< Wilczyca Aga Strzęciwilk: brzusio odpoczywa

środa, 11 kwietnia 2012

brzusio odpoczywa

Po świątecznej rozpuście smakowej czas na odpoczynek. Moje ukochańce prosiły o coś normalnego dzisiaj, bez wymyślań świątecznych. Wczoraj mięsko świąteczne jakie mi zostało przerobiłam na farsz do tortilli, a przez cały dzień menu było lekkostrawne sałatkowe.
Dziś zrobiłam zwykłe nasze gołąbki. Część mięsa mielonego przygotowałam tradycyjnie, zaś pozostałość zrobiłam jako gołąbki bawarskie.
Farsz do gołąbków bawarskich różni się tym od naszego, że do mięsa mielonego dodaję paprykę drobno pokrojoną, czosnek, więcej cebuli i grzyby(u mnie pieczarki). Wszystko wyrabiam i zawijam gołąbki już tradycyjnie. Potem piekę wszystko w piekarniku w ich sosie naturalnym, pod koniec dodając pomidorki ze słoika jakie mi jeszcze zostały. Wszystko dusi się jeszcze chwilkę.
Wiem, wiem....potrawa wcale nie jest lekka ale za to bardzo smaczna i wszyscy zjedli ze smakiem po świątecznych frykasach.
życzę wszystkim smacznego!!!!!!!

........................................................................................................
A teraz odpowiem na pytania:
1. Mięso mielone już rozrobione na farsz (nawet z jajkiem) można mrozić. Ja tak robię gdy mi zostanie nadwyżka. Po rozmrożeniu ewentualnie należy doprawić

2. Udka faszerowane też mrożę gdy mi zostaną . Mrożę i surowe już nafaszerowane i upieczone także.

3. Ser feta jest super do faszerowania udek, nadaje świetny smak, ale trzeba coś jeszcze dodać bo sam ser wysycha (szybko odparowuje z sera woda w czasie pieczenia)

4. Nie, nie posiadam nożyków do carvingu.  Radzę sobie zwykłym małym nożykiem z ostrym końcem i wykrawam różne rzeczy w warzywach. Spiralni też robię nożem.

5 tak, przy objawach zatrucia pokarmowego ważna jest dieta. istotne jest też to jakie podłoże ma owe zatrucie jelitowe czy pokarmowe ogólne.

6. Pytacie też co u Marcina Różyckiego i jak się czuje.
Nasz Marcin ma się dobrze, korzysta z uroków wiosny i słoneczka u boku tak niesamowitej kobiety jaką jest Wiola.

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie. Dziękuję za miłe słowa i aż takie zainteresowanie moim skromnym blogiem. Mam nadzieję, że odpowiedziałam na wszystkie pytania.
Życzę miłej nocki.
.....Do Następnego........

11 komentarzy:

  1. My dear Aga, thank you for your comment.
    Some years ago I visited your country and I loved it. I began in Gdansk, then Krakow and Varsovy. Where do you live?
    Have you ever been in Portugal?
    I would love to meet you in person.
    Hugs
    Nina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hello Nina!!!
      I live in Lublin. This east Polish. Unfortunately I wasn't still in Portugal, but maybe one day a dream come true. I'd also like to met you in person. Welcome to Lublin. Thank you for the nice comment and warm greetings :))

      Usuń
  2. Wiesz ci?? To już wygląda na jakieś czary. Dziasiaj na obiad u mnie też były gołąbki. Zrobiłam je tradycyjnie ale z włoskiej kapusty, bo tak lubią domownicy. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Janeczko, to nie czary . Widocznie zodiakalne bliźnięta tak mają. He, he ale żeśmy się zgrały!!!! :))U mnie wolą białą kapustę. Moim marzeniem jest zdobyć gdzieś kiszoną kapustę w całości, tj. ukiszone całe główki. U nas nigdzie pod Lublinem nie ma. Może uda mi się zamówić na jesieni u znajomych na wsi. Gołąbki z liści kiszonej kapusty są niesamowite. Polecam. Pozdrawiam Cię Janeczko bardzo ciepluśko!

      Usuń
  3. A ja nie lubie gołąbków. Jeszcze z sosem pomidorowym to zjem, ale nie jestem ich fanką. Ale ja wogóle nie lubię mięsa mielonego w żadnej postaci - taki uraz, ojciec pracował w przetwórstwie mięsnym... A sama nie mielę, bo nawet dobrej jakości mięso, mielone przy mnie w sklepie - no nie moge na nie patrzeć... A o kapuście kiszonej w całości nie słyszałam. A może spróbuj sama ukisić! I czytalam komentarz z Portugalii - zaproś koleżankę do Lublina, to na rewizytę - bedziesz miała wakacje w Portugali :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja siostra tez ma wstręt do mielonego:)Nie próbowałam sama kisić kapusty w całości ale to nawet nie jest zły pomysł. Na wsi jednak kiszą starą metodą w wielkim dole "za stodołą". A Ninę ciągle namawiam na wizytę u nas. Fajnie by było:)

      Usuń
  4. Gastronomia -ekonomia -nic się nie może zmarnować, wszystko można wykorzystać nawet po świątecznym obżarstwie.
    Pozdrawiam poświątecznie Aguś:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale apetyczne gołąbki,ja je uwielbiam :) O kapuście kiszonej w całości to ja pierwsze słyszę,bym musiała się kogoś popytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, ja jestem fanką gołąbków, więc pragnę skosztować tych bawarskich :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O jak dawno nie jadłam gołąbków:-) wyglądają apetycznie, choć coś ostatnio się do mielonego nie mogę przekonać!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Apetycznie:))
    Dziękuję za odwiedziny ba blogu i miłe słowa. Pozdrawiam wiosennie i promyki słonka posyłam na dobry dzień:)
    Uściski-Peninia*

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam serdecznie i dziękuję za miłą wizytę