wtorek, 6 grudnia 2011

w mikołajowym klimacie: knedle, ciacho i prezenty

Dzień rozpoczął się zwyczajnie. Pobudka, śniadanko, maluch do szkoły. Potem budzenie starszego syna i wyprawienie w celach edukacyjnych. Posprzątałyśmy z moją pomocniczka wnusią, nastawiłyśmy pranie i zajęłam się szykowaniem obiadku U nas dziś zupa ogórkowa i knedle z sosem. Nie chce nam się ziemniaków, więc urozmaicamy posiłki jak się da. Najbardziej lubiane przez moich ukochańców ze wszystkich kombinacji knedli  jednak  to
              
                                      czeskie knedliki drożdżowo-bułczane

ciasto (przepis już podawałam ale powtórzę):
  • 500 g mąki pszennej
  • 2 jaja
  • 250 ml mleka
  • szczypta soli
  • odrobina cukru
  • 10 g drożdży świeżych
  • 2 kajzerki                                  
Mąkę przesiać i wrzucić do niej drożdże, rozkruszyć je delikatnie. Bułeczki pokroić w kostkę i dodać jajka, wymieszać, połączyć z mąką z drożdżami, solą, cukrem i mlekiem. Wszystko dokładnie wymieszać i wyrobić ciasto. Zostawić do wyrośnięcia na chwilę. Potem na stolnicy formować wałeczki i pokroić je. Wrzucać na osolony wrzątek po kilka sztuk i gotować ok 8 minut. Podawać z sosami w każdym smaku.
U mnie były z sosem pieczeniowym zasmażanym i z surówkami.

Dziś miałam też małe zlecenie. Dla Mikołaja miałam upiec ciasto mikołajowe. Więc skupiłam się głównie na tym. Ciasto zrobiłam tak jak się robi Stefankę, tylko dodałam w czasie wyrabiania kakao, by ciasto było ciemne, a przepis znajdziecie tutaj .
Potem nasączyłam placek na spodzie mocną kawą, przełożyłam masą, kolejny placek polałam likierem i znowu posmarowałam masą, zaś górna część ubrała się elegancko. Polałam polewą czekoladową gorzką, udekorowałam, obsypałam orzechami i jest gotowe. Mam nadzieję że pan, który ma dziś imieniny będzie zadowolony z ciasta dla gości. Nie robiłam zbyt słodkiego i pozwoliłam sobie na kawę i alkohol ponieważ to ciasto dla dorosłych. Zaraz przyjadą po nie. Szkoda, że nie mogę przekroić bo sama ciekawa  jestem smaku i wyglądu.
A teraz mikołajowo:
Janeczkowo
Znacie już Janeczkę zapewne,z mojego bloga także. Jeśli nie, to bardzo polecam jej stronkę.  Korzystam chętnie z jej przepisów i wykorzystuję wszechstronnie. Pisałam także o jej artystycznej duszy. Moja koleżanka zaczepiła mnie jakiś czas temu i zapytała o moje kolczyki. Powiedziałam skąd mam i zamówiła u mnie komplet Biżuterii od Janeczki. Złożyłam więc zamówienie, przy okazji skusiłam się też na nowe kolczyki. Dziś przyszła przesyłka. Zamówienie zrealizowane expresowo. Same zobaczcie jakie cudeńka:







piękne prawda?


i dostałam niespodziankę, bardzo miłą i szykowną

No to Mikołaj mnie obdarował pięknym komplecikiem. Dziękuję Janeczko bardzo serdecznie! Wszystkie rzeczy jakie robisz są tak dokładne, wymyślne i piękne oraz oryginalne. Wprawiają w zachwyt każdego kto u mnie zobaczy Twoją biżuterię.

a na deser piosenka, którą śpiewamy dziś z moją wnusią i choć nie ma jeszcze zimy, klimat magiczny już się zaczyna. Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco

