Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdżówki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdżówki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 czerwca 2015

TRUSKAWKOWE BUŁY

Witajcie.


Wreszcie mam czas na blogowanie. Egzaminy już za mną. Oficjalne wyniki  i rozdanie dyplomów w sierpniu. Jednak jestem pewna, że poszło mi dobrze i w testach pisemnych i w egzaminie praktycznym. Mogę spać spokojnie. Dziękuję za trzymanie kciuków- były bardzo budujące i potrzebne.
W ramach odprężenia popichciłam trochę. Emocje najlepiej wychodzą przy zagniataniu ciasta drożdżowego. Robot wtedy idzie na bok, bo nie oddam mu całej przyjemności.
Postanowiłam zrobić moim ukochańcom drożdżówki. Miały być z jagodami ale cena 25 zł z litr mnie odstraszyła i zostałam przy truskawkach.
Mimo to buły wyszły przepyszne.
Zrobiłam na wieczór normalną porcję 15 sztuk na 5 osób. Okazało się, że rozdrażniłam tylko rodzinę. Stęsknili się za moimi wypiekami. Więc na drugi dzień z rana zrobiłam kolejną porcję - tym razem podwójną. Oczywiście 30 drożdżówek to też nic takiego dla moich łasuchów.

oto przepis na 12-15 sztuk pysznych drożdżówek

  • pół szklanki maślanki lub zsiadłego mleka
  • 600g mąki pszennej typ 500
  • 3 dkg drożdży
  • 100ml ciepłego mleka
  • 2 jajka
  • 70 g roztopionego wystudzonego masła
  • 2 łyżki cukru waniliowego
  • zapach waniliowy
  • szczypta soli
  • 5 łyżek cukru

Do ciepłego mleka dodać 1 łyżkę cukru, 1 łyżeczkę mąki, wymieszać i zostawić by drożdże "ruszyły". Niech sobie rosną.
Do miski wsypać mąkę, resztę cukru, szczyptę soli i wymieszać. W rondelku rozpuścić masło, przestudzić, dodać maślankę i zapach waniliowy. Wlać to do miski z mąką, dodać rozmącone jajka, cukier waniliowy i resztę składników. Zagnieść elastyczne ciasto, gdyby było zbyt luźne można podsypać odrobiną mąki ale zazwyczaj nie ma takiej potrzeby. Przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia. Teraz gdy jest ciepło na dworze to ciasto rośnie "w oczach".
 Teraz czas na nadzienie:
  • 1 kg truskawek
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 4 łyżki cukru
Truskawki umyć, odsączyć i wyszypułkować. Pokroić na drobne kawałki. Wymieszać delikatnie z mąką i cukrem.
Potem ciasto podzielić na 15 równych porcji (może być mniej by buły wyszły większe). Każdą część rozgnieść na placek, na środek kłaść nadzienie i zawijać w kulkę. Układać na blasze wyłożonej papierem jedną obok drugiej ale nie zbyt ciasno, bo sporo urosną.

Przygotować kruszonkę

  • 10dkg masła
  • 2/3 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru

Masło rozetrzeć z pozostałymi składnikami do momentu az powstanie grubszy "piasek"

Jedno jako rozkłócić i posmarować drożdżówki, każdą posypać kruszonką.
Piec w nagrzanym piekarniku bez termoobiegu w 180 stopniach ok. 20-30 minut do momentu aż złapią złoty odcień. Wyjąć, wystudzić i zajadać.
Mówię Wam...pychota

W między czasie upiekło się kilka ciast

Pyszne Brownie z przepisu Margarytki

orzeszki z pysznym kremem czekoladowym na bazie płatków owsianych z przepisu Słodkiej Babeczki

i pyszne ciasto- tort wytrawny, który już znacie z mojego bloga ze szpinakiem , kilkoma rodzajami serów i z kurczakiem wędzonym. Ten tort zawsze zaskakuje osoby, które go próbują i trudno się mu oprzeć.

