niedziela, 24 czerwca 2012

SERNIK Z CZERWONĄ PORZECZKĄ...DLA TATY

Jak świętować to świętować!!!! a co !!!!

Dzień Ojca- piękne święto TATY, który w cieniu mamy także wspiera, rozumie, wysłucha i kocha.
Nasz Tata dziś miał szczęśliwy dzień pełen prezentów, buziaków i słodkości.




 Właściwie to już od wczoraj szaleliśmy. Zaczęło się od pomysłu na pizzę. Pomyślałam : czemu nie? będzie kolacja za jednym zamachem, a i tak siedzę w kuchni do późna, bo robię ciasta.

Więc szybko zrobiłam wszystko i w oka mgnieniu piekła się pyszna pachnąca pizza na cienkim cieście ( tak jak lubimy) i na całe dwie duuuuże blachy.
Przepis na pizzę podawałam już kilka razy, ciasto robię tak jak na chaczauri czy calzone, tylko dodaję więcej ziół razem z drożdżami. Nie czekam aż wyrośnie bo w trakcie wyrabiania czuć jak ciasto pracuje i rośnie w trakcie.
Potem pokaz kręcenia ciasta na palcu, co uwielbiają dzieciaki i zaczyna się zabawa. Każdy próbuje, a najlepiej idzie maluchom. Potem pieczenie i wyczekiwanie z jęzorami na brodzie. Fajnie to wygląda jak co chwilę ktoś wchodzi do kuchni, nawet żeby tylko popatrzeć przez okno, by zerknąć mimo chodem czy pizza gotowa.
    DZIEŃ OJCA 



Wieczorem, gdy zmrok zapadł i dziabągi poszły spać, ja mogłam na spokojnie zabrać się za ciasta.
W niedzielę Julci naszej urodzinki, więc postanowiła babcia, że obdarujemy wnusiaka tęczą w błękicie, ale o tym torcie to już w następnym wpisie.
Teraz czas na   SERNIK Z CZERWONĄ PORZECZKĄ
 Zrobiłam niezawodny sernik- dla taty. Przepis też znacie. Ja go bardzo lubię ponieważ nie opada i świetnie się piecze. Jest to receptura i sposób z sernika ZEBRY. Wtedy pisałam Wam, że sernik ten można robić na miliony sposobów. Nie dodaję tylko mięty i zrobiłam go w całości, a nie w pasy. Tym razem masę serową już na sam koniec wymieszałam z czerwoną porzeczką. Wstawiałam do piekarnika na godzinę.Dekoracje wymyślałam na biegu bez żadnej koncepcji. To zielone kudłate to wiórki kokosowe. Do filiżanki wsypałam 1 łyżeczkę, dolałam kroplę wody by je zwilżyć i nasypałam odrobinę barwnika. Wymieszałam i obtoczyłam w nich pianki JOJO takie ze sklepu , ale pokrojone w plasterki. Poukładałam je na wierzchu obok truskawek. Potem jednak wyszłam z założenia, że boki też muszę urozmaicić bo wyglądają zbyt łyso. Więc pozostałe wiórki zielone, gdy przeschły, wymieszałam jeszcze z 1 łyżeczką białych, kolor się zrobił delikatniejszy. Posypałam boki. I jakoś wyszło.
Było wspaniale.Tata był bardzo wzruszony, a ciacho wszystkim bardzo smakowało.

U nas w Lublinie pogoda szaleje, upalne dni, ciepłe noce. Wysyłam więc słonko do tych rejonów gdzie go brakuje, a Wy podeślijcie nam troszkę deszczu.
  
czosnek ozdobny
 Pozwolę sobie zaprezentować wiersz mojego autorstwa, który kiedyś napisałam jako apel do młodych ludzi
MATKA

Ludzie w życiu cudów szukają,
w miłość nie wierzą, na oślep biegają.
Szukają tego nie tam gdzie trzeba
wznosząc swe oczy powyżej nieba.
A cuda ciągle są obok nas,
chociażby wtedy gdy przyjdzie czas
kiedy Twa matka ociera łzy
gdy w ciężkich bólach rodzisz się Ty.
Z krzykiem i płaczem, z wielką radością
matka przytula ze swą miłością.
Więc kochaj i szanuj człowieku młody
kobietę co wiedzie przez życia wody.
Bo właśnie Ona serce Ci dała
choć wiele łez troski przez to wylała.
Docenisz to wtedy gdy Jej już nie będzie,
będziesz jej szukał zawsze i wszędzie

..................................................................
OJCIEC
On dał Ci życie w miłości i szczęściu,
To on Cię uczył jak się gra w piłkę,
trzymał za rękę przy każdym nieszczęściu,
biegał za Tobą przez każdą chwilkę
gdy na rowerze przed siebie gnałeś....