 

i dla samego Świętego Mikołaja zostawiam wierszyk:

Mój List do Mikołaja

Siadłam sobie po cichutku
na skraju krzesełka
bardzo różne twórcze mysli
dały mi Jasełka.
Piszę list do Mikołaja,
bo on ma układy,
bez protekcji nawet święty
nie da dzisiaj rady.
Niech przemyślą w pulchnej chmurce
z Właścicielem nieba
...jak nagrodzić wszystkich ludzi?
...no bo chyba trzeba.
Rózgi już przereklamowane
i mało skuteczne,
może jakieś diable rogi?
nieee....to niebezpieczne.
Może jednak dać w prezencie
ekskluzywne trunki...?
załagodzą i ukoją
troski i frasunki.
Siedzę , myśle...nie mam weny
co tu dać ludzkości?
chociaż co by to nie było
obgryzą do kości.
Ludzie ciągle zaganiani
żyją w strasznym tempie,
a Mikołaj załamany
drapie się po gębie.
Mikołaju piszę Tobie
wymysl coś kolego!!
daj rozumu i szacunku,
gram uczuć do tego.....

poniedziałek, 5 grudnia 2011

wyrolowany łosoś

Pamiętacie jak pisałam o rulonikach z szynki? więc tak samo można zrobić rybkę. Najwybitniej nadaje się do tego łosoś.Ma bardzo delikatne mięso w ciekawym kolorze i pozwala na puszczenie wodzy fantazji co do farszu. U mnie w wieczór wigilijny czasami robię ruloniki z łososia, choć częściej z tego mięsa robię tatara (tak jak tradycyjnego tylko zamiast mięsa wolowego daję łososia wędzonego)

      ŁOSOSIOWE RULONIKI

  • 20 plastrów łososia wędzonego na zimno
  • 20 dkg twarożku naturalnego
  • po łyżce posiekanego koperku i natki pietruszki
  • cytryna
  • ziarenka czerwonego pieprzu
  • sól

Plastry łososia ułożyć na kawałku folii aluminiowej tak by zachodziły jeden na drugi tworząc ciąg. Serek mieszamy z zieleniną, doprawiamy solą i pieprzem. Potem należy rozsmarować na łososiu , zostawić z każdego brzegu wolny pasek ryby. Podnosząc folię do góry ostrożnie zwijać łososia w rulon. Folię ciasno zawinąć i wstawić do lodówki. Po godzinie wyjąć, zdjąć folię, a roladę pokroić w plastry. Ozdobić cząstkami cytryny.
Niestety nie mam fotki ale pozwolę sobie wstawić taką...biedronkową
Jak tylko zrobię te roladki to wstawię własne. Znając siebie pewnie zmienię pomysł na farsz, bo jest ich mnóstwo. Ser można mieszać z papryką, szpinakiem, imbirem, czosnkiem i koperkiem, chrzanem,co tylko do głowy wpadnie. Można także zamiast sera dodać cos innego.Hmm...mi już chodzi po głowie pomysł ze śliwkami, ale jeszcze  pokombinuję by coś dobrać....Każdy może sobie wykombinować własny pomysł.
Wigilia - zapraszamy do stołu Polecam serdecznie

zapachy w domu pierniczą, cynamonią, migdalą się i imbirują

Czas, juz czas......na pierniczki. U mnie w domu zawsze są ale nie każdy je lubi.
Robi się raczej dla ozdoby. Już prędzej ciasto piernikowe z polewą zniknie niż same pierniczki. Jednak uwielbiam ich zapach świąteczny i możliwości fantazyjne w kuchni, więc zamiast tradycyjnych pierniczków polecam

GWIAZDKI CYNAMONOWE
CIASTECZKA IMBIROWE
I PIERNIK STAROPOLSKI


                      A więc do dzieła!

