo tych smaków się nie zapomina, tak jak i kochanych osób, które je wtedy przygotowywały.


Pozdrawiam serdecznie

niedziela, 1 lipca 2012

Ja po suchy chleb....czyli zagrycha na FINAŁ

Dobry wieczór. Upalny dzień się kończy. Przed prawie chwilą wróciliśmy znad wody. Było cudownie. Dobrze, że wiał wiatr, który wspaniale niwelował uczucie gorąca.
...ale wrócę do tematu, bo za chwilę finałowy mecz EURO i trzeba wypić zimne piwko. Do tego mała przekąska.

                                   PRZEGRYSKA DO PIWA

Danie łatwe i bardzo proste, wymyślone na biegu. Nic specjalnego teoretycznie ale za to wspaniałe w smaku jako zagryzka do piwa.


Baza:
  • Czosnek
  • liście świeżej bazylii
  • olej
  • 2 jajka
  • kromki chleba "wczorajszego"

dodatek:
  • ser camembert
  • banany pokrojone w plastry
  • 1 pomarańcza
  • bułka tarta
  • lubczyk 

Nic nie solimy, bo w serze jest dość soli.
Czosnek drobno pokroić, posiekać liście bazylii i wymieszać z czosnkiem dolewając oleju. Utrzeć by oba składniki "puściły" soki.
Dodać rozbełtane jajka i wymieszać dokładnie. Nasączyć w tym każdą kromkę chleba i smażyć na średnim ogniu.
Ser camembert pokroić w plastry, posypać lubczykiem i obtoczyć w bułce. Smażyć na patelni i układać na czosnkowej pajdzie chleba.
Na małą patelnię wycisnąć sok z pomarańczy i obsmażać na tym plastry banana. Położyć obok sera na chlebie.
Całość zajadamy przy kuflu piwa. POLECAM

Uciekam oglądać i życzę miłego wieczoru pełnego wrażeń.