sobota, 14 kwietnia 2012

apetyczny spontan

Przedwczoraj moje Szczęście zrobiło mi niespodziankę. Dostałam piękny bukiet o zapachu wiosny. Często mnie tak miło zaskakuje, co sprawia, że serce rośnie jeszcze bardziej.
Choć na co dzień robimy sobie miłe niespodzianki zupełnie spontanicznie, postanowiłam na kolacyjkę przygotować zapiekankę - też spontanicznie.
Miałam ciasto francuskie i kilka różnych składników

  •   ciasto francuskie
  • marchew pokrojona w plasterki
  • groszek zielony
  • brokuły 
  • szynka
  • salami
  • pieczarki
  • olej
  • przyprawy
  • śmietana
  • jajko
  • serek pleśniowy 

Ciasto francuskie rozłożyłam na natłuszczonej blasze. Na to wyłożyłam pokrojoną w kostkę szynkę wędzoną i usmażone pieczarki. Marchewkę i brokuł blanszowałam (wrzuciłam na wrzątek na chwilkę) i wyłożyłam na szynkę. Całość polałam wymieszanym ze śmietaną jajkiem, posypałam przyprawami ziołowymi, solą i pieprzem. Na wierzchu ułożyłam plastry salami, brokuły dla ozdoby i groszek zielony. Wszystko zapiekłam. Nie miałam jedynie sera zółtego ale myślę, że nie zawsze musi on brać udział kulinariach. Do tego proponuję sos majonezowy, albo czosnkowy lub jakiś inny co lubimy.
Moje Szczęście zajadało ze smakiem,  uwielbiam patrzeć jak znika wszystko z talerzyka.
Wczorajszy dzień był dość pracowity. Przemkowie mieli też wczoraj imieniny, w tym także i mój Przemuś. Niestety pracował aż do późnej nocy i do domciu dotarł zmęczony dopiero o 2 w nocy. Zawsze czekam na niego z utęsknieniem. Postanowiłam, że kolacyjkę zje ze świeżymi bułeczkami z nocnej zmiany domowej piekarni.
Mój starszy syn od razu zajrzał do kuchni przywołany zapachem pieczonego pieczywa o 12 w nocy i aż ręce zatarł z radości.  Przygotowałam bułeczki z sezamem i z makiem. Jakie było miłe zaskoczenie Przemka gdy wchodził do domu i witałam go w drzwiach ubrana w zapach bułeczek. Nie ma nic cenniejszego jak dawanie radości komuś kogo się bardzo kocha!!!


Przepis na szybkie bułeczki:

6 szkl. mąki
1 łyżka soli
50g drożdży
1/4 łyżeczki cukru
3 łyżki masła (rozpuścić)
ziarna do posypania
(można dodać do ciasta pestki słonecznika, albo czosnek lub inne dodatki)
woda - tyle ile wchłonie ciasto by było elastyczne

Do miski wlać 2 szkl ciepłej wody i rozpuścić w niej drożdże i cukier. Dodać 2 szkl mąki i wymieszać. Odstawić do wyrośnięcia. Przez ten czas rozpuścić masło i wystudzić. Gdy zaczyn zacznie pracować i trochę podrośnie dodać resztę mąki i sól (i ewentualnie ziarna i dodatki) . Wymieszać dokładnie i dolać wystudzone masło wgniatając je w ciasto. Wyrabiać mocno przez minimum 5 minut aż ciasto będzie gładkie, sprężyste i nieklejące. W czasie wyrabiania wyczuwa się jak rośnie w rękach. Blachę wysmarowac tłuszczem. Z ciasta formować bułki, posmarować mlekiem lub jajkiem albo zwilżyć tylko wodą i posypać ziarenkami. U mnie jedne były z makiem a drugie z sezamem. Piec w nagrzanym piekarniku w 180 stopniach ,aż będą miały właściwy kolor przez ok 20 minut. Ot co....w godzinę mamy wspaniałe pachnące bułeczki.

A dzisiaj z rana zostałam obudzona bukietem tulipanków i słodkim buziakiem.


Dziękuję wszystkim Wam za tak wspaniałe słowa i za maile. Jest mi niezmiernie miło i bardzo się cieszę, że chcecie do mnie zaglądać i rozmawiać.
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę bardzo miłego i tak słonecznego jak u nas dnia oraz wspaniałej niedzieli.
A niedziela też pełna spontaniczności
Jutro idziemy na kolejny koncert organizowany przez studencką brać dla naszego Marcina. Bardzo się cieszę, bo będzie tam także występował synio Wioli, który gra na gitarze basowej w kapeli

Highlowhttps://www.facebook.com/highlowofficial

 

Zapraszamy chętnych UMCS Chatka Żaka Lublin

środa, 11 kwietnia 2012

brzusio odpoczywa

Po świątecznej rozpuście smakowej czas na odpoczynek. Moje ukochańce prosiły o coś normalnego dzisiaj, bez wymyślań świątecznych. Wczoraj mięsko świąteczne jakie mi zostało przerobiłam na farsz do tortilli, a przez cały dzień menu było lekkostrawne sałatkowe.
Dziś zrobiłam zwykłe nasze gołąbki. Część mięsa mielonego przygotowałam tradycyjnie, zaś pozostałość zrobiłam jako gołąbki bawarskie.
Farsz do gołąbków bawarskich różni się tym od naszego, że do mięsa mielonego dodaję paprykę drobno pokrojoną, czosnek, więcej cebuli i grzyby(u mnie pieczarki). Wszystko wyrabiam i zawijam gołąbki już tradycyjnie. Potem piekę wszystko w piekarniku w ich sosie naturalnym, pod koniec dodając pomidorki ze słoika jakie mi jeszcze zostały. Wszystko dusi się jeszcze chwilkę.
Wiem, wiem....potrawa wcale nie jest lekka ale za to bardzo smaczna i wszyscy zjedli ze smakiem po świątecznych frykasach.
życzę wszystkim smacznego!!!!!!!

