Witam. Dziś chciałam Wam przedstawić moje menu na poczęstunek dla gości w dniu Pierwszej Komunii Świętej.
Są to dania łatwe, szybkie do zrobienia, smaczne i godne polecenia. Myślę, że będą także efektowne, mile zaskakujące i odbiegają całkowicie od tradycyjnych dań serwowanych w takich okolicznościach.
Zawsze na większe imprezy szykuję menu, które nie pojawia się na podobnych imprezach. Zazwyczaj, z tego co zauważyłam, są dewolaje, schabowe, flaki, rosoły, pieczone kurczaki. Ja staram się za każdym razem zrobić niespodziankę gościom.
W niedzielę wielkie święto naszego Kuby. Od dawna obmyślam co przygotować. Dziś już musiałam dokonać wyboru, bo od jutra biorę się do pracy. Zaczyna się urlop, więc do dzieła.
Do tego będzie nietypowa jak zawsze patera z owocami . Owoce oczywiście będą takie jakie mamy obecnie dostępne. Ten sposób podania owoców zastosowałam na przyjęciu ślubnym u Wioli i Marcina rok temu i bardzo wszystkim się podobał. Więc dlaczego i tym razem tak nie podać?
Tort będę robić w sobotę późnym wieczorem. Planuję zrobić dwupiętrowy, cały biały, z różami z lekkim odcieniem z błękitnymi dodatkami, zaś na szczycie będzie hostia. Oczywiście nie zabraknie napisu dla mojego synia.
Masy zrobię owocowe: jagodową i truskawkową w śmietanowym tle. Biszkopty będą także białe.
Ech...mam nadzieję, że wszystko będzie tak jak trzeba
Udka będą w dwóch smakach: część zrobię z papryką, zaś pozostałe z ananasem i serem.
Tym czasem...
dziękuję serdecznie za wyrozumiałość, za wszystkie przemiłe odwiedziny i komentarze. Obiecuję, że już po tym całym zamieszaniu zasiądę wyluzowana i zostawię u Was ślad po odwiedzinach, bo czytam Wasze blogi, podziwiam prace i pomysły jednak w tym tysiącu stron z powodu braku czasu trudno pisać cokolwiek. Tak więc dziękuję Wam serdecznie, przede wszystkim za to, że Jesteście.
Myślę, że teraz nie tak szybko wstawię nowy wpis. Chyba dopiero za tydzień. Wzięłam urlop na swoje przyjemności także.
Pozdrawiam serdecznie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szybkie menu na przyjęcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szybkie menu na przyjęcie. Pokaż wszystkie posty
środa, 8 maja 2013
sobota, 4 maja 2013
A MOŻE ŚLEDZIKA ?
Dobry wieczór.Dziś chciałabym przedstawić Wam śledzika w pysznej wersji. Ta propozycja będzie także u nas na przyjęciu komunijnym.
Śledziami w innych formach niż zwykle zaraziłam się od Aldi, która ma wspaniałe pomysły dotyczące ryb.
Zainspirowana więc poczynaniami Aldi przygotowałam to oto danie:
Na początek zwracam uwagę co do ryby. Jeżeli danie robimy na bazie filetów śledziowych, musimy je dokładnie wypłukać. Ja moczę 3 godziny ciągle zmieniając wodę, a do ostatniego płukania dodaję sok z cytryny. Wtedy też w czasie smażenia już nie doprawiam ryby bo mają w sobie naturalną sól, która zrobi się bardziej intensywna po smażeniu.
Rozgrzewamy patelnię. Pieczarki kroimy w większe kawałki, cebulę zaś w piórka. Smażymy to na masełku, a na koniec dodajemy czosnek posiekany, lekko solimy i doprawiamy pieprzem i chwile przesmażamy.
Przygotowane wcześniej filety śledziowe obtaczamy w mące i smażymy na oleju. Pod koniec każdy kawałek należy skropić sokiem z cytryny.
Śmietanę u bijamy na sztywno, dodajemy posiekany szczypiorek z koperkiem. Nie doprawiamy, zostawiamy naturalny smak.
Na talerzu układamy grzyby, na nich rybę, całość na wierzchu dekorujemy sosem śmietanowym z zieleniną.