Tak więc jak widzicie nie próżnowałam ani w kuchni ani w realnym życiu, zwłaszcza pod względem  intelektualnym.
Wysiłku i nerwów było co nie miara. Stres jednak działa też na plus, bo spadła moja nadwyżka wagi jaką złapałam przez uszkodzone kolano.
Odskocznią od wszystkiego jest kuchnia- to mój świat do odpoczynku.
Ten rok był bardzo pracowity. Przetrwałam go dzięki rodzinie i motywacjom ważnych dla mnie osób. Jedną z nich jest nasza Pani Magister Iwonka, która jak matka wspierała każdego z nas w chwilach zwątpienia, dawała siłę i nigdy w nas nie zwątpiła. Muszę też wspomnieć o ludziach z roku. Trafiła nam się niebywała ekipa, dobraliśmy się idealnie pomimo różności charakterów. Z takimi ludźmi człowiek nie boi się iść na przód , gdy upadnie zawsze jest ktoś kto podniesie, strach przed egzaminami znosiliśmy wspólnie wspierając się wzajemnie.
Jestem szczęśliwa, że właśnie w tym czasie, w tym miejscu trafiłam na tak wspaniałych ludzi.
To był wspaniały rok, a czas od września do czerwca minął błyskawicznie.
TE CHWILE POZOSTANĄ W MOJEJ PAMIĘCI NA ZAWSZE
DZIĘKUJĘ




niedziela, 2 listopada 2014

DROŻDŻOWE UZALEŻNIENIE i JABŁKOWE SZALEŃSTWO

No tak już mam, że uwielbiam ciasto drożdżowe.
Jednak jeśli chodzi o jedzenie to wystarczy mi kawałek lub dwa. Największa radość to przede wszystkim sama produkcja. Co prawda całe ciasto wyrabia mi robot kuchenny, czyli mój Zenek, ale końcowa faza zagniatania należy już do mnie. Cała radość to czuć w rękach ciasto.
Mam sporo jabłek więc trzeba było coś upichcić. Od szarlotki musimy odpocząć, bo ostatnio była często więc mój wybór padł na drożdżówki.
Były z dźemem , a drugie z powidłami

Dla zainteresowanych podaję przepis:

  • ok. 1kg mąki (u mnie tortowa)
  • pół płaskiej łyżeczki soli
  • 40 g świeżych drożdży
  • 8 łyżek cukru (7+1)
  • 400 ml ciepłego mleka
  • 170 g miękkiego masła
    6 jajek ( białka oddzielić od żółtek)
  • 6-7 sztuk jabłek
  • cynamon
  • cukier

z tej porcji wychodzi 15 drożdżówek

Drożdże rozkruszyć w kubeczku, zalać odrobiną ciepłego mleka i wymieszać dosypując łyżkę cukru. Zostawić by zaczęły pracować.Mąkę wymieszać z cukrem, solą i cukrem. Dodać zaczyn drożdżowy, posiekane miękkie masło, resztę mleka i żółtka. Wyrobić dobrze ciasto aby było elastyczne. Zostawić do wyrośnięcia na około 1 godzinę.
Przez ten czas przygotować nadzienie: jabłka obrać, pokroić na drobną kostkę, posypać łyżeczką cynamonu i cukrem- dokładnie wymieszać.
Nasze drożdżowe już wyrosło więc  należy poporcjować ciasto ma równe części. Moje bułki w surowym stanie mają wagę 10 dkg. Każdą porcję rozwałkować na mały placek, na środek położyć porcję przygotowanych jabłek i zwinąć ciasto z farszem w rulonik ( ja zawijam jak na gołąbki).

 Ułożyć na blasze posypanej mąką. Pozostałe z jajek białka wykorzystałam do posmarowania bułek.
Pieczemy w 200 stopniach przez ok. 18 minut.
Studzimy, polewamy lukrem lub posypujemy cukrem pudrem i rozkoszujemy się smakiem.

DOMOWY BALSAMICZNY OCET JABŁKOWY

Ostatnio mam ciągłe dostawy jabłek, więc wykorzystuję je na różne sposoby. Jakiś czas temu zrobiłam domowy ocet jabłkowy. Jest to dobra sprawa dopieczenia  mięs różnego rodzaju, peklowania, do sałatek. Z podanej porcji wyszedł mi litr octu.

