Biedny ten zabity typ z poprzedniego wpisu. Pewnie w trakcie złapał ze trzy zawały po takim traktowaniu przez "bliską" osobę. No cóż...
Ja osobiście lubię mięso z karpia.
Ale do rzeczy.
Tym razem pozwolę sobie zaproponować znowu coś z serii dań na wigilijny stół korzystając ze staropolskich przepisów.
HUCZKI, zwane też Fuczkami.
Są to przepyszne placki z kapustą i z grzybami. Wyglądem przypominają placki ziemniaczane, jednak skład i smak to zupełnie inna bajka.
25 dag kapusty kiszonej
gotowane grzyby
szklanka mleka
szklanka mąki
jajko
sól, pieprz
ostra papryka
olej do smażenia
Kapustę należy dobrze odcisnąć, pokroić i ugotować w niewielkiej ilości wody do miękkości. Grzyby ugotować i rozdrobnić.
Lekko przestudzić.
Mleko zmiksować z mąką, jajkiem i przyprawami tak jak do ciasta naleśnikowego. Wymieszać z kapustą.
Na patelni rozgrzać olej. Łyżką nakładać ciasto, lekko spłaszczając formować małe placuszki. Smażyć z obu stron na złoto.
Świetnie
smakują z plasterkiem łososia. Nazwa tych placuchów wywodzi się z Podkarpacia i
spotkałam się z nimi jako fuczki ale i huczki. Nie mam pojęcia, która
nazwa jest poprawna, pewnie obie. Jednak przyznam się, że smak jest bardzo pozytywnie zaskakujący i warto spróbować.
Polecam i życzę smacznego!!!
Powiem Wam szczerze, że mam wielką ochotę na coś konkretnego, a najbardziej zjadłabym pysznego ZYLCA w klimacie kaszubskiej gwary. Zylc, czyli galareta- nie robię często ponieważ w domu raczej za tym nie przepadają. Więc tylko pomarzę sobie, a najwyżej na święta zrobię maluśką porcyjkę.
Tym czasem naleciało mnie dziś na kuchnię podkarpacką.
I tym sposobem wyszło co wyszło: barszcz w towarzystwie bab
Barszcz Łemków
Pokroić 4 duże buraki ćwikłowe. Dodać marchew, pietruszkę, seler, por i gotować. Pod koniec dodać liść laurowy, ziele angielskie. Po ugotowaniu zakwasić do smaku kiszonym barszczem.Wgarnuszku rozmącić kwaterkę śmietany z 2–3 łyżkami mąki. Do tego dodać trochę wywaru z barszczu, wymieszać i zalać gotujący barszcz. Można gotować na kościach rosołowych lub na boczku. Podawać z ziemniakami, jajkiem lub fasolą. Pychota!!!
Najciekawsze jest to, że ten barszcz nasz rodowity polski znalazłam na stronie zagranicznej. Jednak chyba to prawda, że " CUDZE CHWALICIE, SWEGO NIE ZNACIE"
Pozdrawiam Beskidy!
Mąki pszennej 25 dag sparzyć wrzącym mlekiem i dokładnie rozetrzeć tak, aby nie zostały grudki.
Przykryć i ochłodzić. Dodać 7 dag drożdży, wymieszać, przykryć i czekać aż zaczyn wyrośnie. 10 żółtek ubić z 15 dag cukru pudru na pulchny krem. Ubite żółtka oraz dalsze 25 dag mąki dodać do zaczynu i doskonale wyrobić, by ciasto odstawało od miski i ręki. Dodać 15 dag roztopionego masła, mały kieliszek rumu i szczyptę soli. Znowu wyrobić ciasto ręką, na koniec dodać 20 dag rodzynek. Ciasto przełożyć do wysmarowanej masłem formy, gdy prawie całkowicie urośnie i wypełni formę, piec w dobrze nagrzanym piekarniku 50–55 min. Po wyjęciu ciasto oprószyć cukrem pudrem lub polać lukrem, gdy całkiem ostygnie.
