< Wilczyca Aga Strzęciwilk: Śpiewajta chłopaki, bo som już kusaki-czyli dobra muza, zabawa i ostatki

niedziela, 19 lutego 2012

Śpiewajta chłopaki, bo som już kusaki-czyli dobra muza, zabawa i ostatki

Witam wszystkich z samego rana !

Wczorajszy wieczór był rewelacyjny. Koncert Clan of Xymox, ciekawe i smaczne drinki, fajne żarełko i extra towarzystwo z moim ślubnym Szczęściem na czele. Bardzo miło spędziliśmy wieczór. Pełen luz, oderwanie od codzienności ciągle pędzącej, świetna zabawa. Takiej odskoczni chyba potrzebowaliśmy.
Jak ostatki to ostatki!!!!
Te kilka dni przed Wielkim Postem to tradycja, znana w różnych regionach pod wieloma nazwami:  kusaki,zapusty,bachusowe święta,bachusy,mięsopust, kuse dni.
Ostatnie dni zapustne  obchodzono w dawnej Polsce hucznie,te dni poświęcone były ucztom, pijatyce, tańcom, kuligom, wesołym zabawom. Od środy popielcowej następował okres wielkiego postu, a z nim zakaz wszelkich uciech, włącznie z poniechaniem mięsa do tego stopnia, że na drugi dzień wyparzano nawet garnki, aby w nich kropli tłuszczu nie pozostało.
Z trzech wymienionych dni najbogatszy w obrzędy , niezwykle widowiskowy był kusy wtorek, w którym młodzi chłopcy przebierali się za starą Babę, Dziada, Śmierć, Żyda, Cyganów i Niedźwiedzia. Przebierańcy wędrowali przez wieś ze śpiewem i muzyką, a towarzyszył im jazgot wymyślonych grzechotek lub – zwykłych kawałków drewna, bębniących o puste garnki. Podchodzili do chat śpiewając:
....Przez wysokie krzaki przeleciały ptaki,Śpiewajta chłopaki, bo dzisiaj kusaki.....
"....
Zapusty, zapusty – wyciągajcie szpyrkę z kapusty!

Jak nie ma w kapuście – to będzie za węgłem,

Otwierajcie nam dźwierze – bo czekać nie będziem..."
"....Hulajta chłopoki, bo dziś som kusoki..."
W ostatni dzień karnawału młodzież ze wsi i ze służby folwarcznej gromadziła się w karczmie lub jakiejś dużej izbie na wspólną zabawę. Przychodzili tu także gospodarze i gospodynie, aby pośmiać się i nacieszyć oczy strojami i z zabawą, a nierzadko też wypić kielich okowity lub kufel piwa. Tak więc i my spędziliśmy ten wieczór hucznie jak na młodzież przystało.
Chciałabym zobaczyć w teatrze sztukę o tej wspaniałej tradycji. Kiedyś emitowano w tv takie rzeczy- teraz już nie przykłada się wagi do takich tematów i nie dba się o to by młodzi  ludzie mogli poznać historię poszczególnych dni świątecznych.
Teatr Węgajty- ZAPUST NA ELBIE

Tym czasem u mnie po tłustym czwartku na drugi dzień kompletnie nic nie zostało. Więc w piątek przygotowałam znowu małe co nie co, bo moje ukochańce uwielbiają i czekają .
 Zrobiłam  coś lżejszego od tłustoczwartkowych  wypieków ciężkostrawnych.