  • 1,5 kg kwaśnych dobrze dojrzałych jabłek
  • 4 łyżeczki miodu
  • 1,5 l przegotowanej letniej wody 

Jabłka należy dokładnie umyć, oderwać korzonki i przekroić na pół. Ułożyć je w dużym szerokim słoju (ja użyłam tego, w którym kiszę ogórki małosolne). Letnią wodę wymieszać z miodem i zalać jabłka. Na wierzch ułożyć coś co przyciśnie jabłka by były pod powierzchnią mikstury.  Ja użyłam małej szklanki literatki. Nie może to być pokrywka czy talerzyk, bo jabłka i woda muszą mieć dostęp do powietrza. Przykrywamy gazą i odstawiamy na ok. 4 tygodnie ( aż zniknie piana z powierzchni). Trzeba pilnować by jabłka cały czas były pod wodą, bo inaczej zaczną pleśnieć i cała praca na nic.
Można także zrobić inaczej:

  •  jabłka pokroić i włożyć do garnka
  • zalać wodą tak aby przykryło jabłka
  • dodać pieprz ( ok. 1/2 łyżeczki)
  • goździki
  • Całość rozgotować
  • wystudzić i dodać miód
  • dorzucić kilka pokrojonych jabłek
  • przelać do kamiennego garnka i przykryć gazą
  • odstawić na kilka tygodni

Polecam ocet domowy z jabłek. Jest zdrowy i można go wykorzystać na różne sposoby.

ŻYCZĘ WSZYSTKIM SMACZNEGO!!!


piątek, 8 lutego 2013

NIE ZAWSZE BYŁ OKRĄGŁY- PĄCZKI vel KREPLE

Życzę  Wam smacznego,
skuście się na choć jednego.
oponki serowe
"Dietetyczny" przecież będzie
fałdek wcale nie przybędzie:)
Wszelkie diety zostaw z boku
taki czwartek jest raz w roku.


Wiem, wiem...już przecież piątek ale wczoraj nie miałam kompletnie czasu na zrobienie wpisu. Smażyłam, piekłam i pitrasiłam.
DZIEŃ DOBRY WSZYSTKIM :)
.............................................................
Skąd tak właściwie wzięły się pączki ? czy spotkaliście się z nazwą KREPLE? to staropolska nazwa pączków.
Nie wiadomo kto te słodkości wynalazł . Podobno historia sięga czasów starożytnego Rzymu i karnawału. Przepisy na pączki są obecne w średniowiecznych książkach kucharskich, w polskiej literaturze pisał o nich Mikołaj Rej z tym, że wtedy był to rodzaj smażonego ciasta, które, bardziej przypominało racuchy niż dzisiejsze pączki.

smarujemy dżemem lub konfiturą
Według rękopisu odkrytego w zbiorach Archiwum Radziwiłłów, o pączkach czytamy:
 "...Z mąki przedniej, dwóch białków z jajec i kilku łyżek wódki różanej zrób ciasto tęgie. Cienko go na stole rostarszy albo rozwałkowawszy, kładź kupkami koriander w białym cukrze, a znowu zawijając, zrób pączki, a w tłustości wolnej rozgrzanej smaż..."
zwijamy i rośniemy
Wynika z tego, że do pączków dodawano wódkę różaną i kolendrę. Co to musiał być za smak?
Chciałabym spróbować....
Nadziewane były różą i często migdałami. Książęce pączki z migdałami smażono jako naleśniki. Musiały przypominać płaskie, grube racuchy. To oznacza, że pączki nie zawsze były okrągłe.
Miały przeważnie kształt grubych rurek. W innym przepisie można przeczytać, że należy

smażymy
 "...ciasto łyżką nabierać i nad węglami przypiekać, zwijać w kłębki”. Bawiono się kształtem. Robiono pączki na wzór koszy szańcowych, tak, żeby ich powierzchnia przypominała plecionkę. Były nawet pączki workowe.
na złoty kolor
"...Wziąć jaj ośm i mleka słodkiego i dobrze zmieszawszy, z mąki chędogiej ciasto z tym zrobić tęgie, nalać go w worek płócienny i zawiązać u wierzchu, włożyć w war i uwarzyć, aż stwardnie...”. Z takiego ciasta smażono pączki.
pączki z budyniem i pączki z różą
Drożdzówki z dżemem

Przy Tłustym Czwartku  warto mieć pod ręką herbatki ziołowe- napary z mięty czy melisy (oraz kopru włoskiego i kawy żołędziówki, , które troszeczkę uspokoją nasz przewód pokarmowy.

