< Wilczyca Aga Strzęciwilk: Kuchennie działam-Paruchy nadziewane, kulebiaki i cebulaki

sobota, 17 września 2011

Kuchennie działam-Paruchy nadziewane, kulebiaki i cebulaki

A ja już po pracy, więc działam kuchennie z pomysłami, bo bardzo to lubię, a głowa pełna pomysłów. Przypominam sobie także stare smaki mojej babci, pokazując dzieciakom rarytasy jakie się jadało.


Dziś proponuję
                                      PARUCHY NADZIEWANE

Farsz                                                          


  • 1 szklanka kaszy gryczanej,
  • 0,5 l mleka,
  •  0,5 kg twarogu, 
  • 1 jajo,cukier, 
  • sól do smaku,
  • listki mięty
Kaszę uprażyć z mlekiem. Dodać twaróg, jajo, miętę, doprawić do smaku solą i cukrem.Pierogarnia
Ciasto
  • 0,5 kg mąki, 
  • 2 dag drożdży, 
  • 0,5 l mleka,
  • sól, cukier
Z podanych składników zarobić dość luźne ciasto. Dokładnie wyrobić i formować jak pierogi.
Ciasta ma być dość grubo. Parować 10 minut na parze. Podawać ze śmietaną. Można obsmażyć na tłuszczu.

                                         KULEBIAKI I CEBULAKI- ZNAK LUBELSKI OD LAT
                                                 
Kulebiaki to danie, które gości u nas na stole wigilijnym także
  •  1 kg mąki, 
  • 1 margaryna,
  •  ½ szkl oleju, 
  • 1 szkl cukru,
  • szczypta soli, 
  • 0,5 l śmietany, 
  • 5 dkg drożdży wymieszać razem 
dołączamy do akcji wigilijnej  Wigilia - zapraszamy do stołu
    Wykonanie:
    Z podanych składników zagnieść ciasto. Wałkować na grubość 0,5 cm i wykrawać nieduże krążki (najlepiej większym kubkiem), nakładać farsz, układać luźno na wysmarowanej blasze i odstawić do wyrośnięcia. Przed wstawieniem do pieca smarować jajkiem. Piec około 25 -30 min w temp. 180 stopni.

    Farsz do kulebiaków:
    1. Kiszoną kapustę ugotować. Grzybki suszone namoczyć, (mogą być też świeżutkie kurki) ugotować a następnie przekręcić przez maszynkę. Połączyć z ugotowaną kapustą. Dodać przesmażoną na tłuszczu cebulkę. Doprawić solą i pieprzem.
    2. Ugotowana i zmielona przez maszynkę soczewica (może być z dodatkiem gotowanego mięsa). Do
    tego dodać podsmażoną na tłuszczu cebulkę i doprawić do smaku.
    3. 0,5 kg sera + 1 szkl. uprażonej kaszy jaglanej + garść suszonej mięty(roztartej), szczypta soli i cukru do smaku.

    Cebulaki                   
     ciasto:
    •  2 szkl. mąki
    • 0,5 szkl śmietany kwaśnej
    • pół kostki masła                                
    • 2 dkg drożdży
    • gałka muszkat.
    • 1 żółtko
    • pół łyżeczki soli

    Nadzienie:
    • 30 dkg kiełbasy zwyczajnej
    • garść grzybów
    • 5 dużych cebul
     wszystko zesmażyć i zmielić w maszynce do mięsa
     wykonanie:
    wyrabiamy ciasto drożdżowe. Następnie rozwałkowujemy na stolnicy i kroimy w pasy.  Na środek pasa kładziemy farsz, zlepiamy dokładnie tworząc rurę z farszem w środku. Smarujemy białkiem i sypiemy kminkiem. Kroimy na kawałki i tak pieczemy.



            a co powiecie na      SMALEC WIEJSKI ?

    • 1 kg słoniny,
    • 1 kg boczku chudego,
    •  4 duże cebule,
    •  10 dużych pieczarek,
    •  2 łyżki majonezu,
    •  4 łyżeczki soli i pieprzu,
    •  4 ząbki czosnku
    Wszystko przemielić przez drobną siatkę i topić 2 godziny mieszając
    .....................................................

    Jest cieplutko, jednak czuć już w powietrzu zmianę pory roku. Zbieramy roślinki na bukiety, dzikie trawy w polu za działką, leśne ozdoby...będzie kilka suszków dla ozdoby. Nie suszę jedynie kwiatów od męża bo podobno usycha miłość (choć nam nie grozi posucha) i nie ususzyłabym czterolistnej koniczynki, bo tym samym wysusza się szczęście na wieki. Wolałabym by sobie dalej rosła. Nie zerwałabym też kwiatu paproci... Niby człek nie wierzy w cosik takiego ale jednak......


    Wraz ze słonkiem lubelskim pozdrawiam wszystkich gorąco

    10 komentarzy:

    1. Paruchy i smalec wiejski zapisuje do wypróbowania:))
      Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego weekendu!:)

      OdpowiedzUsuń
    2. gorąco polecam, a smalec to poezja!!!!

      OdpowiedzUsuń
    3. Same pyszności. Uwielbiam kaszę gryczaną, chętnie wypróbuję kiedyś Twój przepis;). Pozostałe podobnie ciekawe, kiedy ja to wszystko sprawdzę? :)
      Pozdrawiam

      OdpowiedzUsuń
    4. To musi być pyszne! ;D Ale jest też mega tuczące! CHoć raz na jakiś czas... :)

      OdpowiedzUsuń
    5. Zdecydowanie zjeść :) muszę sobię zapisać i koniecznie wykonac ;)
      pozdrawiam,
      szana
      www.gastronomygo.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    6. Ach, taki domowy smalec...rozmarzyłam się:)

      OdpowiedzUsuń
    7. Myślałam, ze tylko ja mówię "paruchy", bo na żadnym blogu jeszcze się z ta nazwa nie spotkałam. Co za ulga! :)

      OdpowiedzUsuń
    8. Kuchareczko droga, nie jesteś sama :) ja jestem zwolenniczką nazw ze staropolskim brzmieniem w pełnym oryginale

      OdpowiedzUsuń
    9. Uwielbiam przypominanie starych przepisów! Co prawda z Twoich regionów, to nie wiele znam potraw, ale kulebiak, to ja już od lat robię! Nie wiedziałam, że takie nadzienie można zrobić do niego. Ja zawsze tylko kapustę kiszoną i grzyby. Tak sobie oglądam Twój blog i cieszę się że poznam kolejny kawałek bogactwa kulinarnego Polski :) Pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
    10. Ja też bardzo lubię poznawać przepisy tworzone w dawnej Polsce. Skupiam się głównie na kuchni lubelskiej opierając się na przepisach mojej mamy, babci, pra... To co jadało się jako dziecko ma niepowtarzalny smak i próbuję odtworzyć by moje maluchy też mogły wypróbować wszystkiego. Dziękuję i pozdrawiam

      OdpowiedzUsuń

    Zapraszam serdecznie i dziękuję za miłą wizytę