Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masa cukrowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masa cukrowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 czerwca 2013

DO NASTĘPNEGO !!!

Witajcie Kochani. Ostatnio u mnie tortowo i uroczyście się zrobiło. Tym razem szykowałam tort dla mojej Babci.
89 lat...kawał czasu, wiele doświadczeń, bogactwo mądrości....Moja babcia-kobieta pełna ciepła, poczucia humoru i werwy.
pokoleniowo: nasza Babciunia, z wnuczką czyli ze mną, z PRAwnukami i z PRA PRAwnuczką Julcią
Cóż jej życzyć w tym wspaniałym dniu? nie mówię już 100 lat Babciu- bo do setki zbyt blisko. Myślę, że wystarczy, że wie, że ją kochamy i składając  każde słowo życzę mojej Babci byśmy za rok mogły znowu zajadać wspólnie torcik.

Tort zrobiłam nie zbyt słodki, masy truskawkowo-śmietanowe, a zamiast żywych kwiatów podarowałam bukiecik róż cytrynowych.
Różyczki wykombinowałam za bazie masy cukrowej na soku z cytryny by zniwelować słodycz i chyba się udało. Zamontowałam je na torcie na białej czekoladzie by nie rozpuściły się na masie śmietanowej. Tort Babci bardzo smakował i podobał się, że hej. Kupiłabym Babciuni kwiaty ale moja Babcia nie ma już węchu od kilku lat, więc wolę w taki sposób dać jej bukiet kwiatów.
Niesamowita rocznica urodzin fantastycznej Babci. DO NASTĘPNEGO ŚWIĘTOWANIA !!!!

Życzę Miłej niedzieli. Uciekam do pracy. Paaaaa

piątek, 15 lutego 2013

SZYNKA W RZYMSKIM KLIMACIE



Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Ostatnio zauważyłam, że na wielu blogach pojawiły się znowu tematy o garnku rzymskim. Bardzo mnie to cieszy, bo może wspólnymi siłami powymyślamy jakieś ciekawe przepisy. Ja do tej pory w swoim glinianym naczynku piekłam chleb, mięsa, warzywa. Chlebek wychodzi wspaniały i puszysty, lekko wilgotny z chrupiącą skórką. Mięsa.....niebo w gębie, zaś warzywa i zapiekanki mają wyjątkowy smak.
Wszystko to dzięki glinie, która trzyma wilgoć i broni potrawę przed wysuszeniem. Nie trzeba pilnować by dolewać wody czy zwilżać pieczeni.
Ogromnym plusem naczyń glinianych jest to, że pieczemy bez dodatku tłuszczu. Mięso się dusi we własnym sosie i w wilgotnym klimacie. Polecam więc takie naczynia osobom, które ze względów zdrowotnych nie mogą jeść pieczonych mięs.
Dziś zaprezentuje szynkę, która upiekłam kilka dni temu na obiad.


  • szynka surowa ( u mnie ok. 1,30 kg)
  • ocet winny lub wino czerwone wytrawne
  • liść laurowy
  • pieprz
  • tymianek
  • rozmaryn
  • cząber
  • jałowiec
  • 2 łyżki musztardy
  • 0,5 l wody z solą (1 łyżeczka)

Na początek trzeba przygotować marynatę, zagotować i wystudzić. Mięso dokładnie umyć i wysuszyć i zanurzyć w chłodnej marynacie. Ja zostawiam je na całą noc. Rano mięsko wyjąć i wysuszyć.
Garnek rzymski namoczyć w zimnej wodzie przez ok godzinę, by glina dobrze wchłonęła wilgoć. Potem ułożyć w nim mięso i zakryć pokrywą. Wstawić do zimnego piekarnika i rozpoczynamy pieczenie. Najpierw piekarnik nastawiam na 190 stopni i gdy się nagrzeje z potrawą, piekę przez 20 minut. Po tym czasie zmniejszam temperaturę do 160 stopni i pozwalam szyneczce piec się przez ok 40 minut.
Po całej ceremonii wyjmuję garnek i daję mu odsapnąć. Zdejmuję pokrywę by mięso złapało oddech przez ok 15 minut.
Potem można je już wyjąć i porcjować.
Mięso było soczyste, jędrne , a zioła poczyniły swoją powinność dając wspaniały smak.
Mięso podałam z pieczonymi ziemniakami i z dwoma surówkami: z kapustą, a druga z buraczków na zimno.
Jako ozdobny element dodałam też ziemniaki-frytki RÓŻE.
Gdyby ktoś chciał takie przygotować to polecam bo są bardzo efektowne. A jak je zrobić? nic trudnego:

FRYTKI RÓŻE

Surowego ziemniaka obrać, umyć i pokroić w cienkie plasterki. Z tych plasterków w ręce układamy kwiatka spinając kolejno wykałaczkami. Potem takiego ziemniaczanego cudaka wrzucamy na głęboki tłuszcz i chwilkę smażymy. Nie można zbyt długo bo się spalą nasze płatki. Po usmażeniu wyjmujemy delikatnie wykałaczki i mamy gotową różę, jako ozdobę do dania obiadowego.




Wczoraj się trochę pobawiłam. Miałam wolną chwilkę , a właściwie musiałam mieć.
Na niedzielę mam zamówiony tort urodzinowy dla bliźniaków. Tort ma być w klimacie Klubu Przyjaciół Myszki Miki. Robiłam więc próbne wersje figurek z masy cukrowej. Według zamówienia tło będzie podzielone na dwie części: fioletową i różową gdyż jubilaci to chłopczyk i dziewczynka.
Mickey będzie zawiadowcą na kolei, bo będzie tam przejeżdżał pociąg ze świeczkami, które zakupiła mama. Myszka Minnie usiądzie sobie na kocyku wśród kwiatów, a wokół będą świeczki z motylkami.
Próbne wersje figurek wyszły jak wyszły. Każdą postać robiłam po dwa razy, ciężko było zrobić buzie by były podobne do oryginału.
I ciągle się zastanawiam, bo wraz coś jest nie tak jak trzeba. Zresztą, sami zobaczcie. Może coś podpowiecie ?


Czekam na Wasze porady, bo ja sama nie wiem...najbardziej w Mikim mi coś jest nie tak. Co w nim zmienić?
Cały tort zaprezentuję zapewne w niedzielę wraz z opisem.
To tyle na dziś.
Pokażę Wam jeszcze jak wygląda nasz lubelski zamek w zimowej aurze, jest bajkowy!!!

Serdecznie witam nowych Obserwatorów, jest mi bardzo miło, że ciągle Was przybywa tu i na Facebooku.
Pozdrawiam serdecznie każdego indywidualnie i życzę miłego dnia !!!!
Uciekam teraz do pracy, a wieczorem zajrzę na Wasze stronki by podziwiać Wasze cudowności i smakołyki.