Myślę jednak, że każdy z Was skosztował wczoraj słodkości z umiarem. Ja przyznaję się do 4 pączków, 2 oponek i 2 drożdżówek i tyle mi wystarczyło.
Wszystko przygotowywałam według przepisu Asi tym razem (choć oponki serowe robię z jej przepisu już od dawna, bo są pyszne) ponieważ Asia, czyli Margarytka z okazji Tłustego Czwartku przygotowała fajną zabawę. szczegóły znajdziecie na jej stronie na FACEBOOKU
Jesli zaś ktoś chciałby oryginalne przepisy to zapraszam do ASI

OPONKI SEROWE  http://margarytka.blogspot.com/2013/01/oponki-serowe.html

PĄCZKI  http://margarytka.blogspot.com/2011/02/paczki.html

DROŻDŻÓWKI SĄ Z KART MOJEJ BLOGOWEJ KUCHNI http://wilczyca-mojemniam.blogspot.com/2013/01/bo-seksi-to-sama-sodycz.html


Dziękuję Wam serdecznie za wszystkie miłe słowa i odwiedziny. Oglądalność mojego bloga rośnie z dnia na dzień, już dobijacie do 1600 odwiedzin dziennie, w tym 850 wejść to unikalne . Pewnie sami wiecie jakie to uczucie gdy to co robicie daje radość i możliwość korzystania innym ludziom.
Życzę Wam wszystkim miłego piątku i zapraszam na dalszy ciąg słodkiej rozpusty.
Pozdrawiam


 

czwartek, 24 stycznia 2013

BO SEKSI TO SAMA SŁODYCZ

SEKSI SZWEDZKIE DROŻDŻÓWKI.....właśnie tak nazywają się te smakołyki.
 DZIEŃ DOBRY WSZYSTKIM

Czy poranna kawa już zrobiona? bo ja częstuję dziś drożdżówkami :)

Jest to pomysł, który podejrzałam u niezawodnej Dominiki, u której zawsze znajdę coś pysznego. Dominika na blogu Bardzo słodkie zaprezentowała tym razem przepis na drożdżówki o takiej właśnie nazwie, a pochodzący z książki Jamiego Olivera "Kulinarne wyprawy Jamiego". Szybko rozmroziłam masę makową z bakaliami jaka została mi po świętach, sprawdziłam czy mam wszystko ze składników i wzięłam się do pracy:

★★★ Seksi szwedzkie drożdżówki ★★★



  • 5 dkg drożdży świeżych
  • 2 szkl. mleka
  • 1 łyżeczka mielonego kardamonu
  • szczypta cynamonu
  • szczypta soli
  • 2 jajka
  • 100g cukru
  • 50g roztopionego masła
  • ok. 800 g mąki
  • powidła lub masa makowa, ewentualnie jabłka smażone

a teraz powtórzę za Dominiką...


Drożdże rozpuścić z łyżką cukru, łyżką mąki i 1/4 szkl. mleka. Odstawić na 15 minut.
Jajka ubić, dodać kardamon, cukier, sól, stopione masło, mąkę i drożdże. Na końcu wlewać po trochu mleko- tyle ile zabierze ciasto, u mnie było to między 2 a 3 szklankami.
Wyrobione ciasto posypać mąką, przykryć i odstawić do wyrośnięcia.