Ciasteczka cynamonowe, to słodkie małe co nieco rozpływa się w ustach, a zapach unosi się długo w domu.Szybkie w przygotowaniu tylko czas oczekiwania się wlecze...
składniki na ok 70 sztuk

  • 50 dkg migdałów
  • 5 białek
  • 0,5 kg cukru pudru
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżka wódki (ja lubię dodać wiśniówkę)

Migdały zemleć, białka ubic na sztywno i dodać przesiany cukier puder. dobrze wymieszać i odlać z pół szklanki na lukier.
Do reszty piany dodać migdały, cynamon, wódkę (wlewać po ściance naczynia powoli). Wymieszać i zagnieść ciasto. Wstawić pod przykryciem do lodówki na godzinę. Stolnicę posypać cukrem pudrem i rozwałkować ciasto, wycisnąć foremkami kształt ciastek. Surowe pokryć lukrem z białka i ułożyć na blasze (blachę można posypać anyżkiem-będzie ciekawszy smak). Zostawić w temperaturze pokojowej do wyschnięcia. na około 8 godzin. (ja zostawiam na noc). Ciastka wstawic do nagrzanego piekarnika i piec 7-8 minut  w 160 stopniach. Nasze ciasteczka powinny być w środku miękkie, a na powierzchni białe.

                              CIASTECZKA IMBIROWE

  • 1 3/4 szklanki mąki
  • 4 1/2 łyżki kakao
  • 10 dkg imbiru w syropie
  • 20 dkg margaryny
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • niepełne pół szklanki cukru
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 1/2 szklanki cukru pudru
  • 15 dgk gorzkiej polewy czekoladowej
  • sól

Mąkę, kakao i szczyptę soli, wymieszać. Imbir wyjąć i pokroić. Posiekaną margarynę , imbir, 4 łyżki syropu, cukier i 2 żółtka dodać do mąki . Wyrobić ciasto, uformować dwa rulony, zawinąć w folię i odstawić do lodówki na 45 minut.
Potem ciasto pokroić na plastry dość cienkie, wykroić kształt ciastek i ułożyć je na blasze wyłożonej papierem. piec ok 10 minut w 175 stopniach i wystudzić w piekarniku. Cukier puder, białko i sok z cytryny ubić na pianę i posmarowac nią ciastka. Polewę rozpuścić w kąpieli wodnej i ozdabiać ciasteczka.
Można także ozdobić mieszając smaki, kolorowym lukrem


                    MIGDAŁOWE KWIATUSZKI
ciasto-podstawowy przepis:
25 dkg mąki
15 dkg masła
10 dkg cukru pudru
torebka cukru waniliowego
żółtko
Szybko zagnieść ciasto z podanych składników i schłodzić 30 minut w lodówce.
Potem rozwałkować, wycinać kształt ciasteczka i piec na papierze w 175 stopniach ok. 15 minut.
Puder utrzeć z zapachem migdałowym i 2 łyżkami wody. Podzielić na 3 porcje. Jedną zostawić jasną, zas dwie zabarwić barwnikami spożywczymi. Ciastka fantazyjnie udekorować.
Przepis na te ciastka jest dość popularny i można z niego robić wiele innych ciasteczek: imbirowe, z galaretką na wierzchu, makowe, kakaowe z dżemem,

Sa bardzo smaczne i efektowne


                           PIERNIK STAROPOLSKI

Jak pisałam wcześniej- u mnie nie przepadają za typowymi piernikami. Bardziej smakuje ciasto piernik,a juz szczególnie po staropolsku wedle recepty babciowej.
  • 1 szkl miodu
  • 1 szkl cukru
  • 12 dkg margaryny
  • 60 dkg mąki tortowej
  • 1 jajko
  • 1 1/2 łyżeczki sody oczyszcz.
  • 1/4 szkl mleka
  • sól
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 1/4 łyżeczki pieprzu
  • 1/4 łyżeczki goździków
  • 1/2 łyżki kakao
  • 1/2 szkl posiekanych orzechów
  • 1/4 szkl posiekanej skórki pomarańczy w cukrze
  • 1/4 szkl rodzynek
  • 1 opakowanie polewy czekoladowej

