Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto malinowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto malinowe. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 sierpnia 2013

W MALINOWYM CHRUŚNIAKU...



" A kocha misiu żabkę?...
 
Czy umyć panu szybkę?..."


Kiedyś malinowy chruśniak kojarzył mi się z B. Leśmianem, ale odkąd zobaczyłam ten skecz PARANIENORMALNYCH i szalonego Igora Kwiatkowskiego, to malinowy chruśniak to właśnie oni.

U mnie w sobotę upiekł się także malinowy chruśniak. Przepis to pomysł córki mojej przyjaciółki. Patrycja mimo młodego wieku wspaniale gotuje i piecze wyśmienite ciacha. Podzieliła się ze mną recepturą, którą Wam dziś chcę zaprezentować.
Przepyszne kruche ciasto cudownie przeplata się ze smakiem malinowej pierzynki.

ciasto:

  • 3 szklanki mąki
  • cały proszek do pieczenia
  • margaryna cała
  • 5 żółtek
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżka śmietany
  • aromat waniliowy

masa:

  • 5 białek
  • 2 budynie w proszku (ja dałam 1 malinowy i 1 waniliowy)
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 3 łyżki cukru zwykłego
  • 1/3 szkl. oleju

Z podanych składników  wyrabiamy kruche ciasto po czym chłodzimy je przez chwilkę. Porcja jest na dużą blachę, która wykładamy papierem. Po schłodzeniu rozwałkowujemy ciasto na formę i zapiekamy przez 20 minut w nagrzanym do 180 stopni piekarniku . Potem studzimy je.
W między czasie robimy masę. Z białek ubijamy pianę, dodajemy stopniowo resztę składników.  Wylewamy na wystudzony spód. Na wierzch układamy owoce malin. Patrycja na koniec robi jeszcze kruszonkę ale ja najpierw chciałam spróbować bez.
Wkładamy do piekarnika na ok. 40 minut.
Po wystudzeniu posypałam cukrem pudrem.
Mówię Wam PYSZNOŚCI!!!
Ciasto rozpływa się w ustach, ta pianka na wierzchu jest obłędna i będę ją stosować w wielu innych ciastach na pewno, bo już mam dużo pomysłów.
Tan smakołyk miał być jako niedzielna słodycz ale okazało się, że do sobotniego wieczora nic już nie zostało.
Ciasto jest proste i szybkie. Polecam.

a cóż u nas słychać?


...umyć panu szybkę ? nie, już mam umyte. W sobotę zrobiło się chłodniej więc poszalałam z myciem okien, a dziś mam jakieś śmieszne zakwasy. W życiu tak nie miałam no ale musi być ten pierwszy raz. Miesiąc temu myłam i nic się nie działo.
Wywęszyłam też nowość na rynku książkowym i sprawiłam mojemu Ślubnemu Szczęściu prezent. Nie będę ukrywać, że i ja z chęcią się poczęstowałam. Nowa książka o Depeche Mode jest świetna. Opisano w niej całą karierę kapeli, ich wzloty i upadki, jest też cała dyskografia. Ich życie prywatne poza małymi szczegółami zostało słusznie pominięte...słusznie, bo nie jestem zwolenniczka grzebania komuś w intymności. Przeczytałam już książkę o Dave'e Gahan'ie i z ogromną przyjemnością przeczytam teraz te pozycję.

W naszym pięknym Lublinie dzieje się!!! oj dzieje!!!!
Karnawał Sztuk- Mistrzów 2013
Istne szaleństwo, zabawa, pokazy i parada ulicami miasta. Nie ma się co dziwić, że w mediach o Lublinie teraz dużo się mówi. Przecież to MIASTO INSPIRACJI
Przyszły tydzień to szalony czas zakupów. Trzeba powoli szykować dzieciaki do szkoły. Starszy syn juz nie może się doczekać. Jak tu się nie cieszyć skoro dostał się do wymarzonej szkoły wojskowej. Zakupiliśmy już plecak, spodnie i buty wojskowe, czapkę. Resztę umundurowania zaproponuje szkoła we wrześniu. W planie także zakup podręczników ....aż się boję pomyśleć czy nasz portfel to przetrzyma.


Gdyby ktoś był przejazdem to zapraszam na te wspaniałe lubelskie imprezy, wrażenia niesamowite. Zapraszam także na ciacho do mnie :)
Dziękuję bardzo serdecznie Kochani za wszystkie komentarze. Serce me cieszy ogromnie ilość Waszych odwiedzin. Dzięki temu wiem, że warto pisać dalej.
A na koniec czytania poczęstujcie się drożdżowymi racuchami z jabłkami. Skoro zaczął się sezon jabłkowy i antonówki z genewą zalewają stragany to czemu nie poszaleć. A co !

 Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wilczego apetytu



wtorek, 13 września 2011

ciasto malinowe z budyniem i serkiem oraz gniazdka ogórkowe

nic trudnego, a jak cieszy oko. Gniazdka ogórkowe.
To warzywko można wykorzystać na wiele sposobów. Na naszym niedzielnym stole między innymi potrawami znalazły się także ogórki.
Farsz można wymyślać na wiele kombinacji, mi akurat wyszedł taki:


  • -1 opakowanie serka homogenizowanego 200g


  • -szczypiorek
  • -kilka rzodkiewek
  • -małe jabłko lub pół
  • -sól, pieprz


Ogórki po umyciu należy obrać, można też zblanszować. Kroimy je na porcje "słupki"-grube plastry, wydrążamy środek łyżeczką pozostawiając dno. Szczypiorek należy drobno posiekać, zetrzeć jabłko i rzodkiewki na tarce do jarzyn. Wszystko wymieszać z serkiem i przyprawami. Ja dodaję jeszcze ciutkę ziół. Ogórki wypełnić farszem i ozdobić po swojemu.



......................................
Już tylko patrzeć jak na działce skończą się malinki. Trzeba korzystać z każdej kuleczki by nacieszyć się smakiem. Soki już zrobione-to najważniejsze.
Teraz ciągle zajadamy się różnymi deserami z malinką w roli głównej.
Ostatnio robiłyśmy z moją wnusią naleśniki z malinami i z serkiem, polane bitą śmietaną.


Dziś w na scenie wystąpiło ciasto malinowe z budyniem i z galaretką.
Spód to kruche ciasto upieczone w jedną chwileczkę. Masa to ser biały mielony wymieszany z budyniem waniliowym ugotowanym z połową porcji mleka(by był gęsty), malinki i galaretka malinowa.

Rozpusta totalna.


życzę wszystkim dobrego apetytu