Kiedy ciasto urośnie podzielić je na 3 części. Każdą z części rozpłaszczyć tak, żeby przypominała kwadrat. Kwadraty posmarować konfiturą lub innym nadzieniem, a potem rogi zawinąć do środka. To samo zrobić drugi raz z mniejszymi kwadratami, które powstały. Za trzecim razem znowu posmarować kwadrat konfiturą, ale tym razem złożyć ciasto na pół i trochę rozciągnąć- powstał taki podłużny wałek. Można pokroić go jak kopytka ,a paski ciasta zakręcić dookoła żeby powstały drożdżówki o różnych kształtach.
Formowanie kształtów to już dokładnie pozostawiam Waszej wyobraźni. Ja początkowo się bawiłam ale potem by przyspieszyć robiłam jako roladki makowe. Nie dało rady inaczej, bo kolejka przy domowym stole robiła się długa. Wszyscy przybiegli zniecierpliwieni czując te zapachy.
Kolacja była wyśmienita.
Z tej porcji wyszło mi 35 sztuk seksi drożdżóweczek w dwóch smakach:makowe z bakaliami i z powidłami śliwkowymi.
Najfajniejsze jest to, że owe słodkie buły na drugi dzień są równie wyśmienite. Każdy mógł sobie wziąć porcję do pracy i do szkoły, a ja zostawiłam sobie do porannej kawki.
OSOBOM BĘDĄCYM NA DIECIE WĄTROBOWEJ CZY WRZODOWEJ NIE POLECAM MAKU. LEPIEJ ZASTĄPIĆ TO NADZIENIE POWIDŁAMI LUB JABŁKAMI .

Teraz coś z codzienności.
Już Wam wcześniej wspominałam, że Kubuś gra z wielkim zaangażowaniem w piłkę nożną. Z moich chłopaków każdy jest oryginalny. Kacper (starszy syn) nigdy nie interesował się tą dyscypliną, woli po dziś dzień zanurzyć się w książki, oddać się pasjom siedząc w spokoju. W zupełności wystarczą mu treningi Kickboxingu dwa razy w tygodniu. Kubuś od małego to "druga mamusia". Nogi mu się kręcą w miejscu, szybko mówi jak ja, jest jak iskierka. Od kilku lat pasjonuje się piłką, a od kilku miesięcy czynnie gra. Trwa właśnie turniej piłki nożnej i to na poważnym szczeblu. Mój Kuba, mimo, że początkujący, gra w każdym meczu. Szybko zaadoptował się w środowisku drużyny, technicznie radzi sobie świetnie na każdej pozycji. Przeważnie gra w obronie na prawym skrzydle ale ostatnio wykazał się także jako bramkarz.
Na każdym meczu kibicujemy mu gorąco, a ja zawsze mam łzy w oczach.

Natomiast wczoraj byłam na imprezie. Julcia szalała na parkietach przedszkola bo była ZABAWA CHOINKOWA. Przebrałyśmy się za wróżkę wedle życzenia. Szukałam jakiegoś fajnego stroju w pobliskich wypożyczalniach ale stwierdziłam, że ceny wypożyczenia ciucha za dobę to istna makabra!
Pobiegałam więc po lumpeksach i znalazłam fajny strój za niecałe 12 zł. Ozdobę głowy zrobiłam z drucików i krepiny, różdżkę z wykałaczek do szaszłyków i mamy własny strój, w którym teraz Julcia biega po domu.
Nie mogłam na imprezie popstrykać wróżce wielu zdjęć ponieważ wróżka chciała tańczyć tylko z babcią . Musiałam się zgodzić, bo jeszcze zamieniłaby mnie w jakąś żabę czy coś, a poza tym wnuczkom się nie odmawia w takich okolicznościach. Wyszalałyśmy się przy świetnej muzyce.
Aaaa......ostatnim hitem naszej wnusi jest piosenka P. Rubika. Śpiewamy ją nawet przy zasypianiu i w czasie kąpieli. Wczoraj uchwyciłam nawet wokal Julci. Jeśli macie ochotę to obejrzyjcie.

DEBIUT JULCI w utworze P. Rubika "Piosenka dla Helenki"
Ale się dzisiaj rozpisałam, może mi wybaczycie :)

Serdecznie witam nowych gości w moich skromnych progach i dziękuję za przemiłe komentarze i maile.
Gorąco pozdrawiam Was wszystkich, a w szczególności Panią Olę z Nashville oraz osobę z lubelskiej miejscowości  Niemce :)

Życzę wszystkim miłego i radosnego dnia.




piątek, 14 grudnia 2012

BUCHTAnoc , bo mnie zapuszkowali

Do podusi, na miły sen.....ciepła buchta z babcinego przepisu z kubkiem mleka lub kakao...
Najlepsza bajka na dobranoc, a właściwie na buchtanoc :)
Zrobiłam sobie przerwę w gotowaniu świątecznym, żeby chwilkę odpocząć od świątecznych potraw. A ja uwielbiam ciasto drożdżowe, nie tylko jeść, ale i wyrabiać. Kocham także zapach pieczonego ciasta, który roznosi się po całym domu, a najbardziej lubię czekające dziobale naszych dzieciaków i zniecierpliwionego męża z uśmiechem na twarzy :)))
robimy