Miód, cukier i margaryne powoli rozpuszczać w garnku i mieszać by wszystko dokładnie się połączyło.
Potem schłodzić powstałą masę. Dodać mąkę, jajko, szczyptę soli, sodę rozpuszczoną w zimnym mleku, kakao i przyprawy. Rodzynki umyć i osączyć. Ciasto dobrze wyrobić i pod koniec dodać bakalie. Blachę to pieczenia wysmarować tłuszczem i oprószyć mąką. Ciasto wyłożyć tak by było dużo miejsca wzwyż ponieważ ciasto wyrośnie wysoko. Piec 45 minut w 180 stopniach. Potem polać polewą, lukrem, posypać kolorową posypką...jak kto woli.
Piernik można przekroić na 2-3 warstwy i przełożyć powidłami lub masą orzechową. Jest wszechpyszny i pachnący.

To tyle na dziś z proponowanych słodkości świątecznych. Czas teraz przygotować się do konkretów
 Oczywiście doklejam ten wpis do wigilijnej akcji
              
Wigilia - zapraszamy do stołu Życzę miłego popołudnia :) i wszystkiego najsłodszego!

niedziela, 4 grudnia 2011

przygotowania trwają, święta za pasem- TRZYMAMY SIĘ ZA USZKA POPIJAJĄC BARSZCZEM

U mnie w domu już czuć klimat świąt. Sprawdzane są ozdoby świąteczne, światełka, łańcuchy, trochę dorobimy z dziećmi zabawek. Dziś- choć jeszcze kilka dni- zawitał do nas Św. Mikołaj. Przyszedł w nocy. Chyba zobaczył, że są tu same grzeczne dzieciaki i zajechał , a może wyczuł zapach uszek wigilijnych, które dziś zrobiłam by potem mieć więcej czasu na inne potrawy? chyba tak, bo i barszczyk był wyśmienity.
Nalepiłam uszek, ugotowałam, wystudziłam i zamroziłam. Więc mam już gotowca. Oczywiście rodzina by mi nie wybaczyła gdybym nie zrobiła do tego barszczu i nie pozwoliła im ciapnąć po trochu na obiadek.
Barszcz zrobiłam zwykły czysty czerwony, bo wigilijny to już wyższa szkoła i dwa dni robienia.

BARSZCZ WIGILIJNY
  • 1,5 kg buraków
  • kawałek laski cynamonu
  • suszone grzyby
  • śliwki wędzone 
  • 3 ząbki czosnku
  • ziele angielskie, pieprz, 
  • goździki, liście laurowe
  • suszony majeranek, lubczyk
  • 2 jabłka kwaśne, twarde
  • szczypta cukru
  • sok z 1/2 pomarańczy
  • sól

Buraki dokładnie myję, obieram i kroję w plastry, wkładam do garnka, dorzucam grzyby, czosnek w ząbkach całych, ziele angielskie, liście laurowe i kilka kulek pieprzu, sól. Wszystko gotuję na bardzo małym ogniu przez ok 3 godziny. Odstawiam. Na drugi dzień podgrzewam i przed wrzeniem dokładam całe umyte jabłka, suszony majeranek, lubczyk, goździki, cukier, kilka wędzonych śliwek i na koniec gdy się zagotuje, zmniejszam ogień do minimum, tak by tylko pykało i wlewam sok z pomarańczy. Gotuję jeszcze ok godziny.
Potem wyłączam, przecedzam i odstawiam już gotowy.