........................................................................................................
A teraz odpowiem na pytania:
1. Mięso mielone już rozrobione na farsz (nawet z jajkiem) można mrozić. Ja tak robię gdy mi zostanie nadwyżka. Po rozmrożeniu ewentualnie należy doprawić

2. Udka faszerowane też mrożę gdy mi zostaną . Mrożę i surowe już nafaszerowane i upieczone także.

3. Ser feta jest super do faszerowania udek, nadaje świetny smak, ale trzeba coś jeszcze dodać bo sam ser wysycha (szybko odparowuje z sera woda w czasie pieczenia)

4. Nie, nie posiadam nożyków do carvingu.  Radzę sobie zwykłym małym nożykiem z ostrym końcem i wykrawam różne rzeczy w warzywach. Spiralni też robię nożem.

5 tak, przy objawach zatrucia pokarmowego ważna jest dieta. istotne jest też to jakie podłoże ma owe zatrucie jelitowe czy pokarmowe ogólne.

6. Pytacie też co u Marcina Różyckiego i jak się czuje.
Nasz Marcin ma się dobrze, korzysta z uroków wiosny i słoneczka u boku tak niesamowitej kobiety jaką jest Wiola.

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie. Dziękuję za miłe słowa i aż takie zainteresowanie moim skromnym blogiem. Mam nadzieję, że odpowiedziałam na wszystkie pytania.
Życzę miłej nocki.
.....Do Następnego........

wtorek, 10 kwietnia 2012

Zapach świąt

Pascha z truskawkami
Witam wszystkich po świętach!!!!
Mam nadzieję, że każdy jest zadowolony, rozsmakowany w świątecznych rarytasach.
U nas było bardzo rodzinnie,  apetycznie i wesoło.
pascha waniliowa z bakaliami
Każde święta przynoszą ze sobą nowe doświadczenia, zwłaszcza dla dzieci. Czy to Boże Narodzenie, czy Wielkanoc, zawsze staram się przypominać o tradycji podtrzymując rodzinne wspomnienia.
Na naszym stole przykrytym białym obrusem symbolizującym czystość duszy, było kolorowo, z historią i symboliką każdej potrawy, tak jak w koszyczku ze święconym jadłem.
jaja faszerowane (pomysł podpatrzony na blogu Pyzy)

Jajka- oznaczają nowe życie. To zwycięstwo życia nad śmiercią.
Przygotowaliśmy je na kilka sposobów. Były jaja faszerowane ze szczypiorkiem i podane jako wesołe kurczaki , inne faszerowane rybą i kolejna porcja to z pieczarkami.

Mięsa wszelkiego rodzaju. Poza wędliną własnej produkcji były także żeberka i udka faszerowane. Mięso jest symbolem płodności i obfitości.
Chleb- symbolizuje ciało Chrystusa. Nie może go nigdy zabraknąć na świątecznym stole.
Sól i pieprz- oznaczają istnienie i prawdę.
żeberka pieczone w winie
Chrzan- obrazuje siłę i zdrowie ludzkie.
Ciasta, a w tym najważniejsza z nich- baba wielkanocna. To symbol zdolności i doskonałości człowieka. Ciasta kojarzone są z osłodą życia i zaradnością.
Żur wielkanocny na zakwasie, u mnie z grzybami i chrzanem. Zupa ostra w smaku, ale ujawniająca swój dar po pierwszych łykach. Tak jak Chrystusowi przebito bok kopią nasączoną octem. Na początku był ból po dotyku, a potem błogostan i ukojenie.
                                                                                                Pascha.
śledź w ziołach z suszonymi pomidorkami
Tego przysmaku nie mogło zabraknąć. Pascha z wanilią  z Barankiem cukrowym  symbolizuje grób Pana Jezusa, dlatego też jest podawana w takim kształcie, a nie jako zwykły deser. Przygotowana według tego przepisu.U mnie była też pascha z truskawkami, specjał dla moich dzieciaków. Tę paschę zrobiłam według sposobu Kuchareczki. Zrobiłam wszystko tak jak w przepisie i dodałam jeszcze pokrojone truskawki. Paluszki lizać!!!!

Poza tym były też ryby jako zimne przystawki, a w tym też śledź w ziołach i w suszonych pomidorach, mojej koncepcji. Wyszedł super.
Nie mogło zabraknąć sałatek. Na pierwszym miejscu sałatka wielowarzywna, którą wszyscy uwielbiają no i rarytas mojego Ślubnego Szczęścia - sałatka grecka z fetą.

Ciast nie szykowałam dużo. Był sernik z brzoskwiniami i rolada biszkoptowa z jabłkami. Ciacha mokre, smaczne i znikające w tempie błyskawicy.
Degustowana była także naleweczka z pigwy, którą przygotowywałam już od listopada. Kolorek był piękny, klarowny i czysty, a w smaku....ech.....mniamuśna!









wielkanocna baba
ŚWIĘTA, ŚWIĘTA...I PO ŚWIĘTACH, ALE ZA TO BYŁO BARDZO CIEPŁO, RODZINNIE I SMACZNIE
POZDRAWIAM WAS BARDZO GORĄCO I ŻYCZĘ DALSZEGO ODPOCZYNKU PO ŚWIĄTECZNEGO.
DZIŚ U NAS JUŻ LEKKOSTRAWNIE I DIETETYCZNIE, CO BY BRZUCHY ODPOCZĘŁY.