wtorek, 31 grudnia 2013

NA NOWY ROK





Dla wszystkich niech rok 2014 będzie bez trosk i zmartwień,
życia w miłości, przyjaźni i szczęściu.
Oby najskrytsze marzenia znalazły urzeczywistnienie,
a każdy dzień przynosił tylko radość i uśmiech




Stary rok już zbiera rzeczy i szykuje się do drogi,
Pójdzie tam, gdzie go zaniosą spracowane stare nogi
Kiedy przyjdzie już ten Nowy z workiem różnych nowych zdarzeń,
Co przyniesie nam Polakom? A to wkrótce się okaże…
Ja Wam życzę, by ten nowy lepszy był od poprzedniego,
Dam Wam radę: zaczarujcie Nowy Rok i świat uśmiechem,
On jest lekiem na zmartwienia, radzi sobie nawet z pechem.

                     <Marek Kasprzyk> 

niedziela, 29 grudnia 2013

SYLWESTROWY ZAWRÓT GŁOWY

CZYLI CO NA STÓŁ W SYLWESTROWĄ NOC....

No i przeszły Święta, a ja Was witam w nastroju sylwestrowym obmyślając menu. Dziękuje serdecznie za wszystkie życzenia. Ja niestety w tym roku nawaliłam i niewysłane kartki leżą na regale. Nie wyrobiłam się i mam nadzieję, że wybaczycie. Nie umniejsza to faktu, że wszystkim Wam życzę tak jak napisałam w ostatnim wpisie wszystkiego tego czego i sobie życzę, czyli wszystkiego co najpiękniejsze.
Na Noworoczne życzenia jest zaś jeszcze chwilka.


Co można przygotować by nie spędzać zbyt dużo czasu w kuchni?
 Polecam BAMBOCZKI , które robiłam na komunię. Można zrobić je dzień wcześniej, a potem podgrzać w piekarniku przed podaniem.
Są wyjątkowe, delikatne i zaskakują wyśmienitym smakiem.
Dokładny przepis znajdziecie w TYM MIEJSCU. Bamboczki to nic innego jak pomidory z mozzarellą zapiekane w cieście. Podaje się je jako przystawkę lub dodatek do mięsa.
W sylwestrowym menu połączyłabym je z szaszłykiem mięsno warzywnym.




Druga propozycja to danie z kurczaka, w którym można wyczuć namiętną perwersję smaków.
Kurczak z bananami.

Nie każdy lubi połączenie mięsa z owocami jednakże moi goście bardzo chwalili to danie biorąc dokładkę.
Wbrew pozorom nie jest to czasochłonne, więc można śmiało przygotować na tę wyjątkową noc. Przepis na ten smakołyk znajdziecie w tym MIEJSCU na moim blogu.



Powiem szczerze, że nawet mój mąż nie lubiący takich wynalazków bardzo chwalił to danie.


Roladki z szynki lekko zapiekane też zawsze robią furrorę. Zazwyczaj podaję je na początku imprezy. Są delikatne, a farsz można robić na wiele sposobów.
Zapiekamy le delikatnie by ser  lekko się rozpuścił. Całą tajemnicę ukryłam pod TYM WPISEM
Danie daje możliwość wielu kombinacji o to jest duży plus, bo na każdą imprezę można zmieniać smaki.






A u nas po świętach wszystkich naszła chęć na coś innego i mało świątecznego. Wszystko co było potrzebne znalazłam w lodówce i w ten sposób powstała pyszna pizza.


Tym czasem szykujmy się na tę wyjątkową noc. Choć przyznam szczerze, że wcale mi się nie weseli z tego powodu, bo z czego tu się cieszyć? z tego, że kolejny rok za nami? przydałoby się zatrzymać czas choć na trochę.....
Miłego wieczoru

poniedziałek, 23 grudnia 2013

ŚWIĄTECZNIE




Nie zdążę już zrobić wpisu kulinarnego - wybaczcie. W dodatku miałam mieć dziś wolne, a dopiero dokuśtykałam do domu z pracy. Nie lubię takich niespodzianek. Zanim czepię się kulinarnych wyczynów, zanim włączę 5 bieg postanowiłam łyknąć kawkę i napisać kilka słów.