BABCINE BUCHTY

Takie buły piekła nasza babcia. Nadziewała je różnościami, a najczęściej kaszą z serem. Ja zrobiłam jedne z dżemem, a drugie z serem białym z wanilią. Rewelacyjny pomysł na przekąski dla dzieci gdy się gdzieś jedzie. Ale najlepsze są jeszcze ciepłe z kubkiem mleka!!!!
pieczemy

i robimy:

  • 3 szkl mąki pszennej
  • 1/2 kostki drożdży
  • 50g cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 3 jajka
  • 1 szkl mleka
  • 50g roztopionego masła
  • powidła lub dżem
  • ser biały wymieszany z jajkiem, cukrem i wanilią
Ja robię z podwójnej porcji i mam dwie duże blachy, ok 30 dużych drożdżówek
studzimy

można zajadać

mniam

buchty z serem i wanilią
Zrobić zaczyn. Rozpuścić masło i wystudzić. Potem wszystko wymieszać dokładnie pomijając jedno jajko, które zostaje do glazury. Wyrobić ciasto na gładko solidnie napowietrzając.  Lepić kule drożdżowe, rozpłaszczyć, nakładać farsz i zamykać. Układać w rządkach na natłuszczonej blasze. Kule mają do siebie dotykać by potem się połączyły w pieczeniu.
buchty z powidłami
Rozbełtać jajko z odrobiną mleka i posmarować buchty. Piekarnik nagrzać do 200 stopni, wstawić nasze gotowe buły i piec w 190 stopniach ok 20- 30 minut (aż złapią kolorek). Potem wyjąć i zostawić z blachą, a następnie wyłożyć na kratkę żeby wystygły do końca.
Niebo w gębie, smak z dzieciństwa ze wspomnieniem małej dziewczynki na wakacjach u babci na wsi biegającej po podwórku.


 Jeszcze chwila i skończą mi się duże zamówienia. Dziś jedna dostawa pojechała w świat
gotowe do wysłania
W przerwie między jedną turą, a drugą zrobiłam sobie świąteczną puszeczkę i pudełeczko na nasze pierniczki, które już odleżakowały swoje i trzeba było je już zadomowić gdzieś.
Pucha jak pucha - żadna rewelacja, mój debiut w tym temacie zajął mi pół godziny więc nie robiłam tego profesjonalnie. Jest odrobinę do poprawki i wypada wykończyć dokładniej brzegi. Jednak przyznam szczerze, że nie mam czasu na więcej. Chyba będzie tak jak jest i już....ZAPUSZKOWALI MNIE W DODATKU!!!!

W następnym wpisie pokażę Wam co schowałam w tych białych pudełkach i co cieszy się największym powodzeniem. Pochwalę się także pięknymi prezentami jakie otrzymałam ostatnio.

Uciekam do kuchni, bo muszę zdążyć z kolejnym kulinarnym etapem na jutro .
Życzę wszystkim spokojnej nocki.

Pozdrawiam i dziękuję dosłownie za wszystko!!!!!!! Jesteście wspaniali !!!

wtorek, 16 października 2012

ZAWIJAŃCE Z BUDYNIEM



Dzień dobry. U nas dziś słodko od rana. Wieczorem napiekłam pysznych drożdżówek z przepisu, który już jest dobrze wypróbowany. Bardzo lubię to ciasto za delikatność i za to, że nie jest suche. Receptura pochodzi od Dominiki. Już pisałam o tych drożdżóweczkach ale pozwolę sobie przypomnieć.  Tym razem jednak zmieniłam kształt drożdżówek i nadzienie. Oczywiście ciasto można zrobić według własnej koncepcji i klasycznego przepisu ale ja lubię wymyślanki.