Męskie tematy z Tobą poruszał
tłumaczył życie jak tylko umie,
W dalekie wędrówki z dzieckiem wyruszał
w rzeczywistości wciąż gęstym tłumie
choć wtedy jeszcze nie doceniałeś.....

OJCIEC-hmm..różnie to bywa...
Chce wspierać, uczyć, troski rozumie,
lecz jego miłość też jest prawdziwa.
Stara się bardzo najlepiej jak umie.
gdy mrok zapadnie, gdy słońce świeci....

Ciężkie jest dzisiaj całe to Bycie
w dorosłym świecie, gdy coś zdobędziesz.
Kochaj rodziców, szanuj swe życie,
bo sam nigdy nie wiesz jaki Ty Będziesz
kiedyś w przyszłości dla swoich dzieci....


Dziękuję serdecznie za wspaniałe komentarze, za każde miłe słowo i odwiedziny. Każdy jest tu zawsze mile widziany.
Życzę miłej nocki.
                       DO JUTRA!


piątek, 22 czerwca 2012

Niesamowity koncert

W najbliższą niedzielę odbędzie się wspaniały koncert. Kogo? a już odpowiadam- naszego kochanego Marcina.
Wklejam zaproszenie z jego strony z adresem i numerem telefonu dotyczącym rezerwacji miejsc. Nie mogę się także doczekać by nabyć najnowszy tomik wierszy Marcina.
ZAPRASZAM! PRZYBYWAJCIE KTO TYLKO MOŻE!!!!


poniedziałek, 18 czerwca 2012

spieprzyłam makaron i do tego truskawki rządzą nadal

Dzień dobry w ten słoneczny piękny dzień.
Dziś w moich propozycjach jest znowu makaron. Już dawno nie było nic nowego klusiowatego.

Makaron w sosie pieprzowym

Makaron do tego daje sie taki jak kto lubi. Jednak najbardziej pasuje jakiś grubszy. Mięso dałam drobiowe, tj. kawałeczek piersi z kurczaka.
Sos do makaronu jest bardzo wyrazisty i na pewno zachwyci nie jednego smakosza.
  • 1 szkl. bulionu (lub białego wytrawnego wina)
  • 5 łyżek wody
  • niecała szklanka mąki
  • 2 łyżki masła
  • 1 łyżka ostrej musztardy ( ja daję rosyjską)
  • pieprz kolorowy
  • pieprz czarny

ilość pieprzu zależy od tego jaką intensywność chcemy nadać potrawie, więc wedle uznania.

Pierś drobiową pokroić w drobną kostkę i zesmażyć na "szybkim" ogniu na maśle, dodać mąkę, potem bulion , ewentualnie wino, musztardę i pieprz. Gdy jest zbyt gęste to dolać wody. Mieszać aż zgęstnieje . Wymieszać z makaronem . Ja dla siebie dodaję jeszcze pesto bazyliowe, bo bardzo mi pasuje w tym wydaniu.
Danie to jest jako obiadowe, choć i na kolację można zrobić i podać z lampką białego winka.

Polecam

Jako deser u mnie nadal rządzą truskawki we wszelkich formach.
Ostatnio robiłam ciasto drożdżowe z truskawkami. Pomysł fajny, bo można zapakować w pojemniczek jako przekąskę i wyruszyć z dzieciakami w plener. Poza tym moje ukochańce bardzo lubią takie słodkości, zwłaszcza z kubkiem ciepłego mleka lub kakao.
Przepis na ciasto znajdziecie wśród początkowych wpisów, w tym miejscu. Uwielbiam ten smak. Zapach takiego ciasta to wspomnienia z dziecięcych lat i wakacji u babci na wsi :)
widok takiej łąki jest niesamowity, a zapach...mmmm!!!!

Przepis jest prosty, a ciasto wyrasta pięknie.

Dziękuję serdecznie za miłe słowa i wszelkie komentarze. Witam każdego , kto tu zagląda i cieszę się, że wciąż przybywa nowych "lubię to" na FB. Znaczy, że zaglądacie, lubicie, czytacie i czego chcieć więcej.

Życzę wszystkim wspaniałego SMACZNEGO !!!!! pozdrawiam serdecznie