Kochani
Z okazji Świąt życzę Wam wszystkiego co najpiękniejsze, spokoju, radości i chwili wytchnienia.
Niech ten magiczny czas sprawi, że spełnią się wszystkie Wasze marzenia.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i dziękuję z całego serca za to, że Jesteście tu ze mną.

wtorek, 17 grudnia 2013

POPIERNICZONE

Ufff.....obgoniłam się i z pierogami i z pierniczkami. Jeszcze nigdy nie robiłam takiej ilości.
Tym razem pierniczki powstały z trzech przepisów.

Pierwszy z nich to stary wypróbowany sposób, który znajduje się w tym wpisie ( KLIK)
Te pierniczki są bardzo smaczne, najlepiej nadają się jako ozdoby na choinkę, bo są twarde. Miękną dopiero po włożeniu do zamkniętego naczynia. Jednak i tak je chrupaliśmy z ogromną przyjemnością

Drugi sposób to przepis Danusi z bloga " Co Mi w Duszy Gra". Przepis ten mnie zaintrygował gdyż nie znałam receptury , w której uzywa się ziemniaków gotowanych. Oryginalny przepis znajdziecie TU (klik)
Pierniczki wyszły puszyste i wspaniałe w smaku. Nie trzeba ich zamykać w pudełku by zmiękły. Tych pierniczków nie zdążyłam nawet ozdobić bo zostały pochłonięte przez ukochańców.

Trzeci przepis jaki testowałam to pomysł Joli z bloga ABC Mojej kuchni. Gdyby ktoś się chciał skusić to zapraszam TU. Ciasto dobrze się wyrabia, a pierniczki wychodzą bardzo smaczne.  Piernik po upieczeniu daje się świetnie wyrabiać plastycznie. Z tego przepisu zrobiłam domek i choinkę.
Ten sposób natomiast zaintrygował mnie tym, że cukier karmelizujemy, a nie sypiemy normalnie. Wydaje mi się, że pierniczki z tego przepisu są najbardziej aromatyczne.


Serdecznie dziękuję za wspaniałe życzenia od Was, za cudowne karteczki i prezenty.Jestem niezmiernie wdzięczna za pamięć i każde życzliwe słowo.
Janeczka uszczęśliwiła nas zaczarowaną bombką


jestem szczęśliwą posiadaczką takiego cuda wykonanego przez Beatkę z Boharczykowa
Asia z bloga Śladami Słodkiej Babeczki wykonała wspaniał gest. Otóż powstał kalendarz na nowy rok z cudownym zdjęciami Asi. Wszelkie szczegóły są dostępne u Asi na blogu w TYM Miejscu. Dochód z tej akcji przeznaczony jest dla Dolnośląskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Zespołem Downa „Razem”.



Kochani, wiem, że mało mnie teraz. Jednak zaglądam do Was w miarę systematycznie. Dziękuję sedecznie, że pamiętacie o mnie , odwiedzacie, zostawiacie miłe słówko. Nie mam czasu na nowe wpisy. U mnie od piątku dietetycznie gdyż moją rodzinkę zmogła jelitówka. Już powoli dochodzimy do siebie. Ja muszę odespać zawalone nocki, bom czuwała nad dziećmi. Najbardziej mi szkoda maluszków gdy chorują i się męczą ale sytuacja już jest opanowana. 
Życzę Wam wspaniałego tygodnia, spokojnych przygotowań do Świąt i zadumy w idei klimatu Bożonoarodzeniowego.
Buziaki posyłam!!!

sobota, 7 grudnia 2013

BEZOWIEC I KRÓLEWSKI SMAK

Witam ponownie. Dziś chcę Wam przedstawić kolejne ciasta ze środowej uroczystości.

         BEZOWIEC

Nie jest to ani Pavlova, ani nic z tych rzeczy.
Jest to najnormalniejsze ciasto tylko, że przekładane warstwą masy bezowej. Jesli ktoś nie lubi zbyt słodkich ciast to od razu mówię, że jest dość słodkie. Dla przełamania smaku wierzch posypałam kawą drobno mieloną i tartą gorzką czekoladą. Można w czasie przekładania dodać warstwę dżemu porzeczkowego.

Dolna warstwa to biszkopt kakaowy, na to położyłam masę z bezą, potem masa śmietanowa i znowu bezowa. Wierzch wykończony śmietaną i posypany tak jak wspominałam wcześniej.