Na początek powstał sernik na zimno z serkami homogenizowanymi, na biszkopcie, z galaretką, przyozdobiony żelkowymi  dżdżowniczkami. Przepis na sernik podawałam już na blogu, poza tym jest na niego miliony sposobów. Tym razem tak sobie wymyśliłam, że na wierzch ułożę żelki sklepowe, które są uwielbiane przez maluchy .  Akurat trafiło na te w kształcie dżdżownic, bo misiaków nie było. Smakowało super, a ile radości było przy tym!
I dzikie kuszenie na Majkowe ciacha- to drugie mniam . Majka przysyła mi wciąż same super wynalazki i normalnie ślinka cieknie już przy czytaniu, a co mówić przy jedzeniu. 
Sami zobaczcie:

Biszkopty

  • 4 jajka
  • 10 dkg cukru
  • 10 dkg mąki pszennej (koniecznie przesiać)

Białka ubić mikserem dodając małymi porcjami cukier (bardzo ważne aby ubijać długo, w przeciwnym wypadku nie będą wystarczająco napowietrzone), następnie połączyć z żółtkami nadal ubijając. Do ubitych jajek wsypujemy przesianą mąkę i delikatnie mieszać. Za pomocą rękawa cukierniczego (lub zwykłego worka foliowego z obciętym rogiem) wyciskać na blachę równej wielkości ciasteczka. Posypać cukrem pudrem i piec do 10 minut w 180*C. Na wierzchu pojawiają się spękania , tylko bez obaw- tak ma być.

Krem

  • Pianki "Jojo" -ten rarytas ze sklepu też lubią dzieciaki
  • serek homogenizowany 400g
Do rozpuszczonych pianek można dodać pokruszoną czekoladę by masa zmieniła smaczek.
Pianki rozpuścić w misce nad gorącą parą (Majka dodała troszkę żółtego barwnika więc i ja się dostosuję). Gdy masa lekko przestygnie mieszamy z serkiem homogenizowanym. Po 10-15 minutach masa zacznie tężeć, wtedy przekładamy masą biszkopty.

Nie wiemy jak nazwać te ciacha, mój syn wymyślił ciacha z jojomi, ale może Wy znajdziecie ciekawą nazwę?

Normalnie pełny odjazd w trakcie jedzenia- uprzedzam- NIESAMOWITE DOZNANIA ROZKOSZY SMAKOWEJ!!!!

Życzę wszystkim niesamowitej niedzieli, pogody ducha i ciepła od najbliższych.

 

13 komentarzy:

  1. Aga,toż to prawdziwa rozpusta!
    Rarytasy zapustowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co będę sobie i bliskim żałować! Potem jak już wątroba w późniejszym wieku odmówi posłuszeństwa to będę miała żal do siebie, że nigdy nie spróbowałam. Pozdrawiam

      Usuń
  2. życzę miłej niedzieli i dużo odpoczynku:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Vous avez raison il faut profiter de la vie et cette époque de carnaval est propice.... ils paraissent délicieux ces gâteaux qui ressemblement à des macarons que j'adore........
    Bon dimanche.Celeste

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celeste, thank you, and I'm pleased. Everything in life is worth a try. Yours sincerely

      Usuń
  4. Super, że wieczór ostatkowy się udał!! Mnie po wczorajszej zabawie bolą nóżki. Ale co tam czasami nam się należy chwila relaksu czy zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edytko, nogi za chwilę przestaną boleć.Ale co tam nogi, ważne, że zabawa udana! Masz rację , czasem trzeba sobie zorganizować taki wieczór pełen relaksu. Pozdrawiam

      Usuń
  5. ale u Ciebie same pysznosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale pyszności, świetne sa te ciasteczka a i nazwa fajowa

      Usuń
  6. Jakie fajne łostatki :))))))))
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Agaaaaaa, Ty kusicielko jedna!!! Miałabyś ubaw gdyby zobaczyła jak ja oglądam i czytam Twój blog... Powiem tylko że od samego patrzenia na te pychotki tyję niemiłosierdnie ;)
    Jakoś przeżyłam Twoje smakowite propozycje walentynkowe ale chyba polegnę na "ciachach z jojom"- wyglądają nieziemsko apetycznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuszę, kuszę....i nie żałuj sobie. Przyznam szczerze, że zobaczyć jak oglądasz- bezcenne. Może wtedy zobaczyłabym jak ja oglądam Twoje dzieła maślanymi rozmarzonymi oczami. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń

Zapraszam serdecznie i dziękuję za miłą wizytę