Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszki w zalewie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszki w zalewie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 września 2012

JESIENNY DESEREK

Witam wszystkich w klimacie iście jesiennym. Pogoda już nam pokazuje, że za chwilę zmieni się pora roku. Krótki dzień daje się odczuć, na wieczorne spacery trzeba już ubierać się cieplej, słońce bawi się w berka i raz się chowa dając chłód, a raz głaszcze uśmiechniętymi promieniami.
Cóż...taka kolej rzeczy, a czas mija i biegnie do przodu nasze życie....kolejna jesień....
Osobiście bardzo lubię tę porę roku, bo daje nam całe bogactwo kolorów, smaków, zapachów. Tak szczerze mówiąc to lubię każdą porę, w kolejnych miesiącach roku kalendarzowego przyroda zaskakuje, raduje i czaruje.

Dziś zaproponuję lekki deserek. Skromny ale za to bardzo smaczny.



    GRUSZKI W CIEŚCIE FRANCUSKIM Z LIKIEREM W CZEKOLADOWEJ NUCIE

Na początek powiem tylko, że zamiast likieru można polać samą polewą czekoladową lub syropem w ulubionym smaku.
Ja wykorzystałam ajerkoniak  :)

  • Kilka sztuk gruszek
  • ciasto francuskie
  • cynamon
  • cukier
  • żółtko

Gruszkom obcinam dolną część w korzonku by mogły równo stać.
Ciasto francuskie kroimy w paski i obwijamy nim umyte gruszki aż do ogonka. Całość smarujemy żółtkiem po czym posypujemy cynamonem i cukrem.
Ja miałam gruszki twarde więc piekłam je w 160 stopniach przez ok 50 minut, zaczynając od dolnych grzałek, a na koniec przerzuciłam grzanie na górne by ciasto złapało kolor.
Po wyjęciu i lekkim wystudzeniu polewamy syropem smakowym lub czekoladą. Ja te gruszki uwielbiam z likierem ale tym razem miałam ajerkoniak więc zostały ubrane w nutkę alkoholu waniliowego i czekoladowego. Z pozostałego ciasta francuskiego zrobiłam ciasteczka z morelą.
Ot co...cała filozofia. Takie gruszki fajnie prezentują się i smakują na przyjęciach ustawione wśród ciast i w pierwszej kolejności znikają z talerza. Deserek palce lizać

Polecam i życzę smacznego.

Pochwalę się także wyróżnieniem jakie otrzymałam od Uli z bloga PROSTE POTRAWY. Jestem bardzo miło zaskoczona i dziękuję serdecznie.
Zasady:
** nominacja 15 blogów, które Twoim zdaniem zasługują na wyróżnienie

** poinformować nominowanych blogerów o tymże fakcie

* *wyłonić o sobie 7 faktów

** podziękować Blogerowi, który Cię nominował u Niego na blogu

**dołączyć nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu

Wyróżnienie dostałam jakiś czas temu ale do tej pory zastanawiałam się kogo z blogów jakie odwiedzam wyróżnić tym orderem. Nie wiem, wcale nie jest łatwo wybrać wśród tylu wspaniałości.
Tak więc dzielę się z Wami wszystkimi. To wyróżnienie daję każdemu kto do mnie zagląda i dobrze się tu czuje. 
O sobie już pisałam kiedyś.  Jedynie mogę dodać, że lubię ubierać się w stylu elegancji sportowej (jeansy, koszulka i adidasy-to podstawa), szpilki to tylko z musu nakładam, nie maluję się- mój make-up to jedynie dobry tusz do rzęs, nie używam pudru, wolę ziołowe maseczki od czasu do czasu (jak sobie przypomnę), peeling i jakiś fajny krem, a w torebce wolę mieć same praktyczne rzeczy niż pomadkę z kosmetyczką.

Ula, jeszcze raz dziękuję za to wyróżnienie, czuję się zaszczycona. Polecam stronę Uli, znajdziecie tam wiele ciekawych i prostych pomysłów.