MASA BEZOWA DO CIAST:

Masę tę zrobiłam łącząc ze sobą masę masłową w małej ilości, z pokruszonymi bezami. Musi być więcej bezy niż masy.

Ostatnie trzy ciasta, o których wspominałam w ostatnim wpisie robiłam na szybko. Miałam wolną rękę w wyborze ciasta, ale przygotowanie 6 kg słodkości w ciągu jednego dnia to zbyt mało czasu na wariacje. Wszystko powstawało więc w locie. We wtorkowy wieczór ciasta pojechały na miejsce, a w środę od rana szykowaliśmy się do pogrzebu.
Ostatnie ciasto jakie zrobiłam na szybko to


KRÓLEWSKI SMAK SZARLOTKI

Nie wiem czemu ta szarlotka nazywa się Królewska, ale jak zwał tak zwał. Ja osobiście wolę szarlotki na kruchym cieście z kruszonką. Jednak Królewska już samym wyglądem jest bardziej elegancka do podania  w czasie uroczystości.

O tej szarlotce już wspominałam na blogu.
Spód ciasta to jasny biszkopt. Jabłka są mieszane. Najpierw uprażyłam renetę na maxa by się rozciapała, potem dolewam wody, dodałam inne jabłka pokrojone w kostkę, które są dość soczyste. Wszystko jeszcze chwilę prażę na małym ogniu ale tak by kawałki jabłek pozostały całe. Wyłączam ogień. Dosypuję do tego 3 galaretki cytrynowe i dokładnie mieszam. Gdy przestygną wylewam na biszkopt. Odstwaiam w chłodne miejsce by zastygły. W tym czasie przygotowuję bitą śmietanę 30% z żelatyną. Wykładam ją na zimne jabłka, posypuję wiórkami kokosowymi. Całość z blachą wkładam do lodówki na minimum 2 godziny. Ten rodzaj szarlotki cieszy się dużym powodzeniem w czasie różnych uroczystości. Jest to ciasto mało słodkie i lekko kwaśne. Polecam.




Dziękuję Wam serdecznie za wszystkie słowa pozostawione pod ostatnim wpisem. Smutne jest to, że tak wspaniali ludzie odchodzą. Jednak trzeba zyć dalej ciesząc się każdą chwilą. 1 grudnia braliśmy z dziećmi udział w akcji
POMÓŻ DZIECIOM PRZETRWAĆ ZIMĘ


Spotkałam się z krytyczna opinią tej akcji na różnych stronach i nie rozumiem ludzi. Piszą, że ta akcja to "obdzieranie biednych ludzi z godności" bo dostają rzeczy używane.
Założę się, że wielu z tych krytykantów ubiera się w taniej odzieży i korzystają z uprzjmości znajomych gdy ktoś da ich dziecku ciuchy , z których wyrosły ich dzieci.
Jest tysiące ludzi w naszym społeczeństwie, których nie stać na kupowanie nówek w sklepach na dary dla potrzebujących. Cieszą się jednak, że mogą podzielić się tym co mają. Moje maluchy powybierały co ładniejsze ze swoich zabawek i chętnie oddały dla innych dzieci. To żaden wstyd przecież. Dołożyłam też kurtki zimowe Julki i Kuby, prawie nie noszone, bo wyrośli, rękawiczki, czapki, swetry.
Pojechaliśmy z tymi paczkami do Radia Lublin gdzie był główny sztab całej akcji. Spotkałam się z naszą kochaną Ewcią Dados, która jest całym sprawcą zamieszania od 21 lat. To właśnie Ewcia ma tak wrażliwe serce i uczy tej wrażliwości innych.
Podziwiam wszystkie akcje, w których pomaga się innym, podziwiam tych ludzi za pomysły i zaangażowanie.
kącik chorego misia
Nasza Wiola Różycka także kontynuuje to dzieło , w którym niegdyś brał udział także i Marcin Różycki śpiewając charytatywnie. Wiola zajmuje się przygotowywaniem paczek dla potrzebujących i rozwozi je do czekających rodzin. "Pomóż dzieciom przetrwać zimę" to była pierwsza taka akcja w Polsce.