Wykonanie
Ciepłe mleko połączyć z drożdżami, solą, jedną łyżką cukru i niewielką ilością mąki. Odstawić w ciepłe miejsce, gdy wyrośnie połączyć z pozostałymi składnikami, w ostatniej fazie wyrabiania dodać roztopione
masło. Dokładnie wysmarować tłuszczem formę na babkę, włożyć do niej wyrośnięte i przerobione ciasto.
Gdy babka urośnie posmarować ją jajkiem i nakłuć. Piec około 50 minut w temperaturze 180°C.
Życzę miłego i słonecznego dnia wszystkim i dziękuję za odwiedzinki zapraszając ponownie
Uwielbiam klimaty Podkarpacia i tam tez dziś zapraszam, wdepnąwszy w śląski garnek na chwilkę.Podkarpacie to swoiste pojęcie wolności... śleboda, hyrność i honorność -przekazywane z pokolenia na pokolenie, niesamowici ludzie z poczuciem humoru, gościnności, honorem i siłą charakteru.
Będzie jak na pokazie mody, bo tyle mam dzis do wpisania, ale cóż....
W kuchni regionalnej, Dziś polecam :
Proziaki i schab sztygara oraz szpykaczkę
Proziaki to placki z mąki, z dodatkiem sody oczyszczonej ("prozy"), znane od ok 180 lat wywodzące się z kuchni podkarpackiej . Ja te placuchy pamiętam jak piekła moja babcia na wsi na blasze, na tradycyjnej kuchni kaflowej opalanej drewnem . Kształt placków dowolny, najczęściej robi się okrągłe lub kwadratowe. Można robić ciasto na słodko-dodając do ciasta cukier i na słono.
Polecam:
1 kg mąki
2 jajka
1/2 litra kwaśnego mleka
4 łyżki śmietany
sól
łyżeczka z "górką" sody oczyszczonej ( o której wpisaniu przypomniał mi Janusz-dzięki)
Wszystkie składniki wymieszać i zagnieść dokładnie ciasto. Następnie rozwałkować i wykroić kwadraty lub koła. Piec na blasze.
Proziaki można także zrobić z serem białym. Są wspaniałe.
1 kg mąki,,
20-30 dag białego sera,,
1 całe jajo,,
2 żółtka,,
2 szklanki kwaśnego mleka, (kefiru),
1 łyżka cukru,,
1 łyżeczka soli,,
1 płaska łyżeczka sody
Wyrobić dokładnie ciasto i robić według tego co pisałam wcześniej.
Wspaniale smakują posmarowane świeżym masłem i popijane mlekiem lub zbożową kawą z mlekiem.
SCHAB SZTYGARA
Jak nazwa wskazuje potrawa wywodzi się z kuchni śląskiej. Jest to nic innego jak kotlety z mięsa schabowego. Można zastąpić mięsem z łopatki z początkowej części przy stawie. Nawet muszę przyznać, że to mięso lepiej smakuje, bo jest lekko przerośnięte z delikatnym tłuszczykiem. Mięso (jeśli to jeden mięsień) nakrajamy wzdłuż i w to miejsce wkładamy kiełbasę. Całość zamykamy i obwiązujemy by nie rozleciało się. Opruszamy mąką i obsmażamy ze wszystkich stron. Potem podlewamy rosołem i dusimy ok 20 minut pod przykryciem. Następnie pieczemy w piekarniku. Do tego zrobiłam kluski bułczane (coś jak knedle tylko dużo bułki) i zasmażoną kapustę. Obiadek smaczny, sycący i uszczęśliwiający rodzinkę.
