Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto milky way. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto milky way. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 stycznia 2012

i znowu słodkie rozkosze z artystycznym dźwiękiem

Kto ich nie lubi? każdy ma jakieś swoje ulubione słodkości, które bez względu na chęć kuszą i nie sposób odmówić.
Ja uwielbiam krówki, ale tylko opatowskie. W/g mnie są to jedyne krówki, które od kilkunastu lat nie zmieniły smaku i są robione w/g tej samej receptury nieustannie. Kruche z wierzchu, w środku lekko ciągnące...mniam. Drugą moją słabością są Michaszki z Mieszka, wymiękam przy tym i nie ma możliwości bym się tym przejadła. Czasem moje ślubne Szczęście zamiast kwiatka kupi mi dużą kilogramową pakę, a ja jak dziecko mam dziki uśmiech na twarzy na sam widok.
Dziś jednak nie o tych wspaniałościach. Może kiedyś nauczę się gotować krówki, bo wiem, że można.

Moje ukochańce także bardzo lubią słodkości. W niedzielę zrobiłam ciacho takie na wariackich papierach, bo z tego co miałam. Wyszło coś niesamowitego.
Upiekłam zwykły szybki biszkopt z kakao i zrobiłam dwie masy.
Jedną masę zrobiłam z zasłyszanego przepisu Majkowego, czyli 0,25 ajerkoniaku wymieszałam z margaryną. Wyszła pyszna puszysta masa ajerkoniakowa. Drugą masę wymodziłam coś na wzór budyniowej tylko dodałam troszkę tartych orzechów i wiórek kokosowych. Przełożyłam biszkopcik i tadaaam...wyszło co wyszło, paluszki lizać. Mój średni synio stwierdził, że ta druga masa smakuje jak milky way i super! Te maluśkie ciasteczka to pychoty robione na piwie.

Kruche Ciasteczka francuskie


  • 2 kostki margaryny
  • 4 szklanki mąki
  • pół szklanki piwa jasnego

Ciasto lekko zagnieść, wykroić kółka lub kwadraty, nakładać dżem i zawinąć. Piec chwilkę w 180 stopniach na pergaminie. Gdy przestygną posypać cukrem pudrem.


Oczywiście skusiłam się na prośby maluchów i zrobiliśmy też ryż zapiekany z jabłkami w masełku, polany bitą śmietaną.
Normalnie, nic tylko dania iście dietetyczne !!!!
Ja też próbuję zrzucić kilka centymetrów w biodrach po świętach, tylko, że u mnie to pięć minut roboty, więc nie żałuję sobie rozpusty smakowej. Jakby nie patrzeć to diety są dla nas, a nie my dla diet!




A teraz pokażę Wam cudeńka. Nie mam pojęcia skąd ta wspaniała kobieta ma tyle pomysłów, ale jej prace zadziwiają za każdym razem. Janeczka jest niesamowita i ma bardzo kreatywną głowę i zdolne rączki.

To jest wspaniałe i urzekło mnie od pierwszego spojrzenia. Coś jakby kamea zrobione na muszli, do której przyczepiony jest ususzony kwiatuszek i całość polakierowana. Wykończenie sami widzicie, wspaniałe.
I drugi naszyjnik bardzo elegancki, na wieczorową porę.
Uwielbiam biżuterię od Janeczki, bo tyle serca jest w każdej tej pracy, że aż czuje się to nosząc te cudności. Poza tym każdy zaczepia mnie i pyta skąd mam takie cacka, bo widzi pierwszy raz. A mnie duma rozpiera i od razu podaję im link tam gdzie trzeba.


Chcecie zobaczyć jak się piecze ciacha? proszę bardzo !

Dziękuję bardzo serdecznie za miłe słówka w komentarzach i mailach- dzisiaj poodpisuję . Obiecuję, że następny wpis zrobię znowu o udkach faszerowanych gdyż bardzo często pytacie jak i co. Może wymyślę jakieś inne farsze jeszcze?

Życzę wszystkim miłego zwiedzania mojej kuchni i zapraszam ponownie.

POZDRAWIAM