Potem doszła "Szlachetna Paczka" i teraz razem współpracują ze sobą tworząc wspaniały team.
W radio było wiele atrakcji dla dzieci.
 Był kącik medyczny chorego misia, koncerty, występy, pokazy sztukmistrzów. Było cudownie. Dzieciaki wyszalały się, że hej.
część ekipy akcji PDPZ

niesamowite wyczyny w powietrzu


mój kotek


radiowe Szczygiełki zaspiewały nowa piosenkę R. Lipko

było wesoło



Magazyny zapełniały się w błyskawicznym tempie

takich punktów w całej Polsce było całe mnóstwo


założycielka akcji Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę Ewa Dados z naszgo lubelskiego radia

Nie długo świeta. Piernik kiszony już nastawiłam, pierniczki upieczone. Lepię ciągle pierogi na zamówienie. Ciekwae kiedy dla nas nalepię hi, hi. Obmyślam menu na świąteczne dni. Myślę także nad tortem dla mojego Ślubnego Szczęścia, bo własnie kończy 41 lat. Będzie to motyw pewnej gry planszowej w klimacie Fantastyki, którą Przemek bardzo lubi i gra ze znajomumi. Wstępny projekt już mam w głowie. Jutro zaczynam działać by całość skończyć na wtorek. Urodziny będą z małym opuźnieniem, bo moje Szczęście teraz chodzi na noc do pracy. Ale co się odwlecze to nie uciecze.
 Za oknem biało. Szalejący w Polsce wiatr, w Lublinie nie dał się zbytnio odczuć. Zasypało nas za to śniegiem i jest pięknie, biało , bajkowo.

Mikołaj wiedział co robi, by miec klimat :)
A u nas w Lublinie już stało się tradycją, że autobusy są prowadzone przez mikołajowych pomocników

Teraz czuć już czas natchodzacych świąt. 
Dziękuję Wam serdecznie jeszcze raz. Przesyłam wszystkim gorące pozdrowienia.



czwartek, 5 grudnia 2013

SMUTNE SŁODZENIE

Smutne, bo znowu nas mniej o jedną wspaniałą osobę.
Dziadzio Stasio zrobił nam numer i odszedł. Zawsze był wesoły, z głową pełną dowcipów, z osobowością wypełnioną ciepłem, którym chętnie się dzielił. Wziął i umarł...nagle. Nic nie wskazywało na to, bo do ostatniej minuty było wszystko w porządku.
Nie możemy uwierzyć, że nie ma go wśród nas.
Jescze chwilę temu jeździł po targach staroci by dokupić mojemu synowi wojskowe akcesoria, które kolekcjonują razem. Zmarł w niedzielę, a wczoraj żegnaliśmy go w płaczu...

Na tę okoliczność napiekłam ciast. jak zawsze robię słodkie wypieki z radością, tak tym razem piekłam i płakałam.
Zrobiłam :
1. ciasto jagodowo-czekoladowe
2. ciasto bezowe z kawą
3. szarlotkę królewską

Dziś podam przepis na ciasto jagodowo czekoladowe. Powstało ono na bazie przepisu od Asi, czyli Margarytki , jednak zamiast biszkoptu zrobiłam ciasto górnicze w podwójnej porcji

JAGODOWO-CZEKOLADOWE POŻEGNANIE


ciasto: (na pojedyńczą porcję - tortwnica)

  • 2 szkl. mąki pszennej
  • 1 szkl. cukru
  • 1 szkl. mleka
  • 1/2 kostki margaryny ( rozpuszczonej i ostudzonej)
  •  1 łyżka kakao
  •  1 łyżka dżemu ( u mnie porzeczkowy)
  • 2 jajka
  •  1 łyżeczka sody


Wszystkie składniki wymieszać, wylać na blachę nasmarowaną tłuszczem i posypaną mąką. Piec w temp. 180 stopni do suchego patyczka

masa czekoladowa i jagodowa:


  • 500g serka mascarpone
  • 500ml śmietany kremówki
  • 100g czekolady mlecznej ( u mnie Wedel)
  • 100g czekolady gorzkiej
  • 4 łyżki cukru pudru
  • 1 szkl. jagód ( u mnie porcja mrożonych)
  • 3 łyżeczki żelatyny + 50ml gorącej wody