SZPYKACZKA (CZENACHY) to danie już przedstawiam poza obiadem. Praktycznie robi się samo poza przygotowaniem wstępnym.
ziemniaki-1 kg
cebula 1 duża
Fasola czerwona-500g (ja daję z puszki)
1 marchewka
1 pietruszka
ok 1/2 kg mięsa pokrojonego w kostkę
główka czosnku
koncentrat pomidorowy
pomidor bez skóry skrojony
sól, pieprz
Wszystkie warzywa pokroić w grubą kostkę, dodać fasolę i przyprawy, wymieszać. Mięso obsmażyć na patelni i dodać do warzyw. Wszystko dokładnie wymieszać dodając koncentrat i przełożyć do naczynia, w którym danie będzie się piekło. Przyprawić ostrzej. Na wierzch położyć kawałki pomidora i zgnieciony czosnek, zalać wodą i piec wszystko przez godzinę. Danie jednogarnkowe i bardzo smaczne rodem z Podkarpacia.
A teraz piekę ciasto- jedno z tych trzech, które potrafię i już pachnie w całym domu. Szarlotka dla początkujących, bardzo prosta w wykonaniu i dlatego prawie całą przygotował mój facet-najmłodszy. Troszkę późno na te słodkości, ale niestety dziś byłam w pracy, miałam tylko przygotowany obiadek.
.........................................................................................................
Przepis na : SZARLOTKĘ DLA POCZĄTKUJĄCYCH
ciasto:
2 jajka
2 żółtka
4 szkl. mąki
350 dkg margaryny
1 szkl. cukru pudru
otarta skórka z cytryny
łyżeczka proszku do piecznia
jabłka kwaśne ok 1, 5 kg
orzechy starte lub rodzynki
Wszystkie składniki wymieszać ze sobą i wyrobić ciasto. podzielić na 2 części i schłodzić.
Jabłka obrać i pokroić w kawałki. Ja do tego dodałam orzechy. Korzystam z tego, że zbiory w tym roku są dość duże. Starłam na tarce i wymieszałam z jabłkami, posypać potem cynamonem i odstawić.
Jedną część ciasta ścieramy na dużych oczkach tarki na blachę wysmarowaną tłuszczem i posypaną bułką tartą. Już duże ułatwienie dla początkujących bo nie trzeba rozwałkowywać.Na to wykładamy jabłka z orzechami i cynamonem, potem znowu ścieramy resztę ciasta. Pieczemy w 180 stopniach przez 30 minut. Z 2 białek ubijamy pianę z cukrem. Po tych 30 minutach wyjąć ciasto, wyłożyć na wierzch pianę i piec jeszcze 20 minut.
U mnie dziś pitraszenie na szybko, bo nie dość, że dziś dzień w pracy to jutro choć wolne ale dużo biegania. Jeszcze CALZONE na kolację i jak zostanie to będzie przekąska na jutro- he, he...o ile zostanie
To tyle już na dziś. Jutro szykuję jedzonko na święto, bo też nie będzie czasu na stanie w kuchni. Życzę wszystkim smacznego jedzonka, miłego wieczoru i spokojnej nocki. Do następnego :)
Jak śpiewa Golec uOrkiestra: " masz sposób na wszystkie bolączki,bo cuda potrafią twe rączki. Najsłodsza ich tajemnica KWASICA.
O czym śpiewają? właśnie o kwasicy.
Zupa to nic innego jak po naszemu kapuśniak na kiszonej kapuście, a właściwie zupa (polewka ) gotowana na zakwasie z kapusty,przygotowana na boczku. Istnieje też kwasica na drugie danie.
..................................
-pól kilo tłustego mięsa (ja dałam golonkę i żeberka)
-pół kilo kapusty kiszonej
-grzyby
-ziele angielskie
-liście maggi
-2 ząbki czosnku
-ziemniaki
..............................
Mięso gotujemy razem z kapustą i wraz z sokiem kapusty i grzybami ( im soku więcej tym lepiej)zalewając wodą tak by tylko zakryc.
Potem doprawiamy przyprawami gdy już wszystko miękkie. W oddzielnym garnku gotujemy ziemniaki. Podajemy jako drugie danie razem. Mięso bardzo fajnie przechodzi smakiem kapusty. Jest to także danie z regionu podkarpackiego i jako zupa i jako drugie danie