Przepis Dominiki:
  •  1/2 kostki świeżych drożdży
  • 250ml ciepłego mleka
  • 10dkg miękkiego masła
  • 1 cukier waniliowy
  • 3 szkl. mąki
  • 1/2 szkl. cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 120g ugotowanych i utłuczonych (zmieliłam) ziemniaków(ja dałam garść na tę porcję i nie wiem ile to ważyło)
ja oczywiście robię z podwójnej porcji
Drożdże rozpuścić z łyżką cukru i mąki w kilku łyżkach mleka i odstawić na 15 minut. Po tym czasie dodać resztę składników i wyrabiać ciasto do momentu, kiedy zacznie odchodzić od ręki. Uformować z niego kulę, przełożyć do miski, posypać mąką i pozostawić do wyrośnięcia na 1-1,5 godziny.
Po tym czasie z ciasta formować placuszki, każdy wypełniać 1 łyżeczką ulubionego nadzienia i zaklejać. Ja zrobiłam zawijańce. Gotowym drożdżówkom pozwolić rosnąć jeszcze przez mniej więcej 30 minut. Piec ok. 15-20 minut w piekarniku nagrzanym do 200°C.
Tym razem przed pieczeniem posmarowałam każdą drożdżówkę żółtkiem i posypałam cukrem, potem upiekłam.
Kiedy bułeczki wystygną można je polukrować.  

Klasyczny przepis jest bez ziemniaków, ale ja myślę, że to właśnie one dodają tej wilgotności w cieście.
Masa budyniowa to przepis Janeczki z kremówki. Przynajmniej wiem, że budyń się nie rozpłynie, bo całość dostosowana jest do zapiekania.
Masa budyniowa do kremówki Janeczki:

  • 1 litr mleka
  • 1 szkl cukru
  • 3 jajka
  • 1 szkl mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 50g masła
  • dużo esencji waniliowej lub cukru waniliowego

Wszystko oprócz mleka i masła wymieszać. Mleko zagotować z masłem i wlać powstałą mieszaninę. Mieszać aż zrobi się gęsty budyń. Nakładać na ciasto i zawijać lub zlepić.


 

Takie drożdżóweczki z rana z kubkiem kakao lub mleka są boskie i można zapakować je do szkoły czy do pracy. Polecam wszystkim .

Życzę wilczego apetytu i miłego dnia !!!

sobota, 30 czerwca 2012

Jagodzianki tańczą dziś u mnie

jesteśmy jagódki, czarne jagódki...
Z samego rana narobiłam zapachu w całym domu. Najpierw moje Szczęście pobiegło na targ po świeże jagody i maliny. Mus taki nastał bo jagodzianki chodzą już za mną kilka dobrych dni i chciałam zrobić pyszne śniadanko moim ukochańcom.

             JAGODZIANKI

CIASTO: (porcja na 30 sztuk)
  • 1 kg mąki
  • pół łyżeczki soli
  • 2 szklanki mleka ciepłego
  • 5 dkg drożdży świeżych
  • 2 jaja
  • pół szklanki oleju
  • niepełna szklanka cukru
  • opakowanie małe cukru waniliowego
FARSZ:
  • jagody
  • cukier
  • mąka ziemniaczana

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać. Zaczynu nie robiłam tylko drożdże w mleku rozpuściłam. Wyrobić gładkie ciasto i zostawić do wyrośnięcia.
Przebrane i oczyszczone jagody (ok 50dkg) zasypać cukrem (pół szklanki) i dodać 2 łyżki mąki ziemniaczanej

Wyrośnięte ciasto odpowietrzyć i lepić kulki. Zrobić z nich potem placuszki i nakładać farsz jagodowy. Zlepić jak pierożki a potem wałkować na wałeczki. Układać na blasze wysmarowanej tłuszczem "zlepieniem" do dołu. Posmarować rozbełtanym jajkiem.
Piec w temperaturze ok 200 stopni przez 20 minut.
Studzić na kratce. Jeżeli ktoś lubi, polać lukrem. Ja polałam bo sobie inaczej nie wyobrażam smaku jagodzianek :))
bo kiedy dzień nadchodzi ...idziemy na jagody ..( mojej wnusi chyba smakuje)

Życzę wszystkim smacznego!
trochę żeśmy pojedli, a resztę zabieramy nad wodę.

MIŁEGO DZIONKA ŻYCZĘ WAM WSZYSTKIM  SERDECZNIE !!!!!!