Jagody miksujemy. Czekoladę łamiemy na kawałeczki, wkładamy do miski, dorzucamy 3 łyżki kremówki i rozpuszczamy wszystko w kąpieli wodnej do rozpuszczenia. Studzimy.
Pozostałą część kremówki ubijamy na sztywno, pod koniec dodajemy 2 łyżki cukru pudru.
Żelatynę rozpuszczamy we wrzatku i zostawiamy do przestygnięcia by była letnia. Mascarpone przełozyć do miski, dodawać porcjami ubitą śmietanę i powoli mieszać. Gdy wszystko dobrze sie połączy, podzielić masę i z tego 1/4 części przełożyć oddzielnie do drugiej miski.
Do większej części masy dodajemy rozpuszczoną czekoladę i połowę przygotowanej żelatyny. Wszystko dokładnie mieszamy.
Do mniejszej części masy mascarpone dodajemy pozostałe 2 łyżki cukru pudru, zmiksowane jagody i resztę żelatyny. Dokładnie mieszamy.
Po dodaniu żelatyny masy mogą wydawać się rzadsze ale bez obaw, bo później świetnie się wszystko ściąga.
Jeden placek górniczy spryskuję sokiem cytrynowym, nie nasączam, bo ciasto już samo w sobie jest dość wilgotne.
Wyłozyłam na to masę czekoladową, przykryłam drugim plackiem. Na wierzch poszła masa jagodowa. "Uczesałam" ją, posypałam kakao.
Ciasto przekładamy w blasze i wkładamy do lodówki by masy dobrze się związały. Po godzinie wyjmujemy i działamy dalej.
Całość jest wilgotna, słodko kwaśna. Przepyszna. Gościom bardzo smakowało, tak jak i kolejne ciasta, które przedstawię w kolejnym wpisie.
Pusto jest teraz bez dziadzia Stasia. Ze też tak wspaniali ludzie muszą odchodzić w najmniej odpowiednim momencie....ale chyba nigdy nie ma na to odpowiedniego czasu...

Jestem zmęczona przykrymi wiadomościami w ostatnim czasie, zdołowana i bezsilna. Jednak mam nadzieję, a nawet jestem pewna, że nastanie czas radości.
W tym wszystkim są też dobre wieści:
- w lutym zostanę po raz trzeci babcią
-mój listonosz coraz częściej stuka do mych drzwi dając mi radość w postaci życzeń i niespodzianek światecznych od kochanych dla mnie osób
Właśnie dziś otrzymałam  przepiekny prezent z cudwonymi życzeniami od Janeczkioraz przepiekną kartkę z samego Nashville od Pani Oleńki. Muszę zrobić zdjęcia i pochwalić się Wam.
Janeczko, zrobiłaś mi po raz kolejny cudowną niespodziankę, prezent jest jak z bajki. Ja dopiero zbieram się do wysyłania życzeń.
Pani Oleńko serdecznie dziękuję ze te cudowne życzenia.
Ja ostatnio pieroguję i pieroguję...pierogom nie ma końca....tyle zamówień. Oczywiście prym wiodą uszka wigilijne.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i dziękuję, że do mnie zaglądacie pomimo mojej nieobecności i braku czasu.
Przesyłam serdeczne ukłony!


środa, 27 listopada 2013

DZIEŃ ŚWIRA

Witam wszystkich.
 Nadszedł dzień świra, czyli 27 XI....a drugie święto to czas CZAROWNIC.
Według starodawnych wierzeń od 27 do północy 30 listopada czarownice zbierały się na Łysej Górze by rozbudzić wszelkie moce. Przez te trzy noce czarownice przekłuwały laleczki woodoo, nasyłały klątwy na wybrańców i rzucały uroki. Przy tym wszystkim biesiadowały i zajadały smakołyki czarownic. Podobno stąd też w tym czasie ludziska urządzają przeróżne wróżby, rzucają uroki i tylko w ten czas w roku to się spełnia :)
27 XI to dzień świra. Ludzie łapią głupawkę ( jak szef mojego Szczęścia hi,hi)ze względu na fazę księżyca i spadające gwiazdy w tym dniu. Dziś w radio z rana nawet mówili, że jakiś meteoryt przeleciał blisko Ziemi i rozpadł się na kawałki co też ma wpływ na zachowanie ludzi.

