< Wilczyca Aga Strzęciwilk: Bieszczadzkie szaleństwo- Krysze, bałabuchy i takie tam mniamuchy

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Bieszczadzkie szaleństwo- Krysze, bałabuchy i takie tam mniamuchy

Tradycja w kuchniach regionalnych to podstawa. Bieszczady to przede wszystkim dawni mieszkańcy Łemkowie i Bojkowie. Ich menu jest proste i opiera się głównie na kaszach, mleku, pieczywie i kapuście.
  • Krysza to pierogi z kaszą gryczaną i z serem.Choć równie dobrze kaszę można nafaszerować grzybami lub szpinakiem.
    Ciasto wedle starej receptury:
    4 szklanki mąki,
    1 szklanka zsiadłego mleka,
    1 łyżka sody oczyszcz.
    i szczypta soli.
    Ważny jest farsz. Kasze gryczaną gotujemy w osolonej wodzie na sypko i studzimy, smażymy cebulkę pokrojoną w kostkę, dodajemy do kaszy i mieszamy to z białym serem. Robimy pierożki i smażymy na głębokim tłuszczu lub pieczemy
Pierogarnia
PROPORCJE na farsz:
  • kaszy surowej ok 20dkg, sera białego 30dkg, cebula jedna większa

Sorki, że nie ma foty, ale nawet w necie nigdzie kompletnie nie znalazłam. Więc chyba zrobię sama te krysze i wstawię zdjęcie (nawet chętnie, bo wieki temu tego próbowałam)


Ja gdy robiłam kiedyś kryszę to dałam ser bardziej wilgotny by farsz nie był suchy, poza tym osobiście wiem (i to stosuję) od osoby co stamtąd się wywodzi, że u niej w rodzinie kryszę robi się w cieście drożdżowym, jako duże pierogi (jak większa drożdżówka)i wtedy są to Bałabuchy. Ciasto drożdżowe jak do bułki. Bałabuchy czy krysze można jeszcze zrobić z kaszą wymieszaną z kapustą kiszoną zasmażoną, albo z pieczarkami. Do takiej pychoty polecam barszcz czerwony i obiadek gotowy. Poza tym jest to także danie wigilijne.

U mnie w Lublinie pieroga z kaszą gryczaną i serem robi się na słodko ze słodkim ciastem jako słodki piróg i jest to lubelskie danie regionalne.

Kurcze, @ Moje Brzydactwa pomogły mi odnaleźć takie zabytkowe fajne zeszyty z notatkami kulinarnymi z dawnych czasów, Dałaś mi wenę by zajrzeć w te kąty. Sporo zostało w głowie ale nie aż tyle. No to będę teraz produkować oj będę. Może ukochańcom zacznę parzyć koperek...???

obiecana fota kryszy

Krysze można wykorzystać jako dodatek do potraw do menu wigilijnego i modyfikować farsz. Polecam
Wigilia - zapraszamy do stołu

DZIĘKI.

pozdrawiam serdecznie

7 komentarzy:

  1. Tak to przedstawiłaś, że nic tylko brać się za te krysze! U mnie to chyba na słodko, bo mąż taki łasuch!

    OdpowiedzUsuń
  2. u nas to ja jestem łasuchowa, mąż degustator. Te słodkie to nasze lubelaki, też polecam (ja w nich czuję zawsze ciepło mojej babci i słyszę jak Matysiaków w radio puszczają....piroga w garść, mleko wiejskie w kubek.....to były czasy)

    OdpowiedzUsuń
  3. dziekuje za odwiedziny mojego bloga;pozwolilam sobie zajrzec do ciebie i pewnie skorzystam z niejednego przepisu;sposob na ciasto pierogowe mnie zaineresowal;ja osobiscie robie parzone i tez jest mieciuskie,delikatne i sie nie rozlazi

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na zdjęcie kryszy, bo jestem ich bardzo ciekawa :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam i dziękuję. Mój mąż mawia, że ciasto w pierogach jest najważniejsze, na to w pierwszej kolejności zwraca uwagę. Postaram się znaleźć wolną chwilkę by zrobić kryszę. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz, jeszcze nigdy nie jadłam pirogów z kasza gryczaną i serem. Gdyby nie wrodzone lenistwo do lepienia z ciasta - z pewnością zrobiłabym te ktyszę, tak smacznie je opisujesz...mniam!
    Serdeczności śle :*

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam serdecznie i dziękuję za miłą wizytę