Gdy robiłam pierwszy raz doświadczalnie to co sobie umyśliłam wyszło ciut za słone, sos śmietanowy neutralizował smak. Jednak przy kolejnej próbie wyszło juz idealnie. Musiałam jedynie porządnie wymyć z soli płaty śledziowe.
Danie jest efektowne i ciekawe w kompozycji smakowej. Dość ważne jest także to, że robi się je bardzo szybko.
Zawsze na jakąś imprezę u siebie czy u kogoś, gdy szykuję dania i menu staram się by to były dość niespotykane propozycje, które pozytywnie zaintrygują gości. Nieskromnie powiem, że nie raz mi się to udało. Mam nadzieję, że i tym razem tak będzie. Nie robię niczego w ciemno. Testujemy wszystko w domu, a mój mąż dość konkretnie i szczerze zawsze mi mówi co jest nie tak i jak smakuje.
Po moich kulinarnych fanaberiach jeszcze nie miał przygód żołądkowych co mnie cieszy, no i przeżył każde doświadczenie :) Przecież ktoś musi próbować poza mną jeszcze wersje testowe :)
Teraz uciekam. Ciągle w biegu!
Dziś od rana najmłodszy szkrab czyli Kuba grał mecze, bo zaczął się przecież ogólnopolski turniej piłki nożnej. Ich drużyna jeszcze nic nie przegrała i nasze chłopaki są liderem w tabelach rozgrywek !
Potem Kościół, obiad i do pracy. Teraz znalazłam chwilkę dla siebie i dziobię Wam o śledziach. Ale koniec dobrego...trzeba wracać do kuchni i kłaść maluchy spać.
Do następnego!
Życzę miłej ciepłej niedzieli, a z rana do pracy !
Śledziami w innych formach niż zwykle zaraziłam się od Aldi, która ma wspaniałe pomysły dotyczące ryb.
Zainspirowana więc poczynaniami Aldi przygotowałam to oto danie:
- 1 kg filetów śledziowych (mogą być półtuszki)
- 40 dkg pieczarek
- 1 duża cebula
- 3 ząbki czosnku
- olej
- 1 łyżka mąki
- 1 szkl. śmietany 30%
- pęczek szczypiorku
- koperek świeży
- sok z cytryny
- 5 dkg masła
- sól, pieprz biały lub cytrynowy (jeżeli używamy innej ryby niż śledzie)
Na początek zwracam uwagę co do ryby. Jeżeli danie robimy na bazie filetów śledziowych, musimy je dokładnie wypłukać. Ja moczę 3 godziny ciągle zmieniając wodę, a do ostatniego płukania dodaję sok z cytryny. Wtedy też w czasie smażenia już nie doprawiam ryby bo mają w sobie naturalną sól, która zrobi się bardziej intensywna po smażeniu.
Rozgrzewamy patelnię. Pieczarki kroimy w większe kawałki, cebulę zaś w piórka. Smażymy to na masełku, a na koniec dodajemy czosnek posiekany, lekko solimy i doprawiamy pieprzem i chwile przesmażamy.
Przygotowane wcześniej filety śledziowe obtaczamy w mące i smażymy na oleju. Pod koniec każdy kawałek należy skropić sokiem z cytryny.
Śmietanę u bijamy na sztywno, dodajemy posiekany szczypiorek z koperkiem. Nie doprawiamy, zostawiamy naturalny smak.
Na talerzu układamy grzyby, na nich rybę, całość na wierzchu dekorujemy sosem śmietanowym z zieleniną.
Gdy robiłam pierwszy raz doświadczalnie to co sobie umyśliłam wyszło ciut za słone, sos śmietanowy neutralizował smak. Jednak przy kolejnej próbie wyszło juz idealnie. Musiałam jedynie porządnie wymyć z soli płaty śledziowe.
Danie jest efektowne i ciekawe w kompozycji smakowej. Dość ważne jest także to, że robi się je bardzo szybko.
Zawsze na jakąś imprezę u siebie czy u kogoś, gdy szykuję dania i menu staram się by to były dość niespotykane propozycje, które pozytywnie zaintrygują gości. Nieskromnie powiem, że nie raz mi się to udało. Mam nadzieję, że i tym razem tak będzie. Nie robię niczego w ciemno. Testujemy wszystko w domu, a mój mąż dość konkretnie i szczerze zawsze mi mówi co jest nie tak i jak smakuje.