"Kto się rodził w tym dniu pełnym niesforności
niechaj ma się w życiu na baczności.
Bo serce jego pełne jadu żmiji
lecz zginie od swej złości jak żmije od kiji"

słowo na dzisiejszy dzień:
" Niech kochają nas ci, co nas kochają. A tym, co nas nie kochają, niech Bóg odmieni serce. A jesli nie odmieni ich serca, niech im skręci kostkę, wykrzywi plecy abyśmy ich poznawali po kulawym i krzywym chodzie i by pozostali w naszej mocy..." ( J. Carroll)
...Kiedyś na moim blogu pojawił się przepis na Gulasz czarownic. Jest to pyszne danie rybne z mlekiem kokosowym, które bardzo polecam. Dziś chcę Wam przedstwić sałatkę czarownic.




   " Przybywajcie, przybywajcie na szalony, barwny i pełen frywolnych czarownic SABAT!

Spódnicami zaszumią, zaszeleszczą, zawirują i niejednego gościa zbałamucą, do grzechu namówią i ze swymi braćmi, demonami, do tajemnych rytuałów przyuczą. 

Gdy pojawi się Mistrz CZAROWNIC i władca całego fraucymeru uroczych, kuszących chichotami i nieco filuternych czarownic – sam się przekonasz, co Ci w duszy gra: grzeczność anioła, czy pikanteria diabła i czarownicy. 
Nie twe wnętrze i nie oczy, ale głos Twój gruby lub cienki na pytania odpowie. Wtedy zrobisz wielkie oczy i nie uwierzysz, co Twe uszy słyszą i co usta zasmakują. "

SAŁATKA CZAROWNIC


  • niecały 1 kg ugotowanych w mundurkach ziemniaków
  • 1 zielona papryka
  • 2 płaty czerwonej konserwowej papryki
  • 3 pomidory
  • pęczek szczypiorku
  • sałata
  • 3 łyzki octu winnego
  • 1 łyzka ostrej musztardy
  • 1 łyżka miodu
  • 5 łyżek oliwy
  • sól, pieprz
  • schab grilowany (2 plastry)
  • mozna dodać ananasa z puszki pokrojonego w kostkę dla smaku


 Ziemniaki ugotować w mundurkach i pokroić w plastry po przestudzeniu. Paprykę surową pokroić w kostkę, zaś konserwową w kawałki. Pomidory kroimy w ósemki.

Szczypior drobno posiekać i dodać do całości. Miód, musztardę, ocet i oliwę wymieszać i doprawić sola i pieprzem. Grillowane mięso schabowe (lub usmażone na patelni grillowej) pokroić w kostkę i dodać do sałatki. Wszystko polać przygotowanym sosem.




Niestety na fotkę musicie poczekać, bo mi aparat poległ, więc nic z tego, a telefoniczne zdjęcia wieczorową porą są tragiczne. Tym samym polecam tę sałatkę na wieczór wróżb i tańców, co by zacnie gości podjąć.
A cóż u mnie?
zaczynam szaleństwo z uszkami, kołdunami, pierogami z kapustą...bo ludzie zamawiają już teraz by mieć z głowy. Oczywiście razem z dziećmi pieczemy w wolnej chwili pierniki. Tym razem z bloga Danusi z tego przepisu. Są pyszne i mięciutkie, ale szczegóły i moje wrażenia opisze wkrótce. Polecam
Dziś taki czarownicowy wpis...może dlatego, że nadchodzą andrzejki- czas zabaw i wróżb.
Życzę Wam wspaniałego wieczoru i szykowania się do sobotnich hulanek :)
Dziękuję za komentarze i przemiłe odwiedziny.
Pozdrawiam