Dziękuję serdecznie za odwiedziny, witam nowych gości w mojej kuchni i przesyłam ukłony dla Was wszystkich.

piątek, 9 września 2011

przetwory, wytwory......czyli gruszki w ostrej marynacie i nalesniki tatarskie z Markuszowa-prym na festiwalu w Lublinie

przekąska do zimowych rarytasów....
Skoro jest właśnie sezon na gruszki, pozwolę sobie polecić:

GRUSZKI W OSTREJ MARYNACIE

Jest to rewelacyjny dodatek do gorących i zimnych , mięs, drobiu i pasztetów.
  • -2 kg gruszek (małych i twardych)
  • -1 kg cukru
  • -1 szklanka 10% octu
  • -kilka goździków
  • -ciutkę cynamonu



Gotujemy syrop z octu, cukru i przypraw. Obieramy gruszki zostawiając w całości. Specjalną łyżką wydrążamy gniazda nasienne, zostawiając korzonki. Tak przygotowane gruszki wkładamy do gorącego syropu. Od chwili zawrzenia owoce smażymy w tym syropie na małym ogniu tak długo, aż staną się przejrzyste i nabiorą koloru miodu. Odstawiamy marynatę na 12 godzin. Po tym czasie gruszki przekładamy do twistów i zalewamy syropem, zakręcamy i pasteryzujemy jeszcze przez ok 10 minut.
Gruszki w każdej postaci są super magazynem kwasu foliowego i witaminy C. Polecam także jako dodatek na świątecznym stole
Wigilia - zapraszamy do stołu ..............................


U mnie już praktycznie obgoniłam się z głównymi przetworami. Zrobiłam też sporo innych korzystając z pomysłów Janeczki co polecam każdemu bo kobieta ma ogromny potencjał i niesamowitą moc twórczą.
.........................
a co słychać w naszym Lublinie?
słychać i czuć zapachy różnych kuchni. Na Farze odbyło się otwarcie Festiwalu Smaku i prezentowano m.in. kuchnię żydowską, orientalną i tatarskie naleśniki Jana III Sobieskiego z Markuszowa. W Czarciej Łapie odbył się konkurs dla uczniów szkół gastronomicznych propagujący kuchnię Lubelszczyzny.
Naleśniki sztandarowy produkt Markuszowa, poprzez który promowana jest gmina. Z tym wyjątkowym daniem związana jest ciekawa legenda. Zrobiła je żona Tatara służącego w polskim wojsku, dowodzonym przez Jana III Sobieskiego. Kiedy król posmakował naleśników nie mógł ich przestać jeść.
Składniki:
Na ciasto: 1 szklanka mąki, 2 jajka, 1 szklanka mleka, 1 szklanka gazowanej wody mineralnej, sól, olej na smażenie.
Na farsz: 6 ziemniaków, 25 dag tłustego sera, 1 cebula, 20 dag sera żółtego, sól, pieprz.
Na sos: 50 dag mrożonych borowików, listek laurowy, ziele angielskie, 1 cebula, olej, pół szklanki śmietany, sól.

Wykonanie:
Z podanych składników robimy ciasto, smażymy naleśniki. – Ziemniaki gotujemy w mundurkach, studzimy. Po obraniu przepuszczamy przez maszynkę razem z serem. Dodajemy smażoną cebulkę, sól i pieprz. Po wymieszaniu połowę startego żółtego sera.
Borowiki obgotowujemy z listkiem laurowym i zielem angielskim. Pokrojone na kawałki przesmażamy z cebulą na oleju. Kiedy grzyby odparowały, dodajemy śmietanę i trochę soli. Sos jest gotowy.
Każdy naleśnik posmarowany został farszem. Po złożeniu w kopertę obsmażono je na złoto z obu stron. Posypane serem piekły się jeszcze minutę. Podane z sosem borowikowym – smakowały rewelacyjnie!!!!
Można było też spróbować zupy z kozim serem.
A jutro?
festiwal pierogów (mniam, mniam) i turniej nalewek.

a oto zdjęcie naleśników tatarskich (Jacek Świerczyński- ma dobre oko i wie co dobre)

A teraz uciekam. Muszę skończyć moje kulinarne wynalazki próbne. Jutro jak będzie to zjadliwe będę już robić jako danie. Szykuję się na niedzielę, bo przyjeżdża rodzina męża więc chcę przygotować kilka smakowitości.

Miłej nocki i pozdrawiam wszystkich