                                                  USZKA                                     

Wigilia - zapraszamy do stołu Ciasto myślę, że wiadomo jak robić: mąka, sól, jajka (wyrobić na gładko)
Podam mój sposób na farsz, który robiła moja babcia

  • Suszone grzyby (zależy ile ma być porcji)
  • cebula
  • kilka suszonych śliwek
  • łyżka masła
Grzyby zalewam niewielką ilością wody, gotuję ok 30 minut, potem osączam i drobno kroję wraz ze śliwkami. Cebulę drobno siekam i podsmażam lekko, potem mieszam z farszem. Doprawiam solą i pieprzem. Z ciasta wycinam kwadraty, układam farsz, składam ciasto na pół po przekątnej i zlepiam. Dwa wolne boki łącze do środka tworząc uszka. Wrzucam na osolony wrzątek i gotuję ok 1 minuty od wypłynięcia, bo ciasto jest delikatne i cienkie.
............................................................................................................................
A TERAZ COŚ MIKOŁAJOWO

 Najbardziej z tego klimatu uwielbiam patrzeć jak inni się cieszą z niespodzianek. Mikołaj przyszedł do nas dziś ponieważ cały ten tydzień będzie dość pracowity: szkraby -od rana szkoła, a tata na 13 do pracy i wraca dopiero gdy wszyscy śpią. Dziś jest jedyny dzień w tym tygodniu gdy jesteśmy wszyscy razem w domciu więc postanowiłam to wykorzystać.
Maluchy najbardziej przeżywały-wiadomo. Do mojej wnusi w paczce przyjechał Elmo- roześmiany, śpiewający, a gdy dotyka się go w brzuszek to Elmo śmieje się lub kaszle hi,hi...sama się bawiłam chwilkę.
Do tego małe drobiazgi i słodycze-reszta będzie pod choinką. Synio mój najmłodszy dostał taką niespodzianę, że przez cały dzień nie było dziecka!!!! zestaw małego elektronika pochłonął go całkowicie. Nauczył się czytać schematy, których ja nie czaję (blee) i montował z nich różne cuda. Najpierw zrobił radio- he i działało, potem zaczął składać alarmy różne,takie niby antywłamaniowe, gdy ktos puka do drzwi, gdy ktoś chce dotknąć jakąś rzecz co leży na stole- możliwości miał miliony. Mało tego, zamknął książkę i sam zaczął składać i kombinować zupełnie z głowy różne układy, które świeciły, wyły, dzwoniły....no w końcu facet przecież, niech się uczy.Starszyzna tez zadowolona aż piszczą nawet nie myslę, ale najważniejsze, że jest ogrom radości

Dziś także był klimat urodzinowy, bo moje ślubne Szczęście za 2 dni ma swoje święto. Było 100 lat, świeczki i ciacho z serduchem

ciasto bardzo szybkie do zrobienia i polecam


spód biszkoptowy dość popularny i ilość składników zależy od tego ile nam tego biszkoptu potrzeba:
ja potrzebowałam tyle tylko co na spód więc:
3 jajka (oddzielić białka od żółtek)
na każde jajko łyżka mąki i 1 łyzka cukru.
1 łyżeczka proszku do pieczenia

robię pianę z białek, dodaję żóltka, cukier i mąkę i proszek, wylewam na formę i piekę 20 minut. Jabłka pokroiłam w kostkę, podsmażyłam, dodałam cukier i galaretkę cytrynową. Na upieczony i wystudzony biszkopt wykładam tężejącą galaretkę z jabłkami,(galaretka tężeje zaś krew krzepnie) na wierzch bita śmietana z żelatyną( ale bardzo mało by nie zrobiła się guma), posypałam kakao w serduszka i wstawiłam do lodówki. Ciasto jest lekkie, nie za słodkie i delikatne.



Teraz uciekam - jutro tez wpisy z wigilijną nutką. Muszę ustalić kilka menu na zamówienia, więc pomysły opublikuję, może komuś się przyda lub może ktoś podpowie coś od siebie. Ja chętnie poeksperymentuję
Dziękuję wszystkim za odwiedziny, za wierną pocztę i za kometarze.
Życzę miłej nocy.
Dobranoc