Po moich kulinarnych fanaberiach jeszcze nie miał przygód żołądkowych co mnie cieszy, no i przeżył każde doświadczenie :) Przecież ktoś musi próbować poza mną jeszcze wersje testowe :)
Teraz uciekam. Ciągle w biegu!
Dziś od rana najmłodszy szkrab czyli Kuba grał mecze, bo zaczął się przecież ogólnopolski turniej piłki nożnej. Ich drużyna jeszcze nic nie przegrała i nasze chłopaki są liderem w tabelach rozgrywek !
Potem Kościół, obiad i do pracy. Teraz znalazłam chwilkę dla siebie i dziobię Wam o śledziach. Ale koniec dobrego...trzeba wracać do kuchni i kłaść maluchy spać.
Do następnego!
Życzę miłej ciepłej niedzieli, a z rana do pracy !
piątek, 12 sierpnia 2011
się szykuję......praca wre......
Mam zamówienie. Znajoma pani zażyczyła sobie bym pomogła jej przygotować na jutro małą kolację dla 6 osób. Nie ma kiedy tym się zająć, a zna mnie od lat i czasem korzysta z mojej kuchni. Od wczoraj się szykuję. Zrobiłam baleron białoruski,bo to wymaga czasu.
Ale już mam gotowy półmisek.Robi się go bardzo prosto. Rozbieramy-luzujemy kurczaka tak jak pisałam wcześniej, tylko, że bez udek i skrzydełek. Rozkładamy garnitur na stole i układamy mięso: tam gdzie więcej, odcinamy i nakładamy na miejsca mniej obfite w mięśnie drobiowe. Potem posypujemy przyprawami, ciutką żelatyny, solą (ja nie używam wegety w ogóle)ziołami i zwijamy w rulon. Związujemy nicią masarską lub wkładamy w siatkę wędliniarską. Można piec, ale po staropolsku jednak gotuje się go w Gęślarce, na malutkim ogniu, tak żeby tylko pykało oczko w bulionie. Pitrasimy ok 2 godzin, a gdy pieczemy to ok 1 godziny. Po wyjęciu kładziemy baleron na desce i przyciskamy czymś ciężkim, zostawiamy do wystygnięcia, a potem do lodówki. Jutro około południa do odbioru wszystko, a potem siup na chwilę do pracy, a po południu mam imprezkę. Moje szczęście małe kończy 7 lat-właśnie 13-tego (siedem lat temu to był 13 piątek) i muszę torcik jakiś wymysleć.
Wrócę do zamówienia, skoro mam te wolną chwilę:
Poza Baleronem, dziś zrobiłam Boeuf Strogonow'a i pierś z kurczaka nadziewaną
szynką z serem i dodatkami.
Oczywiście moi domownicy muszą wszystkiego skosztować by ocenić czy dobre i obiektywnie wyrazić swoje zdanie. Wtedy mam możliwość na ewentualne poprawki.
..............................
Boeuf Strogonow
Jedynym mankamentem tej potrawy jest cena polędwicy wołowej, której nie da się niczym zastąpić, bo to już nie to samo. Gdy nie robię dla siebie to cena nie gra roli.
Przyrządza się podobnie jak gulasz, z tą różnicą, że mięso krojone jest w słupki - powinno mieć 7-8 milimetrów grubości i około 5–6 centymetrów długości. Mięso oprószamy przyprawami – solą i pieprzem, sproszkowaną papryką. Obrumieniamy je na patelni bardzo krótko i przekładamy do innego naczynia, a na patelni lekko rumienimy (bez przypalania) dużo cebuli, podduszoną przekładamy na mięso, kolej teraz na pieczarki. Same główki kroimy w grubsze paski i dusimy je do lekkiego zrumienienia. Na koniec na patelni dusimy słupki obranej ze skórki papryki.
