Dzień dobry Wam wszystkim.
Dziś szybki wpis, gdyż ostatnio mój czas bardzo się skurczył.
Zacznę od relacji dotyczącej tortu muzycznego. Bardzo mnie ucieszyło gdy usłyszałam, że tort skrzypce zrobił ogromne wrażenie, a przede wszystkim bardzo smakował. Jak się okazuje Jubilat bardzo lubi wszelkie smaki z dodatkiem kawy , a i goście chętnie się częstowali.
Tym razem urodziny obchodzi nasz sąsiad i kumpel naszej Julci - Eryczek. Kończy właśnie 3 latka.
Z tej okazji zrobiłam kolejny tort zmotoryzowany z bohaterem bajki " Chuck i przyjaciele".
Masy, chyba najbardziej lubiane przez dzieci- budyniowa i masa kiwi z owocami.
Mam nadzieję, że i tym razem wywołam uśmiech na buzi kolejnego Jubilata i że smak tortu wszystkim przypadnie do gustu.
Tort jest dość pokaźnych rozmiarów, bo gości będzie sporo. Tak więc zrobiłam go z sześciu biszkoptów, gdzie trzy poszły na podwozie, zaś drugie trzy przepołowione na kabinę. Planowałam wcześniej zrobić "pakę" jednak nie mogłam bo nie wiedziałam jakiej wielkości będzie całość. Dlatego też to żółte, czyli "paka" jest mniejsze niż w oryginale. Ciężko było utrzymać w pionie ścianki. Moje ślubne Szczęście podpowiedziało mi by wesprzeć je tekturką z obu stron i spiąć spinaczami do bielizny. I udało się. Wyschły w pionie :)
Jak zawsze mam tremę, ale cóż....
Kochani, bardzo Wam dziękuję za tę lawinę wspaniałych komentarzy dotyczących skrzypiec. Jednak uznanie należy się i dla Was. Wy też mieliście w tym swój udział, bo obmyślaliśmy w końcu wszystko razem. Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję!!!!!!
Teraz uciekam.
ŻYCZĘ WSPANIAŁEJ RODZINNEJ NIEDZIELI i do następnego wpisu, który też będzie z kolejnym tortem.
BUZIAKI
niedziela, 3 marca 2013
piątek, 1 marca 2013
Z MUZYKĄ W DUSZY
Witajcie w piątkowe przedpołudnie.
Uffff.....pierwszy tort z tego weekendu już zrobiłam. Jest to ciacho dla bardzo fajnego gościa, dlatego musiało być i wyjątkowe i dopieszczone. I tak oto powstał kolejny tort w stylu angielskim.
Maks dziś ma urodziny. Jest muzykiem, który swoim talentem olśniewa, a muzyka jaką potrafi zaczarować zostaje w sercu na bardzo długo. Starałam się odwzorować jego własne skrzypce, kolor ciemny, rozmiary też są prawdziwe. Dziękuję Wam serdecznie za pomysł na struny. Zrobiłam je z makaronu tak jak podpowiedzieliście jednak najlepszy był do tego makaron ryżowy.
Tort ma kilka smaków w sobie.
Dolny biszkopt jest czekoladowy. Potem położona jest masa z kawą, na to już zwykłe ciasto i dżem z czarnej porzeczki by do goryczki kawy dodać lekko słodko kwaśnego smaku. Potem na to położyłam masę tiramisu i przykryłam kolejnym biszkoptem. Gryf zrobiłam z biszkoptu zwiniętego cienko w roladę przełożoną porzeczkami. Potem już tylko ubieranie.
Dziękuję Wam za wszystko, za te wszystkie ciepłe słowa, za porady i za odwiedziny. Witam kolejnych gość w mojej kuchni.
Teraz uciekam, bo czas do obowiązków .
Pozdrawiam serdecznie i do kliknięcia w niedzielę. Kolejny tort to ciężarówka Chuck z bajki "Chuck i przyjaciele".
Buziaki!!!!!
Uffff.....pierwszy tort z tego weekendu już zrobiłam. Jest to ciacho dla bardzo fajnego gościa, dlatego musiało być i wyjątkowe i dopieszczone. I tak oto powstał kolejny tort w stylu angielskim.
Maks dziś ma urodziny. Jest muzykiem, który swoim talentem olśniewa, a muzyka jaką potrafi zaczarować zostaje w sercu na bardzo długo. Starałam się odwzorować jego własne skrzypce, kolor ciemny, rozmiary też są prawdziwe. Dziękuję Wam serdecznie za pomysł na struny. Zrobiłam je z makaronu tak jak podpowiedzieliście jednak najlepszy był do tego makaron ryżowy.