sobota, 23 listopada 2013

TAK CICHO ODESZŁA

Aldi..... zapewne znacie tę kobietę i jej bloga "Psoty psotki". Urocze wpisy, wspaniałe i smaczne przepisy, życzliwość płynąca z każdego słowa.....
Brakuje mi słów, przełykam gorycz i żal, które mnie zatykają....
Tydzień temu odczytałam na Fb komentarz Mamy Aldi- Pani Wandy- mówiący o tym, że
6 CZERWCA 2013r. ALDI ODESZŁA
Nie moge uwierzyć!!!jeszcze w wakacje i miesiąc temu zaglądałam na jej bloga, zostawiłam komentarz z pytaniem co się dzieje, że zniknęła od maja. Myślałam, że jest zajęta, wyjechała lub zapomniała hasła na swoją stronę. To najgorsze nie przyszło mi nawet do głowy.
Komentarze nie są już publikowane, bo nie można ich zatwierdzić...bo nie ma autorki...
Alda Krużycka, bo tak nazywa się nasza Aldi była częstym gościem na moim blogu. Ja równiez lubiłam jej pomysły, zwłaszcza na ryby, śledzie. Do tej pory korzystam z wielu jej przepisów w święta.
Każde Boże Narodzenie w moim domu to Aldi, bo większość rybnych rarytasów robię wykorzystując jej sposoby.
Nie dociera do mnie...przez tydzień to analizowałam, sprawdzałam, szukałam jej. ... Nie znalazłam świeżych wpisów. Dopiero jej Mama uświadomiła mi to wszystko. Pani Wanda nie ma dostępu do jej bloga, by o tym wszystkim napisać. Dlatego postanowiłam poświęcić ten wpis dla Aldi.
Miała cudowny dar w sobie, ciepło...wszystkie wiadomości od niej wywoływały uśmiech na twarzy. Była pełna życia. Nie wiem dlaczego, z jakiego powodu...nie dociekam, bo nic nie ujmie bólu po takiej stracie.
  Odeszła po ciuchu, nikt nie zauważył do tej pory.
Niby znamy się wszyscy z wirtualnego świata,  pisząc ze sobą, odwiedzając się na kartach bloga, rozmawiając- poznajemy się, ale to wszystko bardzo zbliża. Czułam się zawsze jakbyśmy znały się z Aldi od dawna. Dlatego nawet by mi do głowy nie przyszło, że może gdzieś zniknąć na zawsze, zwłaszcza, że była pełną życia, młodą dziewczyną.
Wczoraj nie mogłam powstrzymać łez. Jednak w tym wszystkim wiem, że Aldi jest ciągle z nami, bo jej blog został dla nas. Ja bardzo dużo sie od niej nauczyłam, poznałam nowe techniki , a jej pomysły inspirowały mnie odkąd ją poznałam.
Pozwoliłam sobie zrobić filmik z wybranych, pieknych kulinarnych zdjęć Aldi.
W tle słychać utwór, który Aldi uwielbiała. To jest dla niej filmik...i dla Was, Byście czerpali inspiracje z tego co nam zostawiła.

video

............


sobota, 16 listopada 2013

PRZYCHODZI YODA DO HANA

No przychodzi, siadają obaj i rozmawiają na tematy galaktycznej walki ze złem.
Witam wszystkich serdecznie.
U mnie kolejny tort. Moja stała klientka zamówiła dla swojego synia tort STAR WARS. Rok temu Tytus dostał na urodziny ZygZaka McQueen'a. Może pamiętacie...
To był mój pierwszy tort w wersji 3D. Tym razem nie szalałam , bo dostałam zamówienie zbyt późno.
Tytus przez rok czasu zmienił swoje zainteresowania diametralnie. Star Wars to juz poważniejszy temat niż auta :)

Biszkopt jasny przełożony masami śmietanową i truskawkową. Delikatnie nasączony ponczem waniliowym.
Jest to wersja 2D. Litery, gwiazdy i twarze są wypukłe.

Napis STAR WARS zrobiony z lukru w trzech kolorach dobranych odpowiednio by wyszedł złoty odcień.
Zastosowałam tu dwa rodzaje masy cukrowej: jedna na bazie żelatyny, druga gotowana z mąką. Masy sa w naturalnym jasnym (białym) kolorze, pomalowane ręcznie...łącznie z tłem

Wszystko jest ręcznie malowane pędzelkiem.
Przekrój tortu pokażę gdy otrzymam zdjęcia od mamy Tytusa.
Mam nadzieję, że będzie smakował i spodoba się jubilatowi.
Rok temu gdy zrobiłam mu to auto to nie pozwolił nikomu pokroić tortu. Ciekawe jak będzie tym razem hi, hi
Bardzo się cieszę, że poprzedni mój tort cieszy się tak duzym zainteresowaniem. Na wszystkie maile właśnie
odpisałam i mam nadzieję, że wyjaśniłam krok po kroku.






Uciekam teraz do pracy.
Serdecznie dziękuję za odwiedziny i słówko zostawione pod każdym wpisem. Gorąco witam nowych Gości. Jest mi bardzo miło Was gościć.
Życzę wszystkim wspaniałego weekendu!