Dodajemy to co lubimy. Można dać trochę marchewki, pietruszki, selera… Najważniejsze jednak w potrawie jest, co już mamy w garnku; mięso, cebula i pieczarki. Teraz kolej na przyrządzenie sosu. Patelnię zalewamy wodą, by wszystko, co przywarło do dna, odzyskać, możemy dodać pokrojone drobno nóżki pieczarek, by wykorzystać ich smak, po czym przez sitko przelać uzyskany sos do rondla, w którym są już pozostałe składniki. Dolewamy jeszcze dwie szklanki rosołu (może być bulion z kostki), w którym proponuję rozprowadzić dwie łyżki koncentratu pomidorowego. Delikatnie, do dna wszystko przemieszajmy. Powinno się wszystko dusić na niewielkim ogniu. Na koniec mieszamy sporą łyżkę mąki (ziemniaczana pół na pół ze zwykłą pszenną) z kwaśną śmietaną i wlewamy tę zawiesinę do sosu.
Cały smak jest w sosie. Odpowiednio przyprawiony rzeczywiście powinien być dość ostry, ale nie musi powodować wybałuszania oczu. Prawda jest taka, że Strogonow to odpowiednio pokrojone kawałki mięsa i sposób podania potrawy. Nie podaje się „Strogonowa” na talerzu, lecz w kokilkach, miseczkach, albo specjalnie do tego celu upieczonych chlebkach- polecam ten sposób.
Strogonow jest wykwintną, gorącą przystawką
....................................................
PIERŚ Z KURCZAKA NADZIEWANA SZYNKĄ I SEREM Z WARZYWAMI
Można to danie przygotować na wiele sposobów, wedle fantazji i smaku. Rozklepałam piersi z kurczaka, nasmarowałam przygotowanym sosem pomidorowym z ziołami, na środek ułożyłam paprykę, młodą cukinię ze skórką, plaster boczku mocno wędzonego, ciutkę zieleniny, słupek sera żółtego o ostrym smaku i zwinęłam.
Potem zanurzyłam w cieście naleśnikowym o bazie paprykowej i usmażyłam w głębokim tłuszczu ( najlepiej we frytownicy). Podaje się do tego ziemniaki na różne sposoby, frytki, ryż z warzywami, sałatki wedle uznania.
Mój mąż był zachwycony.
..............
Po tak smakowitym dniu, moje Kochanie przygotowało lekkiego drinka do podusi. Leży teraz w łóżeczku i mizia się po brzuszku najedzony. Bo kto jeśli nie Ty moje Kochanie najlepiej stwierdzisz czy dobre jedzonko...
Do tego będzie jutro barszcz czerwony na burakach z jabłkami, sałatki, wędliny własnej roboty. mam nadzieję, że będzie smakowało.
Idę zdjąć pranie z balkonu bo pachnie deszczem,potem kąpanko i lulu
Polecam Calvados w naszym Lublinie- jadło pychotka
życzę wszystkim spokojnej nocki
Ale już mam gotowy półmisek.Robi się go bardzo prosto. Rozbieramy-luzujemy kurczaka tak jak pisałam wcześniej, tylko, że bez udek i skrzydełek. Rozkładamy garnitur na stole i układamy mięso: tam gdzie więcej, odcinamy i nakładamy na miejsca mniej obfite w mięśnie drobiowe. Potem posypujemy przyprawami, ciutką żelatyny, solą (ja nie używam wegety w ogóle)ziołami i zwijamy w rulon. Związujemy nicią masarską lub wkładamy w siatkę wędliniarską. Można piec, ale po staropolsku jednak gotuje się go w Gęślarce, na malutkim ogniu, tak żeby tylko pykało oczko w bulionie. Pitrasimy ok 2 godzin, a gdy pieczemy to ok 1 godziny. Po wyjęciu kładziemy baleron na desce i przyciskamy czymś ciężkim, zostawiamy do wystygnięcia, a potem do lodówki. Jutro około południa do odbioru wszystko, a potem siup na chwilę do pracy, a po południu mam imprezkę. Moje szczęście małe kończy 7 lat-właśnie 13-tego (siedem lat temu to był 13 piątek) i muszę torcik jakiś wymysleć.
Wrócę do zamówienia, skoro mam te wolną chwilę:
Poza Baleronem, dziś zrobiłam Boeuf Strogonow'a i pierś z kurczaka nadziewaną
szynką z serem i dodatkami.