Tort ma kilka smaków w sobie.
Dolny biszkopt jest czekoladowy. Potem położona jest masa z kawą, na to już zwykłe ciasto i dżem z czarnej porzeczki by do goryczki kawy dodać lekko słodko kwaśnego smaku. Potem na to położyłam masę tiramisu i przykryłam kolejnym biszkoptem. Gryf zrobiłam z biszkoptu zwiniętego cienko w roladę przełożoną porzeczkami. Potem już tylko ubieranie.
Dziękuję Wam za wszystko, za te wszystkie ciepłe słowa, za porady i za odwiedziny. Witam kolejnych gość w mojej kuchni.
Teraz uciekam, bo czas do obowiązków .
Pozdrawiam serdecznie i do kliknięcia w niedzielę. Kolejny tort to ciężarówka Chuck z bajki "Chuck i przyjaciele".
Buziaki!!!!!
wtorek, 26 lutego 2013
KURCZAK Z BANANAMI
Dzień dobry Kochani.
Rozpoczynając swój dzisiejszy wpis, na początku chciałam Wam bardzo serdecznie podziękować. Z każdym dniem przybywa na blogu osób odwiedzających. To już 1800 wejść na dobę, z czego 1000 to unikalni goście. Dziękuję Wam bardzo gdyż świadczy to o tym, że chętnie zwiedzacie moją kuchnię , zaś mój cichy kącik jest bardziej widoczny w przeglądarkach. Mam nadzieję, że podsuwam Wam niekiedy jakieś pomysły by zaskoczyć domowników dobrym smakiem.
Dziś przypomnę przepis na wspaniałe danie. Smak jest zaskakujący, zaś podniebienie szaleje z rozkoszy. Takim daniem można oczarować domowników i gości. Przepis ten zgłosiłam także do konkursu Masterchef i już dziś dziękuję Wam za oddane głosy na Facebook'u, bo jest to dla mnie miłym zaskoczeniem.
KURCZAK Z BANANAMI
Danie jest bardzo proste, niedrogie i niezwykle efektowne smakowo. Tym razem dodałam także sos sojowy.
- Filety z piersi kurczaka (dwie podwójne)
- 3 łyżki oleju
- 2 łyżki margaryny
- 4 banany
- 2 łyżki mąki
- 1 łyżka curry
- ocet winny
- 1/2 szkl rosołku
- 1/2 szkl śmietany
- sól, pieprz
- szczypta cukru
- 2-3 łyżki posiekanego szczypiorku
- 1 łyżeczka ciemnego sosu sojowego
Filety należy umyć, oprószyć solą i pieprzem i obsmażyć na łyżce oleju.
Naczynie do zapiekania nasmarować margaryną. Banany obieramy, 3 kroimy na plastry, czwarty należy przekroić wzdłuż na cztery części.Mięso układamy w naczyniu przekładając plasterkami banana, zaś przekrojone części wzdłuż układamy na wierzchu. W rondelku trzeba rozgrzać resztę oleju, dodać mąkę i curry, przesmażyć. Następnie dodajemy ocet winny , bulion, sos sojowy, śmietanę, sól i pieprz z cukrem. Gotujemy całość 4 minutki mieszając. Potem zalewamy mięso i banany. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok 20 min. w 200 stopniach. Gdy już gotowe posypać szczypiorkiem.
Piersi z bananami wykładam na talerz na sałatę lodową. Wspaniale komponuje się mięso z sosem na kruchości tego warzywa. Do tego podałam makaron spaghetti ugotowany, na gorąco wymieszany z pesto paprykowym własnej produkcji.
Jest to wspaniałe danie. Nasz młodszy syn z pewną dozą nieśmiałości podchodził do spróbowania gdyż dziwne dla niego było połączenie bananów z mięsem ale gdy już się ośmielił to zajadał ze smakiem.
IDZIE WIOSNA wielkimi krokami. Synoptycy twierdzą, że jeszcze kilka chłodnych dni przed nami, a potem już ma być co raz cieplej. Bardzo się cieszę, bo jakoś nie cieszy mnie widok obecnego błota i brudnego śniegu.
Jednak już sama świadomość nadchodzącej wiosny napawa optymistycznie. Prawda?
Życzę Wam udanego dnia pełnego radości. Dziękuję za przemiłe słowa i odwiedziny i życzę
SMACZNEGO
wymodziła
Agnieszka Rucińska
około
09:17
17 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
banany zapiekane,
coś na obiad,
kurczak,
kurczak w bananach,
kurczak z bananami,
piersi z kurczaka,
szybki obiad,
zapiekanka,
zapiekanka z bananami
Subskrybuj:
Posty (Atom)