Oczywiście moi domownicy muszą wszystkiego skosztować by ocenić czy dobre i obiektywnie wyrazić swoje zdanie. Wtedy mam możliwość na ewentualne poprawki.
..............................
Boeuf Strogonow
Jedynym mankamentem tej potrawy jest cena polędwicy wołowej, której nie da się niczym zastąpić, bo to już nie to samo. Gdy nie robię dla siebie to cena nie gra roli.
Przyrządza się podobnie jak gulasz, z tą różnicą, że mięso krojone jest w słupki - powinno mieć 7-8 milimetrów grubości i około 5–6 centymetrów długości. Mięso oprószamy przyprawami – solą i pieprzem, sproszkowaną papryką. Obrumieniamy je na patelni bardzo krótko i przekładamy do innego naczynia, a na patelni lekko rumienimy (bez przypalania) dużo cebuli, podduszoną przekładamy na mięso, kolej teraz na pieczarki. Same główki kroimy w grubsze paski i dusimy je do lekkiego zrumienienia. Na koniec na patelni dusimy słupki obranej ze skórki papryki.
Dodajemy to co lubimy. Można dać trochę marchewki, pietruszki, selera… Najważniejsze jednak w potrawie jest, co już mamy w garnku; mięso, cebula i pieczarki. Teraz kolej na przyrządzenie sosu. Patelnię zalewamy wodą, by wszystko, co przywarło do dna, odzyskać, możemy dodać pokrojone drobno nóżki pieczarek, by wykorzystać ich smak, po czym przez sitko przelać uzyskany sos do rondla, w którym są już pozostałe składniki. Dolewamy jeszcze dwie szklanki rosołu (może być bulion z kostki), w którym proponuję rozprowadzić dwie łyżki koncentratu pomidorowego. Delikatnie, do dna wszystko przemieszajmy. Powinno się wszystko dusić na niewielkim ogniu. Na koniec mieszamy sporą łyżkę mąki (ziemniaczana pół na pół ze zwykłą pszenną) z kwaśną śmietaną i wlewamy tę zawiesinę do sosu.
Cały smak jest w sosie. Odpowiednio przyprawiony rzeczywiście powinien być dość ostry, ale nie musi powodować wybałuszania oczu. Prawda jest taka, że Strogonow to odpowiednio pokrojone kawałki mięsa i sposób podania potrawy. Nie podaje się „Strogonowa” na talerzu, lecz w kokilkach, miseczkach, albo specjalnie do tego celu upieczonych chlebkach- polecam ten sposób.
Strogonow jest wykwintną, gorącą przystawką
....................................................
PIERŚ Z KURCZAKA NADZIEWANA SZYNKĄ I SEREM Z WARZYWAMI
Można to danie przygotować na wiele sposobów, wedle fantazji i smaku. Rozklepałam piersi z kurczaka, nasmarowałam przygotowanym sosem pomidorowym z ziołami, na środek ułożyłam paprykę, młodą cukinię ze skórką, plaster boczku mocno wędzonego, ciutkę zieleniny, słupek sera żółtego o ostrym smaku i zwinęłam.
Potem zanurzyłam w cieście naleśnikowym o bazie paprykowej i usmażyłam w głębokim tłuszczu ( najlepiej we frytownicy). Podaje się do tego ziemniaki na różne sposoby, frytki, ryż z warzywami, sałatki wedle uznania.
Mój mąż był zachwycony.
..............
Po tak smakowitym dniu, moje Kochanie przygotowało lekkiego drinka do podusi. Leży teraz w łóżeczku i mizia się po brzuszku najedzony. Bo kto jeśli nie Ty moje Kochanie najlepiej stwierdzisz czy dobre jedzonko...
Do tego będzie jutro barszcz czerwony na burakach z jabłkami, sałatki, wędliny własnej roboty. mam nadzieję, że będzie smakowało.
Idę zdjąć pranie z balkonu bo pachnie deszczem,potem kąpanko i lulu
Polecam Calvados w naszym Lublinie- jadło pychotka
życzę wszystkim spokojnej nocki
Subskrybuj:
Posty (Atom)




